Deszcz, odgłos spadających kropel, szum drzew, las, mokre buty i nogawki spodni, mokra od deszczu twarz... Sam ze sobą, ze swymi myślami, z dala od zgiełku.
Po prostu uczta.
[caption id="" align="aligncenter" width="410" caption="Jezioro w deszczu - Ślesin 2009"]
[/caption][caption id="" align="aligncenter" width="410" caption="Schronienie pod mostem - Ślesin 2009"]
[/caption][caption id="" align="aligncenter" width="410" caption="Po drugiej stronie jeziora - Ślesin 2009"]
[/caption]
Twoja Cisza od wczoraj wita mnie, gdy włączam komputer..
OdpowiedzUsuńI tak sobie myślę..
Takiego Piękna nie mógłby stworzyć człowiek, bo Ono jest bezinteresowne w swym istnieniu - ale jednocześnie wyraźnie czuję cel, dla jakiego powstało. Cieszyć i uczyć pokory człowieka.
Serdeczności, Sadoq :)
Nie wiem , czy tutaj znowu nie mieszam swoimi komentarzami. Bo czuje się , jak bym była z innej bajki. ;)
OdpowiedzUsuńZdjęcia są naprawdę bardzo piękne :)
Lubię ciepły deszczyk wiosenny , natomiast nie znoszę zimnej szarugi jesiennej, chociaż tak pięknie pisał..
Staff Leopold
Deszcz jesienny
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
Czyli co?... Nawet burza z piorunami, której się bardzo boję , jest piękna pod warunkiem, że mam się gdzie bezpiecznie schronić. :)
Fantastyczne kolory. Tej ciszy w szumie deszczu zazdroszczę.
OdpowiedzUsuńCzasami jestesmy tez emocjonalni i romantyczno-refleksyjni.
OdpowiedzUsuńWywolac emocje - taki jest sens tego wpisu, a wiersz Staffa wpisuje sie ten klimat znakomicie. Kontakt z przyroda (takze burza) sprawia, ze zaczynamy postrzegac siebie we wlasciwym wymiarze.
Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. (Desiderata)
Lubię deszcz pod warunkiem, że jest ciepły.
OdpowiedzUsuńTyle już o nim pisano, że stał się cichym symbolem oczyszczenia, boskiej opieki, płodności... Jego znamion można doszukać się w dzisiejszej technologii, np. w pralkach. Skojarzyło mi się, nieco przyziemnie, z systemem zraszania (w niektórych pralkach) brudnych ubrań. Napychamy bęben rzeczami - wszystko sie przewraca, woda unosi przeszłość, ślady i pamięć. Potop po potopie, woda wnika w serce włókien, oczyszcza miniony czas. Zmywa najbardziej osobiste zabrudzenia. Z cyklu w cykl, przyszłość tworzy się z przyszłości. Po zroszeniu, skropleniu, wypraniu i odwirowaniu rzeczy wychodzą jako nowe, do nowego życia i o niczym nie pamiętają. Oczekują nieświadome na ponowne zabrudzenie. To jak spowiedź - oczyszczenie i ponowne użycie. Przecież trzeba nagrzeszyć, by ponownie zostać oczyszczonym ;)
Przyznam Kadarko, że ujęły mnie Twoje skojarzenia. Nawet technologie idą w kierunkach zgodnych z naturą i podstawowymi potrzebami człowieka.
OdpowiedzUsuńCoś jest na rzeczy:-)
Doskonały wybór zdjęcia do nagłówka, Sadoq. Twoja perspektywa. Możesz z niej obcować z deszczem, wdychać go pełną piersią, zamaczać w nim palce dłoni i nogawki spodni, a.. jednak nie zagarnia Cię i nie definiuje, jak kogoś wystawionego na łaskę chmur..
OdpowiedzUsuńW Warszawie dziś też było "w strugach deszczu". Mieliśmy iść na marsz dla życia i rodziny, a ostatecznie przesiedzieliśmy go w samochodzie... :)
OdpowiedzUsuńW Ślesinie jest zawsze pięknie. I w deszczu, i w słońcu nad jeziorem. I w lesie i na spacerze pod Bramą Napoleońską. Ja to wiem. Nie tak dobrze, jak Sadoq, ale wiem. A fotki po prostu wiedzę odświeżają. Dzięki, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWitaj Maurycy!
OdpowiedzUsuńNawet przesiedzieć w samochodzie warto jeśli idea jest słuszna. Od marszów może i dzieci nie przybędzie, a rodziny nie staną się stabilne, ale warto o tym mówić. Warto mówić o tym, co ważne w życiu.
Jesteśmy jak ci dwaj rabini, Barnabo:-)
OdpowiedzUsuńTy wiesz i ja wiem. Będziemy zatem milczeć w deszczu i niebawem te ścieżki przemierzymy razem.
Cieszy mnie refleksyjność Twego postu. To tylko dowód na to, że można wymownie pisać zdjęciami.
OdpowiedzUsuńWszystko przed Tobą. Deszcz i gościna czekają na Ciebie. Weź swoich bliskich.
OdpowiedzUsuńZa dzień, za dwa... za dwa miesiące, najwcześniej. Ale tak zupełnie i na cicho, i w deszcz. Pozostaje być cierpliwym.
OdpowiedzUsuńChoć takiego oka to jeszcze nie mam.
No, no... Drogą okrężną dowiaduję się, że robisz za dziadka (no, przyszywanego) - gratulacje. Babciom i rodzicom też buziaki!!! W świecie współczesnym nic się nie ukryje; nawet Palikot... PZDR
OdpowiedzUsuńDziadek brzmi dumnie, a że przyszywany...
OdpowiedzUsuńCóż na razie dobre i tyle. Ale moje pierworodne szczęście obiecało mi, że za 8 lat, jak skończy 30 latek zostanę dziadkiem prawdziwym:-)
http://sadoq.wordpress.com/?attachment_id=448
Dać się utarzać w strugach deszczu,to przyzwolenie na wypranie tego co boli,uwiera i szeroko otwiera ramiona na ten jeden Jedyny promień... po kap.,kap.
OdpowiedzUsuńTak idę w "to".I nucę Budkę Suflera "Jest taki..."
Mokruśna pyszota i nie koniecznie "deratyzacja grzechowa":))
Spooooooooooooooooooookój.
A potem nic tylko na gorące kakao przy kominku śmignąć! (:
OdpowiedzUsuńMiło Cię widzieć Bzyku po tak długiej przerwie:-)
OdpowiedzUsuńDawno tego nie praktykowałem z kubkiem kakao, ale może warto sobie przypomnieć (-:
OdpowiedzUsuńCzekam więc na kolejny raz i las w deszczu
w strugach deszczu....zawsze miło,dlatego wybrałam "zapomnienie schichowe":)hebr. nie inaczej!
OdpowiedzUsuńBzyk zdechł od ukąszenia Szerszeniowej,niech im ziemia lekką będzie.
Są ludzie i taborety.
...a był taki miły chłopaczek ....z "Perfect worldu",lubiłam go.
Cud radości "przychodzi jak złodziej w nocy", N.T.wiadomo.
Czasem bardzo warto coś stracić,co by zyskać :)))))))))))}}}}}}}}}}.
pozdrawiam(-:
Ty podstępny cichoblogaczu!!!! dlaczego nikt mi nie powiedział, że jesteś?!
OdpowiedzUsuńjest tam jeszcze taka leśniczówka, w której hodują ogromne psy myśliwskie? kiedy miałam 8 lat, były większe ode mnie
OdpowiedzUsuńblack: wiedziałeś i nic mi nie powiedziałeś? masz przechlapane!
OdpowiedzUsuńWidocznie jakieś zakłócenia na łączach (-:
OdpowiedzUsuńLeśniczówka jest, psy jakieś skundlone i... pewnie teraz jesteś nieco wyższa od nich. Poza tym leśniczy to jakiś taki konusowaty.
OdpowiedzUsuńBo nie skojarzyłem, że nie wiesz ;-)
OdpowiedzUsuń"Otworzyć okno po burzy, wydeptać ścieżkę w lesie , nadziwić się mrówkom.
OdpowiedzUsuńZobaczyć jak od deszczu jezioro się mruży"
Moje obrazy wywołane Twoimi zdjęciami:-)