Pan C. poza tym, że czasami coś tam skrobnie na blogu w wolnej chwili od mniej lub bardziej intratnych zajęć, to jeszcze troszczy się o swoje Pierworodne Szczęście. Przed 24 laty miał sposobność, ale i niewątpliwą przyjemność... popełnić dziecko płci przeciwnej. Dla jasności i koszerności dodać należy, że chodzi o córkę. Dziewczę to jest już wystudiowane i pracujące nawet, ale oddalone o jakieś 2 godziny lotu. Jest jednak z nią w kontakcie przy wykorzystaniu osiągnięć współczesnej techniki, co pozwala szczęśliwemu (nieustannie od jej urodzenia) ojcu mniemać, że ma nad nią pieczę... trele morele tere fere kuku!. Niech sobie tak myśli, a będzie spokojniejszy.
Rozmowa z córką zaczęła się standardowo:
- Co słychać, jakie plany na weekend itd. itp.?
- Wszystko OK, tatku, byłam na aerobiku, teraz się relaksuje, jutro idę na randkę...
- No w klasie!!! - pomyślał pan C. i zaraz przez świadomość przepłynął mu wartkim nurtem strumień najróżniejszych scenariuszy.- Wszystko OK, tatku, byłam na aerobiku, teraz się relaksuje, jutro idę na randkę...
- Znowu randka??? - powiedział głośno. - Nie za często zmieniają się ci absztyfikanci wokół Ciebie?
Córka pana C., czyli dziecko płci przeciwnej, rozumie słowo absztyfikant, bo pan C. często używał z upodobaniem określeń trącących staropolszczyzną. Wyczuła charakterystyczny dla pana C. sarkazm i lekko się poirytowała.
- Często??? Od lata jestem praktycznie sama, a tych dwóch ostatnich to palanci - powiedziała kładąc szczególny nacisk na słowo palanci.
Ocho!!! - przemknęło panu C. przez myśl - jest punkt zaczepienia do przeprowadzenia manewru oskrzydlającego. Zadał więc pytanie wyciszające emocje ukochanego dziecka:
- Czy jest to ktoś z Polski?
- Tak i nie wyobrażam siebie z żadnym Kenem - odpowiedziała.
Nie jest źle - pomyślał pan C. Ken to po dawnemu Angol - Moja krew! Legendę o Wandzie, co nie chciała Niemca wyssała z mlekiem matki. Ken to Anglosas spokrewniony z Germanem, tak więc bliskie jest jej patriotyczne podejście. Niektóre łotrpressowe blogi mogłyby ją uznać za ikonę polskości, gdyby nie to, co skonstatowała później.- Tak i nie wyobrażam siebie z żadnym Kenem - odpowiedziała.
W toku dalszej rozmowy pan C. chytrze wywiedział się co nieco o aplikującym na stanowisko przybocznego przy Pierworodnym Szczęściu. Rzucił wówczas w powietrze żartobliwą uwagę:
- A może byś tak została zakonnicą, albo co?
- Tatku! - rzekła do pana C. czule i z wyrozumiałością, dając mu jednocześnie do zrozumienia, jak mało wie - Idea związku z wyimaginowanym facetem jakoś mi... nie podchodzi. W dodatku nie byłby mi wierny, ma zbyt wiele kobiet i mężczyzn, którzy mu ślubują.
W tym momencie pan C. zamilkł znacząco. Krótka, acz treściwa uwaga uświadomiła mu, jak bardzo obraz Najwyższego jest zdominowany przez męski punkt widzenia. Język, którym się posługujemy identyfikuje Go jako faceta. Zatem czy Bóg, jako praprzyczyna wszystkiego może ujmować sobie w obrazie, który promuje płeć męską? Jest chyba czymś więcej... jeśli jest?
On jest... i jest czymś więcej... teraz to wiem
OdpowiedzUsuńmądra córcia... kurde, też bym chciała córcię, ale...a bo to ode mnie zależało? :D
OdpowiedzUsuńChciałem to mam, a co!!!
OdpowiedzUsuńŁaska wiary nie jest dana każdemu. To dar darmo dany, ale.. nie wszystkim :-)
OdpowiedzUsuńfuksiaSZ ! :D
OdpowiedzUsuńA taka tam nocna dłubanina. Samo tak wyszło :D
OdpowiedzUsuńBóg z pewnością nie jest mężczyzną, bo jest istotą duchową, a istoty duchowe nie mają płci. Przedstawia się Go jako mężczyznę, ale są też w Biblii odniesienia do damskich (matczynych) aspektów w Bogu.
OdpowiedzUsuńA kwestia wyimaginowanego faceta, cóż... może to wynika jakiegoś błędu wychowawczego ;).
Nigdy nie byłem zwolennikiem narzucania swoich poglądów.
OdpowiedzUsuńNajważniejsze było dla mnie nauczenie samodzielnego myślenia i jak sądzę to mi się udało:-)
Też uważam,że się bardzo udało i załączam link do piosenki " RenatęPrzemek" pt"Babę zesłał Bóg"
OdpowiedzUsuńBabę zesłał Bóg
Raz mu wyszedł taki cud
Babę zesłał Bóg
Coś innego przecież mógł
Żeby dobrze zrobić wam
Żeby dobrze zrobić wam
Babę zesłał Pan
Bóg też chłopem jest
Świadczy o tym jego gest
Bóg też chłopem jest
Tak jak swing i blues i jazz
Żeby z baby ciągle drwić
Żeby z baby ciągle drwić
Trzeba chłopem być
Bóg ci zesłał mnie
Byś miał kogoś w noc i dzień
Bóg ci zesłał mnie
I się z tego tylko ciesz
Z woli nieba jestem tu
Z woli nieba jestem tu
Więc się do mnie módl
;D ))))
Ja chyba wysłałam słowa piosenki Renaty Przemek pt."Babę zesłał Bóg"
OdpowiedzUsuńBabę zesłał Bóg
Raz mu wyszedł taki cud
Babę zesłał Bóg
Coś innego przecież mógł
Żeby dobrze zrobić wam
Żeby dobrze zrobić wam
Babę zesłał Pan
Bóg też chłopem jest
Świadczy o tym jego gest
Bóg też chłopem jest
Tak jak swing i blues i jazz
Żeby z baby ciągle drwić
Żeby z baby ciągle drwić
Trzeba chłopem być
Bóg ci zesłał mnie
Byś miał kogoś w noc i dzień
Bóg ci zesłał mnie
I się z tego tylko ciesz
Z woli nieba jestem tu
Z woli nieba jestem tu
Więc się do mnie módl ;D)))))
Najważniejsze było dla mnie nauczenie samodzielnego myślenia i jak sądzę to mi się udało:-)
OdpowiedzUsuńhmm... Jeśli, to może się okazać, że po naumianym wyciągnięciu wniosków z przeglądu palantów (a do 'do trzech razy sztuka' tylko krok w końcu ;-) ) Zenki przepadną w przedbiegach i 'Wanda Niemca zechce' :-P
ps. się ładnie rozwijasz, chyba przeprowadzek dość, trafił lokal na właściciela :-)
Coś jest na rzeczy w tym, co rzecze w treści piosenki ta Pani:-)
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością czytam dywagacje ojca, który... i tak zostanie dziadkiem. A potem= pra... Taka rzeczy kolej- pt, co, jak rzecze pam Zagłoba. A u Dawida obejrzałem pouczający serial zdjęciowy (156), i Twoje w nim fotki. Pełne ekspresji, dostojeństwa ( taniec) i męskiej urody. Podziwiać- pozazdrościć ( brzydko, prawda?)- pozdrowić.
OdpowiedzUsuńA gdyby było inaczej? Gdybyśmy pozostali przy Bogini? Coś się takiego powyrabiało w samym środku epoki brązu, że bogowie wypchnęli boginie ze szczytu hierarchii. Ale załóżmy, że tak by się nie stało. Czy wówczas nie czytalibyśmy tekst niejakiej Saddicusy odkrywającej, jak bardzo nasz punkt widzenia zdominowany jest przez kobiecy punkt widzenia? Przy okazji rozmowy telefonicznej z męskim potomkiem?
OdpowiedzUsuń