Przed wielu laty Pan C. robił porządki w domu swojego ojca. Na strychu znalazł poukładane i przewiązane sznureczkiem stare dokumenty, jakieś akta notarialne oraz pożółkłe i zakurzone upływem czasu listy. Te ostatnie stały się dla niego źródłem informacji o rodzinie i rodzinnych, często bardzo powikłanych, relacjach. Uzyskane dane skrzętnie wykorzystał w dociekaniach genealogicznych. Kiedyś, gdy nie było internetu, mejli czy esemesów, może dziś wydaje się to dziwnie, ale pisano do siebie listy. Pośród znalezionych skarbów w ręce Pana C. trafił list całkowicie nieprzystający treścią do pozostałych. Inny, bardzo osobisty i poruszający, bo napisany przez kobietę. Bardzo intymny i piękny.
Najdroższy Mój,Dopiero dwa dni minęły odkąd wyjechałeś, a mnie wydaje się, że całe wieki. Gdzie nie spojrzę, widzę Ciebie, Twoje gesty, czuję Twoją obecność. Może to zabrzmi niewłaściwie, ale jeszcze nie zmyłam z siebie Twojego dotyku i zapachu. Chcę jak najdłużej zachować Ciebie na sobie. Pościel pachnie nami, wszystko pachnie naszą bliskością. [...]Cały czas czuję Twój wzrok, którym mnie pochłaniałeś, a na skórze nadal pozostają ślady Twoich delikatnych i czułych dłoni. Przypominam sobie z jaką siłą brałeś mnie w ramiona, trzymałeś za biodra i dziko chwyciłeś z tyłu za włosy, jakbyś chciał mnie powstrzymać przed ucieczką. Wiesz dobrze, że nie chcę uronić niczego z tego, co było między nami. [...]Banany z Pewexu może nie były tak smaczne, jak poprzednio, ale cieszę się, że mogłam je zjadać w Twojej obecności. Wiem, wiem! Pomyślisz "wariatka", ale jak nie zwariować przy kimś takim, jak Ty. Mówiłam Ci wielokrotnie, ale napiszę to kolejny raz: nigdy z nikim, z żadnym mężczyzną nie czułam się tak cudownie; nigdy żaden mężczyzna nie zawładnął mną i moimi uczuciami, jak Ty. [...]Całuję tak jak lubisz
Twoja I.
Ładnie to tak cudze listy czytać?
OdpowiedzUsuńDomyślam się jakie miłe ciepło wypełniało adresata tej korespondencji
Wugusiu, ten list to zapis uczuć i emocji. Pamiętam towarzyszące mi podczas lektury odczucia, jakby to było dziś. Nie znałem i nigdy nie poznałem autorki znalezionego na strychu listu.
UsuńŻycia te zwykłe i te niezwykłe...
OdpowiedzUsuńOby się nie zderzyły nigdy, bo wtedy może być burza. Takie rzeczy adresatowi dają "powera" do zmagań z codziennością, kolorytu jej nadają.
:)
Adresat musiał być pod wrażeniem nie tylko listu, ale i tego wszystkiego, co poza zapisem na papierze. Musiało tak być, skoro zachował go.
UsuńEsencja miłości
OdpowiedzUsuńliryki, tkliwości...
Ponadczasowa.
Ponadczasowość... to jest to, co sprawia, że zawarte słowa i zaklęte w nich emocje są zawsze i wszędzie prawdziwe:-)
Usuńto wielkie emocje ,przelane na papier, piękne chwile...i piękne wspomnienia,skoro adresat pozostawił ten list.
OdpowiedzUsuńWzuszające...
gdyby to było napisane mailem,to JUŻ NIE TO SAMO...jednak nie to samo,choc emocje przecież te same...
Gdyby było to takie poślednie nie zachowałbym w archiwach.
UsuńWłaśnie...kiedyś pisało się listy...
OdpowiedzUsuńPisano, odpisywano, chodziło na pocztę, wyczekiwano listonosza.
Usuńdzisiaj by się skrobnęło mejla, a w nim pojawiłyby się banany z lidla. Stare dobre czasy, kiedy słowa zdawały się być wieczne, kiedy się je cyzelowało, a list był aktem, nie czynnością na poły fizjologiczną...
OdpowiedzUsuńMoże warto przypomnieć sobie sztukę pisania listów? Ile osób wie w praktyce, co znaczy papeteria, koperta, znaczek?
Usuń:)chciałabym potrafić tak pięknie przelewać emocje na papier i ubierać je w słowa :)pięknie i wzruszająco. ( Justyna)
OdpowiedzUsuńWarto szukać dobrych wzorców choćby na strychu:)
Usuńa taki quiz....."wszedzie gdzie moge byc blisko Ciebie jest cudnie. poczulem Twoje usta i dotyk... przedsmak naszego jutra" skąd to pochodzi?
OdpowiedzUsuńmyślę,że najważniejszy jest jednak autor i odbiorca a nie sposób dotarcia wiadomości
Ujęłaś sedno, Valiccorio, bo tak naprawdę liczą się pierwszy i ostatni fragment łańcucha komunikacji. Przyznam jednak, że papier ma więcej z namacalności, ale takie czasy, że poczta elektroniczna też może być bardzo emocjonalna i poruszająca.
UsuńOdpowiedź po latach: "No mała, spoko było. Wbije sie kiedyś do ciebie to zrobimy jazde na maxa. Nara" :D
OdpowiedzUsuńDobre odniesienie i przykład prymitywizacji współczesnych form komunikacji.
Usuńurden,ta odpowiedź jest zapewne w formie sms ;P
OdpowiedzUsuńSms, czy email... co za różnica. Epistolografia (któż pamięta jeszcze to słowo!) jest w zaniku. List to potęga wyobraźni, to oczekiwanie, niepokój, to sztuka. Nie ma cut, nie ma copy, nie ma paste. Co napiszesz, to zostaje. Albo piszesz od początku :D
UsuńKiedyś przy remoncie u rodziców wyciągnąłem ze śmieci wyrzucony przez ojca pakiet starych listów i kazałem to trzymać dalej w regale. Ale nie wiem, czy po mojej wyprowadzce nie zrobił z nimi porządku.
OdpowiedzUsuńPrzy najbliższej okazji sprawdź, czy Twoje zalecenie zostało wdrożone.
UsuńJa to bym chyba chciala, żeby wrociły czasy tych listów powiązanych sznureczkami. Nie znoszę SMSów (choć czasem używam).
OdpowiedzUsuńTeż bym chciał, ale pisanie na papierze jest fanaberią, jak słuchanie płyt winylowych.
UsuńCóż, elektroniczne listy miłosne przechowuje się dziś na serwerach, ale to nie znaczy, że nikt już dziś tak nie pisze ;)
OdpowiedzUsuńPrzytoczony wyżej przykład nie przeczy umiejętności pisania o miłości. To raczej dzielenie się zasobami archiwum i pięknymi frazami, jakie wywołuje to najbardziej dojmujące uczucie.
UsuńBardzo piękna pamiątka, a miłość tych ludzi jest wzruszająca. Pisało się listy, oj pisało, nawet trzymałam je dość długo, ale potem zniszczyłam. dziś chętnie wróciłabym do napisanych przed laty treści, bo jestem z człowiekiem, któremu przed laty wyznawałam uczucia. Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńListów już nie masz, ale najważniejsze, że nadal jest aktualny obiekt westchnień.
UsuńMam nadzieję, że moje młodzieńcze listy przepadły, zostały spalone, mam nadzieję, że nikt ich nie będzie odkrywał po latach
OdpowiedzUsuńo rany
intymny, bardzo
Ale te intymności są piękne i wzruszające.
Usuńoczywiście, tego nie da się ukryć :)
UsuńChyba się poryczę... Jakoś tak blisko mi do nadawcy...
OdpowiedzUsuńBo chyba doświadczenia i emocje w tej sferze są bardzo podobne... bardzo przystające do siebie.
UsuńOjj Caddi, mam takie listy. Dawne listy moich babć i dziadków.
OdpowiedzUsuńNiestety nie mam upoważnienia od krewnych do " upubliczniania" ich,
rozumiesz.
A są to piękne, piękne jak ten
listy!
To nie kwestia upublicznienia, to raczej dzielenie się tym samym rodzajem doświadczenia. Może warto wybrać z nich najciekawsze kawałki?
UsuńCaddi, nie mam wątpliwości, że kobiety potrafiły pisać piękne, płomienne listy o miłości... gdybyś, przypadkiem, znalazł coś męską ręką pisane, a równie intymnego i wzruszającego... to by dopiero była gratka!;)
OdpowiedzUsuńTylko do Mmrr mnie nie odsyłaj, on jest wyjątkiem...:)
Niestety, Even, to, co mogłoby wyjść spod ręki adresata powyższego listu zapewne znalazło się (jeśli już) na innym strychu i w innym przewiązaniu. Może ktoś je odnalazł, a może nie... któż to wie? Może ten ktoś zastanawiał się, jak my teraz i próbował rozwikłać zadanie "kto to napisał?"
UsuńA Mmrr, cóż dodać poza tym, że sam z przyjemnością bywam u niego. Obiecuję jednak, że gdy trafi mi się jakaś epistolarna perełka, to na pewno się nią podzielę.
a ja wciąż pisze listy na wybranym papierze, i przewiązuje kopertę tasiemką:)
OdpowiedzUsuńTen list... dla reszty świata dwoje zakochanych w sobie do szaleństwa ludzi, musi wyglądać jak para dziwaków...Oby było ich jak najwięcej!!
Zakochani i poeci inaczej widzą świat, a i świat na nich spogląda z niedowierzaniem. Platon takich dziwaków chciał wykluczyć ze swojego idealnie zaplanowanego państwa. Na szczęście poeci i zakochani i przede wszystkim miłość przetrwały... jakby chcieli razem zakrzyknąć: Contra spem spero!
UsuńJest taki piękny list a ty czekaj mnie rosyjkiego poety......
OdpowiedzUsuńCzekaj mnie, a wrócę zdrów
UsuńTylko czekaj mnie
Gdy przekwitną kiście bzów
Gdy naprószy śnieg
Czekaj, gdy kominek zgasł
Żar w popiele znikł.
Czekaj, gdy nikogo z nas
Już nie czeka nikt
Ostatni swój list napisałem w zeszłą sobotę. Ale takiej treści listów to się teraz nie spotyka. Przed laty Wiewiórce pisałem w jednym z listów, nawiązując do sztuki epistolarnej, ta nasza sztuka to na wymarciu jest.
OdpowiedzUsuńPóki piszesz póty żyjesz i rozumiesz.
UsuńNie wiem, skąd znalazł sie mój list na Twoim strychu.
OdpowiedzUsuńA może to jakiś wehikuł czasu.
UsuńI mój nie napisany.....................
OdpowiedzUsuńZawsze możesz ponownie rozłożyć kartkę i otworzyć pióro. Wszystko jest w Twojej głowie.
Usuń