Marian wybrał się na zakupy w towarzystwie Pana C. Chciał kupić sobie jakieś porządne buty na zimę. Hela uznała się za wyjątkowo zmęczoną, by iść razem z nimi, poza tym miała jeszcze coś do załatwienia u krawcowej. Pan C. wydał się jej wystarczającą obstawą dla jej mężczyzny.
Przyjaciele ustalili listę sklepów i marszrutę tak, by w sposób pewny dokonać rzeczonego zakupu. Zaczęli od dużej galerii handlowej, w której obok siebie handlowały dwie znane i konkurencyjne marki. Gdy tak kroczyli pomiędzy regałami Pan C. zauważył, że Marian zachowuje się dziwnie. Zamiast patrzeć na wystawione modele butów patrzył pod stopy i mruczał coś pod nosem kierując wzrok na ścianę sklepu.
– Maniek! Wszystko w porządku?
– Tak, a co?
– Hm! Jakoś tak dziwnie się zachowujesz. Coś się dzieje?
– Wydaje się tobie – odburknął Marian.
Kręcili się dalej między regałami. W pewnym momencie Pan C. podszedł niezauważony do Mariana i ponownie usłyszał jego warkliwe mruczenie. Tym razem usłyszał wyraźnie.
– A Ty czego się gapisz? Cały czas mnie prowokujesz! – wyzłośliwiał się Marian.
Mówiąc to wzrok miał zwrócony w kierunku dużego plakatu, z którego kusząco patrzyła Halle Berry.
– Nie ma tu Heli, więc nie denerwuj mnie i nie zaczepiaj wzrokiem!
Gdybym była mężczyzną spojrzenie Halle Berry nawet z lekka natarczywe raczej by mnie nie zdenerwowało.
OdpowiedzUsuńChociaż na tym zdjęciu wygląda ona akurat nieciekawie
Nie porównuj się z Marianem. To szczególny układ.
UsuńBardzo mi się podoba jej kolor skóry, jakby zawsze była nabalsamowana czy ki diabeł
OdpowiedzUsuńMnie też, ale nie mogę tego pisać "głośno".
UsuńMarian rzeczywiście zachowywał się dziwnie...:P
OdpowiedzUsuńTo było zauważalne.
Usuńwalczył z tym drugim Marianem?...i kto wygrał?...:P)
UsuńHela... oczywiście:)
Usuńwiem,nie możesz pisać..."głośno"...hahahahahaha
Usuńale napisz Caddi,byłes świadkiem,kątem oka...spojrzał?...:P
Jane, że tak... tym kątem oka, którego oczywiście nie ma.
Usuńpo koleżeńsku,mogłeś Caddi byc jego oczami...:P))))))
UsuńMarian ma wpojone we krwi ze nie wolno mu zwracać uwagi na inne kobiety dlatego ganił sie w myślach za to ze jest inaczej:)
OdpowiedzUsuńJest w nim samokontrola i dobrze. Hela byłaby z niego dumna.
UsuńMoże nie tyle nie mogą, co nie powinni.
OdpowiedzUsuńA buty udało się kupić?
OdpowiedzUsuńKoniec końców udało się, ale było ciężko.
UsuńWzięliście model "też ładne"? :P
UsuńTen model to opcja dla osób pokroju Dody.
Usuńodnotowaliśmy jedynie ich obecność na wystawie.
Zastanawiam się nad dioptriami, plus, czy minus? ;)
OdpowiedzUsuńAle najbardziej zadziwiające jest zmęczenie Heli zakupami. Kobiety tak szybko nie męczą się zakupami, jak mężczyźni. ;)
Hela miał wtedy inne plany i niekoniecznie wymagające obecności Mariana. Wysłanie go do sklepu w obecności Pana C. było wystarczające.
UsuńCane, nie zgadzam się z tobą. Nienawidzę chodzić po sklepach, nie lubie robić zakupów i ponad godzina w jakimś markecie, centrum, galerii jest "za karę" - a jestem kobietą ;).
UsuńMarian bez tej swojej Heli po prostu zagubiony się poczuł i wychodzi na to, że Hela ma rację, że te pliszki tak odgania, bo jednak się "gapi" na nie :)))
Bo te pliszki rzeczywiście... prowokują.
UsuńHmmm " zaczepianie wzrokiem" dobrze znam!
OdpowiedzUsuń:)))))))
Tak, tak... to odzywka tej żony, co to wróciła w stanie szczególnej... wesołości.
UsuńPliszka pliszce nierówna, ta się nie liczy...
OdpowiedzUsuńMargarithes, tez jestem zdania,że ta nie liczy się ....Mariany mogą być spokojne:-)Heleny się nie przyczepią......chyba ;-)tak myślę..
UsuńByłem świadkiem. Maniek poradził sobie.
UsuńNo dobra, to ja już wiem, czemu faceci w dziurawych butach czasem chodzą. No bo miało być o butach, a jest o babie. Niektórym to się wszystko kojarzy. A ja nie wie, ma Marian te nowe buty czy wystarczyła mu Halle?
OdpowiedzUsuńMa, ma! W końcu był pod nadzorem Pana C., a ten jest jego najlepszym przyjacielem.
UsuńA jak się już napatrzył..., to kupił buty, czy wrócił boso? Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńKupił, kupił i co najważniejsze, Hela nie skrytykowała zakupu, a to rzadkość:-)
UsuńW takim razie gratuluję Marianowi, bo udało się i popatrzeć i uniknąć narzekania Heli. Miłego dnia życzę.
UsuńCzyli miłe z pożytecznym ;) Ten Marian to ma klawe życie, wspaniałego przyjaciela C. i mądrą Helę... :) Pozazdrościć tylko :)
OdpowiedzUsuńTeż mu zazdroszczę... tego przyjaciela.
UsuńAle Caddi też miał szczęście, że przed laty ich drogi się zeszły .
Teraz juz wiem dlaczego Hela kocha Mariana...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Judith, bo trzeba mieć zasady. Marian je ma i dzielnie - momentami nawet heroicznie - stosuje:)
UsuńKliknij do mnie,bo nie umiem cię ponownie zaprosić,poproś od dostęp....prepraszam
OdpowiedzUsuńKliknąłem:-)
Usuń