Niby nic szczególnego, bo zdarza się to wielu ludziom, ale tak po prawdzie przypadki tych "wielu" mało obchodzą Pana C. Nie, żeby ich lekceważył, ale najważniejsza i najdotkliwsza jest osobista strata. Nie jakaś strata finansowa, ale ta emocjonalna... Przedmioty i rzeczy niosą w sobie sens, znaczenie i mają szczególną moc dopóki, dopóty czujemy to, co uobecniają.
Ulotniło się coś namacalnie pięknego i najwyższy czas napisać książkę, by zachować jak najwięcej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz