Znany mi osobiście dziadek sześcioletniej Hani za każdym razem, gdy spędza z nią wolne chwile zabiera ją na basen. Pilnuje jej i cieszy oczy postępami w nauce pływania. Hania wypływa czasami w kierunku tej części basenu, gdzie woda jest bardzo głęboka.
- Haniu, wracaj - woła przejęty dziadek. - Tam nie masz gruntu pod nogami.
- Dziadku! Mam przecież ciebie.
*Seneka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz