Wielce Szanowny Wugusiu,
W pierwszych zdaniach listu pragnę wytłumaczyć się z tej formy kontaktu z Tobą. Z wielu względów nie chciałam korzystać z pośrednictwa Pana C., z którym, jak powszechnie wiadomo, jesteście w komitywie. Natomiast pełne i racjonalne wyjaśnienie tego kroku da się sprowadzić do czterech punktów.
W pierwszych zdaniach listu pragnę wytłumaczyć się z tej formy kontaktu z Tobą. Z wielu względów nie chciałam korzystać z pośrednictwa Pana C., z którym, jak powszechnie wiadomo, jesteście w komitywie. Natomiast pełne i racjonalne wyjaśnienie tego kroku da się sprowadzić do czterech punktów.
Po pierwsze: moderujesz komentarze i nie mogłam się wpisać z pytaniami, które się nasuwają po lekturze wpisu Kto wistuje?
Po drugie: uważam, że najlepiej, gdy ludzie komunikują się bezpośrednio.
Po trzecie: ostatnio stało się modne i w dobrym tonie pouczanie innych w obecności publiki.
Po czwarte wreszcie i najważniejsze: jedno z Twoich zdań ożywiło moją babską dociekliwość i nie daje mi spokoju, nie mogę przez to spać. Heleny już tak mają, że muszą tematy roztrzaskać do końca. Nie kryję, że próbowałam dociec, co autor miał na myśli, ale rozmowy z Marianem nie przybliżyły mnie ani o krok.
Ale po kolei, by nie zagmatwać tego, co już i tak jawi się bardzo skomplikowanie. Mój niepokój wywołuje drugie zdanie z przytoczonych poniżej:
Pajęczarka podrapała się po prostych włosach, potem po nodze. Drapanie nieznacznie, ale jednak, odsłoniło jej alabastrowo-berylowe udo.
Wiem, jak wyglądają alabaster i beryl, ale jakoś tak bardziej mi to pasuje na materiał, z którego rzeźbi się figury Przenajświętszej Dziewicy. Minerał jest ładny, ale zimny w dotyku, a uda kobiece (moje także) aspirują raczej do gorących. Poza tym nie jestem jakaś tam kościołowa, a i pana księdza widuję bardzo rzadko. Poruszona wytłuszczonym określeniem podeszłam do lustra w holu i przyjrzałam się sobie dokładnie. Chciałam moje uda i nogi w jakikolwiek skojarzyć z czymś fajnym, ale nijak mi nie wychodziło na alabaster i beryl. Poza tym beryl kojarzy mi się jeszcze z bronią. Chyba za dużo discovery oglądam.
Wiesz przecież, że każda kobieta, w tym także Twoja Wiewiórka, szuka potwierdzenia i akceptacji przede wszystkim w oczach swojego mężczyzny. Mając to na uwadze poprosiłam Mariana, by odszedł na moment od tego paśnika przed telewizorem, odstawił piwo, sernik i sałatki i przyszedł do mnie.
Wiesz przecież, że każda kobieta, w tym także Twoja Wiewiórka, szuka potwierdzenia i akceptacji przede wszystkim w oczach swojego mężczyzny. Mając to na uwadze poprosiłam Mariana, by odszedł na moment od tego paśnika przed telewizorem, odstawił piwo, sernik i sałatki i przyszedł do mnie.
– Spójrz, kochanie, na moje nogi – powiedziałam zachęcająco.
– Co znowu wymyśliłaś? – zapytał poirytowany sądząc, że znów sprawdzam jakąś dietę na sobie i zawracam mu gitarę wyciągając z salonu.
– Przyjrzyj się uważnie moim nogom – powiedziałam.
– Coś z nimi nie tak? – mówiąc to mierzył mnie wzrokiem z góry na dół.
– Oj, Marian, proszę cię! Czy moje nogi mógłbyś określić alabastrowo-berylowymi?
– Coś się stało? Masz jakiś problem?
– Chce tylko wiedzieć, czy alabastrowo-berylowe to takie eleganckie i apetyczne, czy niekoniecznie?
– Heluś, twoje uda i nogi nie mają nic wspólnego z tymi alabastrami. Daj sobie spokój!
– Chcesz mi powiedzieć, że są do niczego?
– W życiu! – szedł w zaparte – uwielbiam twoje nogi i uda. Działają na mnie. Coś jeszcze?
– A z czym byś je porównał?
– Są fajne i silne! Są, jak nogi zdrowej kobiety, która jest w stanie... udeptać beczkę kapusty na zimę.
W tym miejscu uznałam, że dalsza wymiana zdań z Marianem może zakończyć się awanturą. Z właściwą sobie kulturą i powściągliwością zakończyłam rozmowę. Wiedziałam, że o alabastrach i berylach w kontekście kobiecych ud nie ma pojęcia, dlatego postanowiłam się zwrócić w tej sprawie bezpośrednio do Ciebie. Mam nadzieję, że publicznie wyjaśnisz, jak rozumiesz i jak... czujesz alabastrowo-berylowe udo kobiety?
Serdecznie pozdrawiam
Helena
O damskim udzie mógłbym czytać do rana...Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJa nawet mógłbym dotykać i gładzić do rana. Czytanie bym sobie odpuścił.
UsuńChyba niewiele rozumiem, nie czytam bloga Wugusia, a to chyba konieczność bezwględna żeby zrozumieć... pozdrawiam więc Helę i Caddiego :) miłego
OdpowiedzUsuńTu nie ma nic do rozumienia. To raczej gra skojarzeń.
UsuńZobacz, co napisał wyżej Barnaba, mój dobry i doświadczony kuzyn. Niejedno widział i doświadczył.
Może dlatego, że nie lubuję się w damskich udach, jest mi trudniej :P
UsuńProściej będzie, gdy przyjmiesz perspektywę Heli i pomyślisz o swoich:-)
Usuńoj, to mi nie grozi, spoko :)
Usuńten list otwarty jest dobrym początkiem,pretekstem...do tego,aby ,abyśmy tu poczytały,do czego to mogą panowie porównac nasze nogi,uda...:P)
OdpowiedzUsuńniejedna Helena teraz stoi przed lustrem,albo...przed swoim facetem,ku jego radości...:P)))
a Helę pozdrawiam miło,bo akurat do zimnego alabastru też bym się nie zgodziła porównac kobiecych ud..o!
Co Ci powiem, to Ci powiem, ale Ci powiem, Krakusko... dam mam problem z kwalifikowaniem kobiecych ud. Nie dziwię się, więc, że Hela chce - skoro już temat został wywołany - dowiedzieć się u źródła, co Autor miał i ma na myśli. Osobiście bardziej wolę doświadczać ud i takie tam... różne.
Usuńhaha...oczywiście,że rozumiem Helenę,skoro Marian jasno nie wyraził się,szuka odpowiedzi u Autora.:P
Usuńbo każdy Marian ma chyba ...podobnie.:P
Ale to wszystko przez p.Wg...,bo Hela dopnie swego...:P
Hela nie odpuści.
UsuńA ja patrząc tak i czytając przypomniało mi się jak to pieszczoty trwały godzinami, w cudownym kierunku nieskończoności, a uniesienie to był moment. ;)
OdpowiedzUsuńCzłowiek się naharuje jak wół, a tu krótkotrwała lipa. Ale co najciekawsze, mimo rozczarowania czasem nadal podejmuje wysiłki z takim samym skutkiem... Powiem tak: Syzyfowe prace.
UsuńGdyby było inaczej człek nie godziłby się na taki trud i pot. Niedosyt lepszy niż cokolwiek w nadmiarze.
Usuńi stąd się wzięło:chwilo trwaj,ale chwila,trwa tylko przez ...chwilę,dlatego znowu chcąc wrócic do tej...chwili,podejmuje się ten trud i pot...:P
Usuńdziwny jest człowiek...taki Syzyf jakby -Caddi ma troche racji...:P
Wugus nie ma sobie równych w epitetach :))
OdpowiedzUsuńDlatego nie dziwię się, że Hela pominęła Pana C. i zwróciła się doń bezpośrednio.
UsuńSzanowna Pani Heleno. Z prawdziwą przyjemnością długo trzymałem w ręce zdjęcie, które załączyła Pani do listu. Myślę, że Pani nogi nawet seledynowo-ochrowe równie by mi się podobały. Kreślę się z należnym szacunkiem. Wuguś.
OdpowiedzUsuńDrogi Wugusiu, dziękuję za uprzejme i miłe słowa skierowane pod moim adresem ze szczególnym naciskiem na uda. Żałuję, że mój Marian nie potrafi tego wyrazić w podobny sposób. Jesteś prawdziwym dżentelmenem i znawcą kobiet.
UsuńPozwolisz jednak, że wrócę do mojego zasadniczego pytania, które zawarłam na końcu listu: jak... czujesz alabastrowo-berylowe udo kobiety? Jak rozumiesz takie porównanie tego atrybutu kobiety?
Zaiste trudno odpowiedzieć co poeta miał na myśli, skoro jednak dociekasz to postaram się wydukać. Tajemnica postrzegania ud kryje się w oku i sercu patrzącego. Dlatego bywa, że niespodziewany widok pięknego uda (np. na plaży) ma wyłącznie walory estetyczne po czym wtapia się w piękno przyrody. Natomiast w tymi mini opowiadanku mężczyzna jest już zainteresowany tą kobietą, a to zmienia jego optykę, porusza. Zwraca uwagę nie tylko na kolor uda, również na włosy, ubiór... bieliznę. Chętnie to rozwinę w prywatnej korespondencji, aby tu przypadkiem nie wpaść na mieliznę ;)
UsuńHeleno Marianowa,gdzieś Ty wlazła? obiad nie ugotowany,koszule nie wyprasowane.Wracaj natychmiast !
Usuń(Marian Helenowy)
O jakiś podszywający się pod Mariana męski szowinista, który chciałby Helę zamknąć w kuchni i prasowalni. Dobrze, że tego bloga nie prowadzi Magdalena Środa bo miałbyś się Anonimie z pyszna:-)
UsuńPS. Pan C. zna Mariana osobiście i wie, kiedy ma do czynienia z podróbką.
Takie kobiety jak Helena i Dańcia są prawdziwą ozdobą salonów nie tylko blogowych. Żeby tylko swoich towarzyszy za bardzo nie zdominowały ;D
OdpowiedzUsuńCóż powiedzieć? Ale nie pozostaje nic innego, jak tylko przyznać Ci rację. Nie warto wierzgać przeciwko ościeniowi:-)
UsuńKto wie, kto wie, taki piskorz, to może mieć jakieś tam szanse ;)
UsuńOsobiście ni mam nic przeciwko zdominowaniu przez moją Helenę.
UsuńMyślałam, że Helena należy do Mariana ;) No, pięknie!
UsuńFilemonko, jest jedna Helena Marianowa i są inne Heleny, które ma każdy mężczyzna. Mówiłem o tej drugiej wersji Heleny, która nie ma nic wspólnego z tą pierwszą poza podobieństwem płci.
UsuńRozumiem, symboliczna Helena.
UsuńWłaśnie tak. Każdy z nas jest dla swojego partnera albo Hela, albo Marianem bez względu na noszone realne imiona:-)
UsuńCaddi, wyczuwam że masz dziś wyśmienity humor, powiem Ci, że ja też!
OdpowiedzUsuńWugusiu, bo jak się nie cieszyć, że Hela zaczęła się osobiście pojawiać na moim blogu. Mało tego, wystosowała do Ciebie list otwarty w sprawie tak istotnej, jak uda alabastrowo-berylowe. No jest o czym pisać i co komentować. A jeszcze, jak puści się wodzy fantazji to żyć nie umierać.
UsuńNie wiem o co chodzi z tym berylowym i alabastrowym okiem , udem i zębami :) Jako chemik domyślam się ,ze alabastrowe znaczy białe lekko zabarwione na żółto , bo to odmiana gipsu minerału. Może tez być i prawdopodobnie tu bardziej pasuje półprzezroczysta, delikatnie pożyłkowana forma kalcytu. Czyli udo alabastrowe jest białe z lekkim odcieniem żółtego z widocznymi naczynkami tzw. "pajęczynkami". A teraz beryl , dla chemika to taka chemiczna hermafrodyta ani metal , ani niemetal . Wykazuje cechy obu pierwiastków metalicznego i niemetalicznego.Jeśli idzie o głaskanie tego berylowego uda to zachowałabym ostrożność gdyż związki berylu są silnie trujące, wywołując berylozę, głównie przy kontakcie ze skórą :)
OdpowiedzUsuńJa mam udo belferskie czyli silne , mocne bezlitosne :))) jak ścisnę to nie puszczę ;))) Miłego dnia Caddi a w Sylwestra zamawiam z Tobą taniec Je Tiame :)( Justyna)
Teraz po Twoim wyjaśnieniu wszystko staje się jasne: Pajęczarka odsłoniła udo, które jest, jak zatruty i niebezpieczny owoc. Wuguś w swoim tekście ostrzega Patyczaka i wszystkich, którzy zechcieliby zbliżyć się do niebezpiecznej kobiety. Teraz Hela i Pan C. powinni zrozumieć intencje Autora, który resztę miał wyjaśnić kanałami prywatnymi:)
UsuńTeraz tak sobie myślę, że jakie to dziwne, że rzeczy i materiały uznawane za piękne i drogie są, jak zatruta strzała. Wszystko jawi się niemal, jak sytuacja zakazanego owocu, który wywrócił życie Adama i Ewy.
