Kontakt z dziadkami jest dla młodego człowieka, jak spotkanie ze światem wróżek i dobrych czarowników. Wszystko, co znajduje w ich domach i otoczeniu jest takie inne i... magiczne. Ukochana babcia gotuje najlepsze pierogi i najpyszniejszy budyń z wiśniami. Natomiast najkochańszy dziadek potrafi wystrugać najlepszą procę i wie, gdzie raki zimują. Nie musi sprawdzać dziadków, bo oni zawsze są najlepsi i wyjątkowi.
Do rodziców Michałka - swego czasu urzeczonego historią opowiedzianą podczas kazania - przyszedł znajomy. Chcąc nie chcąc dał się wciągnąć w rozmowę z chłopcem.
- A moja babcia to potrafi zrobić wszystko - zagadnął Michałek.
- Oj, chyba nie wszytko - odpowiedział przekornie gość.
- Przecież ci mówię, że moja babcia potrafi wszystko - powtórzył zdecydowanie młody człowiek.
- Czy jesteś pewien, że twoja babcia potrafi wszystko? Zastanów się dobrze - powiedział wątpiąco mężczyzna.
Michałek spojrzał uważnie na rozmówcę, przechylił głowę, zmrużył oczy, westchnął i przyznał zrezygnowany:
- Masz rację! Nie wszystko. Nigdy nie widziałem, żeby kiedykolwiek zrobiła... miód.
Fajna opowieść, miło przenieść się w słodkie dzieciństwo
OdpowiedzUsuńNajważniejsza w tej przypowiastce jest wyrażona dziecięca wiara w doskonałość i wszechmoc ukochanych dziadków.
OdpowiedzUsuńTęsknimy za takimi dziadkami, jak z bajek, wierszyków i piosenek. Szkoda, że współcześni dziadkowie są inni...To znaczy dla nich dobrze, dla wnuków nie. Oczywiście piszę o relacjach w mojej rodzinie...
OdpowiedzUsuńDoświadczyłem takich dziadków na własnej skórze i wiem, że chcę być takim dla swoich wnuków.
OdpowiedzUsuńAle póki co muszę jeszcze trochę poczekać. Moim dzieckom jakoś nie spieszno do rodzicielstwa.
Fakt, babcie często bywają najmądrzejsza, a zawsze - kochane. Ja też taką miałem...Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBarnabo,
OdpowiedzUsuńmieliśmy kochane Babcie. Ehhh!
No - i znalazła się skaza na tej WSZECHMOCY, za to sam Michałek to uroczo logiczny umysł...jakem babcia bardzo go doceniłam :))Ale sama wiem także, że dzisiejsze wnuki często są z zupełnie innej bajki i wolą kontakty np. z komputerem - chyba że dziadkowie są jacyś REWELACYJNI? :(
OdpowiedzUsuńJakiem ojciec, w szerokim świetle swego ojcowania, to odpowiem tak: Dzieci zawsze ciągną do babć i dziadków (patologię pomijam). Bo to pierwsza linia dziecięcej obrony przed realnością świata, lecz inaczej opowiedziana. Z inną narracją. Gdzie, jak nie u nich, można się dowiedzieć, jak wygląda świat z pozycji złowionej właśnie ryby, no i jak smakuje ciasto drożdżowe robione w TYM WŁAŚNIE piecu - samemu...
OdpowiedzUsuńDziś imieniny Babuni! Bywali goście w sporej liczbie. Były torty- w tym makowy, solidnie czymś wspaniałym nasączony; był "likier dla pań". Było zawsze cieplutko i życzliwie. No, i słodko; nawet w ubogich czasach... Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń