Pan C. zauważył, że jego doniesienia o pożyciu Heli i Mariana budzą czasami wątpliwości. Pojawiały się opinie, że zbyt jednostronnie opisuje przyjaciół przyjmując punkt widzenia Mariana. Mówiąc kolokwialnie: przyjmuje postawę męskiej szowinistycznej świni, która chce pognębić kobiety. Ten zarzut jest z gruntu fałszywy i nie mający nic wspólnego z intencjami Pana C. Mając to na uwadze porozumiał się z Helą i Dancią, że dla równowagi będą mogły przedstawiać pewne sytuacje ze swojego punktu widzenia.
Dziś Hela widziana oczami Danci.
Spotkałyśmy się z Helą na kawie w dniu, w którym Marian poszedł kupić sobie buty. Hela wpadła do mnie bez uprzedzenia – jak zawsze – oznajmiając radośnie od drzwi:
– Wysłałam Mariana do sklepu obuwniczego. Mam dość ciągłego doradzania. Niech w końcu dorośnie i zacznie ubierać się sam.
– Żartujesz? – zapytałam nie wierząc swoim uszom.
– W żadnym razie! Po prostu chciałam mieć parę chwil dla siebie. Poszedł z Caddim, więc jestem o niego spokojna.
Pokiwałam ze zrozumieniem, ale w moich oczach była cała prawda... gadaj opowiadaj, a ja swoje wiem.
– Wiesz, Danciu – kontynuowała z entuzjazmem Hela – trafiłam na bardzo ciekawy test w internecie.
– Jaki znów test? – nie nadążałam za jej myślami, zwłaszcza, że korzystanie z dobrodziejstw internetu nie było moją domeną.
– A chciałam sprawdzić, jak wyglądają moje relacje i pożycie z Marianem.
– To nie wiesz tego? – zapytałam i w tym momencie ugryzłam się w porę w jęzor i nie dopowiedziałam, że wszyscy wiedzą, tylko ty nie wiesz?.
– Wiem, ale test pozwala poprzez odpowiednio dobrane pytania zobiektywizować ocenę.
– Możliwe, choć nie mam przekonania – powiedziałam. – Czuję, że chcesz mi to opowiedzieć, więc wal prosto z mostu.
Hela tylko czekała na zachętę. Wzięła głęboki oddech i zaczęła mówić.
– Najpierw zapytali, jak często się kochamy... – tu zawiesiła znacząco głos.
– I co odpowiedziałaś? – weszłam jej w zdanie.
– Że kilka razy w tygodniu.
– Naprawdę? – zdziwiłam się nieco.
– Tak, bo tak jest – żachnęła się Hela – Później było wiele pytań natury ogólnej i szczegółowej, na które starałam się odpowiedzieć bez zastanawiania, by nie zafałszować wyniku.
– Jak to zafałszować – zdziwiłam się nieco. – Przecież sama wypełniałaś i nie miałaś powodu niczego fałszować.
– Tak, ale jest taka prawidłowość w testach, że im dłużej się zastanawiamy to udzielamy odpowiedzi nie "jak jest", ale.... "jak być powinno".
– I jak wypadł ten test?
– Cudownie – odpowiedziała z entuzjazmem Hela. – W podsumowaniu było napisane, że Marian jest ze mną jednym z najszczęśliwszych mężczyzn na świecie. Inni powinni mu zazdrościć.
Mówiąc to oczy jej błyszczały, a twarz promieniała uśmiechem i dumą. Przyznam, że zawsze urzekało mnie w niej to, jak walczyła o swego mężczyznę na każdym polu i pod każdym względem. Rutyna była jej obca. Próbowałam wielokrotnie hamować jej kierownicze zapędy, ale marny trud. Poza tym Marianowi chyba było z tym dobrze. Cud, że dziś mu odpuściła.
– A jakieś pytania z testu zapamiętałaś?
– Niewiele, bo szybko wypełniałam, ale jedno tak.
– Jakie?
– A było to: Jak lubisz się kochać ze swoim mężczyzną?
– I jakie były opcje?
– Pierwsza to "po misjonarsku", druga "ja na nim" i trzecia "nieważne jak, byle z nim".
– Wiem, co odpowiedziałaś – skwitowałam. – Stawiam milion, że była to trzecia opcja.
– Tak, Danciu – potwierdziła Hela – bo znasz mnie i wiesz, że tylko ze mną jest możliwe coś takiego, że im dłużej, tym bardziej...
I tego jej i Marianowi zazdroszczę.
Dziś Hela widziana oczami Danci.
Spotkałyśmy się z Helą na kawie w dniu, w którym Marian poszedł kupić sobie buty. Hela wpadła do mnie bez uprzedzenia – jak zawsze – oznajmiając radośnie od drzwi:
– Wysłałam Mariana do sklepu obuwniczego. Mam dość ciągłego doradzania. Niech w końcu dorośnie i zacznie ubierać się sam.
– Żartujesz? – zapytałam nie wierząc swoim uszom.
– W żadnym razie! Po prostu chciałam mieć parę chwil dla siebie. Poszedł z Caddim, więc jestem o niego spokojna.
Pokiwałam ze zrozumieniem, ale w moich oczach była cała prawda... gadaj opowiadaj, a ja swoje wiem.
– Wiesz, Danciu – kontynuowała z entuzjazmem Hela – trafiłam na bardzo ciekawy test w internecie.
– Jaki znów test? – nie nadążałam za jej myślami, zwłaszcza, że korzystanie z dobrodziejstw internetu nie było moją domeną.
– A chciałam sprawdzić, jak wyglądają moje relacje i pożycie z Marianem.
– To nie wiesz tego? – zapytałam i w tym momencie ugryzłam się w porę w jęzor i nie dopowiedziałam, że wszyscy wiedzą, tylko ty nie wiesz?.
– Wiem, ale test pozwala poprzez odpowiednio dobrane pytania zobiektywizować ocenę.
– Możliwe, choć nie mam przekonania – powiedziałam. – Czuję, że chcesz mi to opowiedzieć, więc wal prosto z mostu.
Hela tylko czekała na zachętę. Wzięła głęboki oddech i zaczęła mówić.
– Najpierw zapytali, jak często się kochamy... – tu zawiesiła znacząco głos.
– I co odpowiedziałaś? – weszłam jej w zdanie.
– Że kilka razy w tygodniu.
– Naprawdę? – zdziwiłam się nieco.
– Tak, bo tak jest – żachnęła się Hela – Później było wiele pytań natury ogólnej i szczegółowej, na które starałam się odpowiedzieć bez zastanawiania, by nie zafałszować wyniku.
– Jak to zafałszować – zdziwiłam się nieco. – Przecież sama wypełniałaś i nie miałaś powodu niczego fałszować.
– Tak, ale jest taka prawidłowość w testach, że im dłużej się zastanawiamy to udzielamy odpowiedzi nie "jak jest", ale.... "jak być powinno".
– I jak wypadł ten test?
– Cudownie – odpowiedziała z entuzjazmem Hela. – W podsumowaniu było napisane, że Marian jest ze mną jednym z najszczęśliwszych mężczyzn na świecie. Inni powinni mu zazdrościć.
Mówiąc to oczy jej błyszczały, a twarz promieniała uśmiechem i dumą. Przyznam, że zawsze urzekało mnie w niej to, jak walczyła o swego mężczyznę na każdym polu i pod każdym względem. Rutyna była jej obca. Próbowałam wielokrotnie hamować jej kierownicze zapędy, ale marny trud. Poza tym Marianowi chyba było z tym dobrze. Cud, że dziś mu odpuściła.
– A jakieś pytania z testu zapamiętałaś?
– Niewiele, bo szybko wypełniałam, ale jedno tak.
– Jakie?
– A było to: Jak lubisz się kochać ze swoim mężczyzną?
– I jakie były opcje?
– Pierwsza to "po misjonarsku", druga "ja na nim" i trzecia "nieważne jak, byle z nim".
– Wiem, co odpowiedziałaś – skwitowałam. – Stawiam milion, że była to trzecia opcja.
– Tak, Danciu – potwierdziła Hela – bo znasz mnie i wiesz, że tylko ze mną jest możliwe coś takiego, że im dłużej, tym bardziej...
I tego jej i Marianowi zazdroszczę.
Mam wrazenie, ze Hela i tak nigdy nikogo nie słucha i nie posłucha;) To silna osobowość, dominuje nad Marianem, Danką.. Steruje Marianem przez cały czas, ale to przecież dla jego dobra..:))
OdpowiedzUsuńGdyby test wypadł inaczej, pominęłaby go milczeniem;)
Przyznam Ci rację w całej rozciągłości. Ten układ między nimi jest satysfakcjonujący dla dwojga. A skoro oni są szczęśliwi to cóż nam do tego. Tylko pozazdrościć.
Usuńgoldenbrown...a ja myślę,że gdyby test wypadło nie pomyśli Heleny to Marian miałby się z pyszna.Ale wracając do testów - i ja taki poczyniłam krok w sensie wrzucania szybkich odpowiedzi na krótkie pytania.Test oczywiście seksi pleksi.Przyznałam się mojemu Marianowi ,że wypełniłam,jaki wynik,co w komentarzu(a nie było źle :-)i co Mój powiedział? "nie trać czasu na drugi raz,tak samo myślę i taki sam byłby przekaz " a ja myślałam,że odkryłam Amerykę...buuuuuuuu
UsuńValiccorio, uważam, że Hela - zamiast tracić czas na wypełnianie testów - powinna wprost zapytać Mariana. On na pewno, by jej powiedział prawdę.
UsuńMówi się, że to faceci potrzebują potwierdzać na zewnątrz opinię jacy to są męscy i w ogóle i... w szczególe. A tu proszę: Hela wypełnia testy. Czyżby Marian nie dość wyraźnie okazywał zachwyt i uznanie? A jego bohaterstwo itp. itd.?:-)
Krzysztofie...sorki,może mało precyzyjnie i bez akcentu na "Mojego Mariana"ale dokładnie to powiedział...."przecież sam Ci powiem ,to co wyszło z testu".Mój bywa bohaterski chociaż nie zawsze okazuje zachwyt i uznanie w sposób przeze mnie zrozumiany i uświadomiony,nie zawsze wprost.......szkoda bo to cudne jest takie :-)
UsuńValiccorio, faceci już tak mają, że nie zawsze artykułują to, co czują. Nie oznacza to jednak, że brak im zachwytu i uznania dla swoich dam. Często sam jestem zaskoczony, gdy ktoś mówi mi, że nie zna moich odczuć, podczas gdy sam jestem przekonany, że TO oczywista oczywistość.
UsuńTak mi się właśnie coś skojarzyło.. Kobiety (nie wszystkie) lubią testy, lubią wróżenie z kart, taką tajemniczość, gdzie to tzw. Przeznaczenie mówi, jak "jest naprawdę". I być może Hela poszła tym tropem, nie ufając do końca swoim odczuciom i obserwacjom.
UsuńTo wyglądało mniej więcej tak: zobacz, Dancia, nawet gwiazdy mówią, że Marian jest ze mną szczęśliwy:)
ta odpowiedź na trzecie pytanie wyjaśnia wszystko...im po prostu jest dobrze ze sobą:)
OdpowiedzUsuńw sposób,w jaki Hela mówi o ich związku,widać jak na dłoni,że tam ciągle jest...ciepło,a czasem i "bohatersko" i o to właśnie chodzi:)
to znaczy...ta trzecia wybrana opcja przez Helę:)
UsuńJest nawet gorąco i dobrze, bo... zima za oknami:-)
UsuńNo i Hela jest z siebie zadowolona, a to grunt. Miłego weekendu życzę.
OdpowiedzUsuńSatysfakcja gwarantowana i... dożywotnia.
UsuńJak mniemam Marian zadowolony nie mniej niż Hela.Może nawet zachwycony ,co daj boże amen .
UsuńHela miała farta. Ostatnio jak wypełniałem test internetowy, który miał określić płeć mego mózgu, to mi w podsumowaniu podało, że udzieliłem 7/10 dobrych odpowiedzi. I zgłupiałem :)
OdpowiedzUsuńWszystkie testy zakładają jakiś wzorzec określony przez autora testu. Jeśli zatem uzyskujesz odpowiedź 7/10 to jest to tylko informacja, że w takiej części jesteś zgodny z testującym Cię.
UsuńA Hela? Wartość i jakość niemierzalna, ale Marian to wie, a Dancia to tylko potwierdza:-)
Hebius,nie wypełniałam testu na płeć mojego mózgu ale zostałam zaniepokojona Twoim wpisem(jeśli masz link,to proszę pięknie o takowy).Postaram się odwdzięczyć gdybyś :coś,kiedyś ,gdzieś.......
UsuńDobry duszek po lekturze poprzedniego wpisu, postanowił pokazać kuszącą Halle Berry we właściwym świetle. Gdy Marian zobaczył u niej SZEŚĆ PALCÓW odetchnął z ulgą.
OdpowiedzUsuńGorzej, gdyby miała sześć piersi.
UsuńA może lepiej? :D
Otóż to, Hebiusie! Kobiece piersi to atrybut, który facetom odbiera rozum, gdy nań patrzą. Wielu z nas, w tym niżej podpisany, ślini się na jego widok i chce sięgnąć po ten owoc. Normalnie są dwie, ale gdyby było sześć to można zwariować:)
Usuńnie ! nie! nie!....myślę,że nie o "takie" przekierowanie owej Heleny chodziło ale zaczynam być przekonana,ze to Mariany są sobie winni.OK.Dzwonię do swojego ,zeby nie było.........wytłumaczę.
UsuńDochodze do wniosku że Hela to równa babka!A ze swojego pilnuje ?Tez bym pilnowała:)))))))))))))))))
OdpowiedzUsuńHela od zawsze, odkąd poznał ja Pan C., wiedziała czego chce. Przede wszystkim chciała Mariana i dopięła swego, ale ten jej stan chcenia i troszczenia o mężczyznę życia nie zmienił się przez te wszystkie lata. Hela w tej sferze cały czas jest na fali wznoszącej.
UsuńMiłość niejedno ( w znaczeniu wiele;)) ma imion , ale każdna z nas ma cos z Heleny , dodam pięknej :) choc pewnie nie musiałam to jakby oczywiste (Justyna)
OdpowiedzUsuńJustyno, wiem to (sprawa wieloimienności), jak mało kto. Ale pomyśl: gdyby nie Heleny w życiu mężczyzn to kim byśmy byli?
UsuńCaddi, Hela w Twoich opowieściach przeszła istotną metamorfozę, zaczynała od Ksantypy... Nie zmienia to faktu, że Marian ma jednak ogólnie przechlapane
OdpowiedzUsuńE tam, od razu przechlapane...zdecydowanie wygodne - Marian nie musi ciągle podejmować decyzji i dokonywać wyboru, co jest zmorą nie/przeczenie/ jednego mężczyzny ;)
UsuńZerknij niżej, Wugusiu, Justyna uchwyciła sedno ich związku. A co do metamorfoz to cóż powiedzieć... kobieta zmienną jest i może w tym jej urok.
Usuńbo z Helenami i ich Marianami jest jak z brylantem w pięknej złotej oprawie
OdpowiedzUsuńjedno bez drugiego jest dużo mniej cenne:)( justyna)
Żebyś wiedziała, Justyś :)
UsuńTym porównaniem, Justyno, sprawiłaś, że zrozumiałem fenomen ich związku. Zastanawiałem się wielokrotnie, a tu krótko i na temat.
UsuńFenomen związku? - kompromis. Pewnie przez lata perfekcyjnie "oszlifowany" w tym diamencie i do oprawy dopasowany...
OdpowiedzUsuńTo trudna sztuka, żeby obu stronom chciało się chcieć.
Masz rację Krzysztofie, jest czego zazdrościć:)
Dlatego zajęcie i praca z diamentami jest tylko dla cierpliwych i wytrwałych. Hela z Marianem stanowią znakomity zespół wespół.
UsuńA ja po prostu ich lubię,
OdpowiedzUsuńbo są prawdziwi...!!!
Jest tak w istocie, ale muszę częściej dać głos żeńskiej stronie tego układu:-)
UsuńPrzepadam za nimi!
OdpowiedzUsuńJak zwykle serdeczności dla Heli :)
Dziękuję, przekażę serdeczności niezwłocznie.
UsuńNiniejszym donoszę, ze masz wiadomość (i nagrodę w postaci pierwszej gwiazdki) http://szrotowisko.wordpress.com/2012/12/09/ho-ho-ho-blog-of-the-year-2012/
OdpowiedzUsuńDziękuję w imieniu Heli i Mariana, bo dzięki nim mogę pisać o trudach życia w myśl zasady wyznawanej przez Helę, że ciężko jest lekko żyć :)
Usuńhe,he....to się Marian z Heleną też ucieszą .Gratulacje panie C.
OdpowiedzUsuńJuż im doniosłem.
UsuńMam nadzieje, że nie będziesz miał mi za złe, że nominowałam Twój blog do nagrody
OdpowiedzUsuńVery Inspiring Blogger Award”:
http://affectueuses.wordpress.com/2012/12/09/nominacja-very-inspiring-blogger-award/
Kolejny zaszczyt dla głównych bohaterów bloga, czyli Heli i Mariana. Upoważniony dziękuję w ich imieniu. Wieczorem odniesiemy się do tego wyróżnienia.
UsuńPanie C.Przecież to Pan pisze tak frapująco,ze dech zapiera...takze ukłony ślę Panu .Chociaż nie powiem,Hela &Marian&Dancia+Heleniątko to doskonałe trio + kawałek.Gratulacje :-)Jakiś szampan się szykuje? no,chociażby za nominacje......
UsuńSzampan już się chłodzi:-)
UsuńDobry test - satysfakcja, ważne, że się w sobie odnajdują :) Chociaż Danka przygryza język. Silna osobowość, to dzisiaj rarytas :)
OdpowiedzUsuńIm dalej w las tym więcej drzew. Życie Heli i Mariana oraz ich przyjaciół może być i... jest inspirujące.
UsuńNo właśnie czytam, czytam... dajesz mi tej pożywki :)
UsuńTo ogromna przyjemność krok po kroku wnikać w jakąś przestrzeń. Poznanie jest wtedy gruntowniejsze.
UsuńW konkursie na Blog Roku 2012 przyznaję Ci gwiazdkę-wyróżnienie:
OdpowiedzUsuńhttp://szapiski.wordpress.com/2012/12/10/nagroda-blog-of-the-year-2012/
Dziękuję Wugusiu. czuję się zaszczycony.
UsuńDziękuję za wyróżnienie mojego bloga i również Twój blog Caddicusie wyróżniłem
OdpowiedzUsuń