A co do Sylwestra... :)
Pajęczarka w ogóle się odsłoniła i całkiem niepotrzebnie, bo ten akt jest odrażający i wielce niesmaczny, pozbawiony elegancji i kobiecości.
Usuńco do piękna zewnętrznego :) w wymiarze wirtualnym przybiera dowolne formy, gorzej konfrontować to z postacią realną ;) ale jak to mówili starożytni
de gustibus non est disputandum o gustach się nie dyskutuje:)( justyna)
Dlatego Hela nie powinna przejmować się jakimiś wirtualnymi alabastrami połączonymi z berylem, bo najważniejsza jest realność, a jej realnością jest Marian, dla którego jest the best:)
Usuń:) Lepiej bym tego nie ujęła :) dlatego każda Hela powinna o swojego Mariana dbać , doceniać i cieszyć się że go ma realnie , na co dzień, na wyciągnięcie ręki i przeglądając się w jego oczach widzi swoja doskonałość i piękno:)
UsuńPięknie to napisała Halina Poświatowska
"Jestem zaczadzona pięknem mojego ciała
patrzyłam dzisiaj na siebie twoimi oczyma odkryłam
miękkie zagięcie ramion znużoną okrągłość piersi
które chcą spać i powoli na przekór sobie staczają się
w dół moje nogi rozchylające się oddające bezmiernie
aż po krańce których nie ma to co jest mną i poza
mną pulsuje w każdym liściu w każdej kropli deszczu
widziałam się jak gdyby poprzez szkło w twoich
oczach patrzących na mnie czułam twoje ręce na
ciepłej napiętej skórze moich ud i posłuszna twojemu
rozkazowi stałam naga naprzeciw wielkiego lustra..."
( Justyna)
Trafnie Caddi krążyłeś wokół tematu, nawet dociekałeś czemu powtórzyłem tę frazę. Byłeś blisko. Teraz kiedy już wiesz więcej o berylu ...
UsuńCzasami trzeba drążyć temat, zadać kilku osobom nieustępliwe pytania i wtedy wszystko staje się jasne. A jak jeszcze znajdzie się wyjaśnienie fizyko-chemiczne to człowiek się czuje jak krzyczący Archimedes wyskakując z kąpieli z okrzykiem EUREKA!
UsuńCUDNE!!! Czytam i Ciebie i Wugusia.
OdpowiedzUsuńObydwaj jesteście udane chłopaki i wspaniale piszecie!!!
Gratuluję.
Stokrotko, zestawienie i uznanie moich literek z Wugusiem to zaszczyt, choć mam świadomość swojego miejsca w szeregu. Zapraszam doj ak najczęstszych odwiedzin.
UsuńOprócz szkiełka i oka jest jeszcze serce... a gdyby nim popatrzeć, choć nie znam intencji Wugusia, dostrzegłabym piękno w tym określeniu...
OdpowiedzUsuńPrzy zmienionej optyce patrzącego - porównania jak najbardziej na miejscu. Gładkie jak alabaster i najdroższe jak najcenniejszy klejnot...:)
ale ze mnie już taka niepoprawna optymistka, a panowie - zdaje się - wolą coś konkretniejszego...;) niektórzy twierdzą, że uda wcale tak nieistotne...:)))
Ale tylko niektórzy! Bo my w z Wugusiem podjęliśmy ten wątek uznając go za słuszny i godny rozważenia. Nie wiem w jakim stopniu można by to zinterpretować na gruncie materializmu dialektycznego, ale jakieś rozwiązanie dla połączenia alabastru i berylu można znaleźć. Przesłanki ku temu zapodała Justyna.
Usuń:)Serce mi powiedziało jeśli beczka z kapustą to w niej chcę Dancię.!!!!Taką jaka jest bez alabastrów itd.
OdpowiedzUsuńMacieju, nikt nie będzie dyskutował z Twoim gustem i wyborem. Chcesz tam widzieć Dancię? Proszę bardzo! Zaraz postawimy drugą beczkę:-)
UsuńHela jest bardziej dociekliwa, niż przypuszczałam!
OdpowiedzUsuńNo, ale dobrze, że dzięki temu teraz się wszystko wyjaśnia;)))
Hela, tak jak określiłem to ponad rok temu we wpisie Hela walczy z bakterią e-coli>:
Usuń...ma taką szczególną właściwość, że jak już się za coś weźmie to musi temat roztrzaskać do końca.
Nie za bardzo rozumiem,dlaczego Hela na te nogi w kapuście,źle zareagowała.Według mnie Marian może nie za bardzo poetycko,ale podziw dla kończyn małżonki wyraził. :)
OdpowiedzUsuńAsenato, mam podobne zdanie, ale jak to z Helą jest wiemy: jest szczególna i niepowtarzalna. Może oczekiwała więcej subtelności ze strony Mariana?
Usuńjak piszecie o nogach w kapuście,przypomina mi sie scena z filmu "Noce i dnie",tam jedna taka dośc zgrabna,nogami ugniatała kapustę w beczce,ale...i dosc dużo ciała miała tak ogólnie wszędzie....i może Heli chodzi o to,ze do ugniatania kapusty,trzeba solidnych nóg,co umniejsza ich...delikatności...i tej subtelności.Może to w tym sęk?:P
UsuńJa bym tez nie była zadowolona z takiego porównania ...:P)))
ale Marian na pewno chciał dobrze,to wiem;)
Matrianowi zapewne chodziło o siłę ud:-)
Usuńno taaak...ja czułam,że chcial dobrze,tylko zły przykład dał...
Usuńale jaki by tu mógł dać,hm...no nie jest to takie proste...;P))))
A nogi Heli swój walor mają.
Usuńdla każdego Mariana,każdy centymetr ciała jego Heli ma swój walor,nogi są tego "odcinkiem",częścią,zakończeniem,albo...początkiem...:P
UsuńMożna by rzec, że zbiegają się w początku
UsuńW rzeczy samej jest jako rzekłeś, choć czasami się rozbiegają i też jest fajnie.
Usuńteż można tak rzec...:P)))
Usuńjak widać,temat kobiecych nóg, jest ciągle otwartą księgą...a wszystko przez tę Pajęczarkę,co na chwile się odsłoniła...:P))
Caddi,wskoczyłeś między...a ja pisałam tuż pod p.Wg...;P)))
UsuńWiele jest takich, co chciałoby "pod" WG, ale cóż ja mogę? Tyle co Żyduś za okupacji :-)
Usuńale mój komentarz teraz wyszedł jakbym potwierdzała Twój,ożesz Ty!
Usuńczasem sie pisze w tym samym momencie i wychodzą śmieszne sytuacje...:P)))
UsuńCieszy mnie ożywiona i wielowątkowa dyskusja pod moim listem. Zabrane głosy świadczą o tym, że kobiecy atrybut, jakim są uda nie jest nikomu obojętny.
OdpowiedzUsuńDziękuję wszystkim, że zechcieli pochylić się nad moimi niezbornymi zdaniami. Dziękuję przede wszystkim Wugusiowi, że zgodnie z obietnicą w korespondencji prywatnej uszczegółowił rozumienie i rolę ud w określonym i właściwym sobie kontekście. To, co mi napisał rzeczywiście nie było mielizną.
Pozdrawiam wszystkich gości i komentatorów bloga Caddiego.
Helu, dziękuję za podsumowanie. W końcu to Twój wpis i Twój dylemat. Ale jak widać komentatorzy dzielnie podjęli wątek:-)
Usuń"Poza tym beryl kojarzy mi się jeszcze z bronią." - I to napisała Helena? :))))
OdpowiedzUsuńA Marian... Marian nie dał rady ;)
Hela jest specyficzną kobietą. Gdybyś znał ją tak długo, jak ja i Marian nic nie mogłoby Cię zaskoczyć. Kiedyś opisując ją użyłem określenia roztrzaskać temat do końca. Ona niczego nie odpuszcza.
Usuń