— A skąd wiesz?
— Lepsze wyniki mają tylko zakonnice.
— O niedoczekanie.
— No myślę — powiedział lekarz przyzwyczajony do jej poczucia humoru.
— Czuję, że dopiero po pięćdziesiątce seks ma właściwy smak i walor. Trzydzieści lat temu, gdy Marian miał ochotę na amory, byłam zmęczona i niechętna. Najczęściej bolała mnie głowa.
— A teraz?
— Teraz odwrotnie! U mnie pełnia sił witalnych, a on albo zmęczony i zestresowany, albo boli go głowa. Wyobrażasz to sobie?
— Hm... — chrząknął lekko zmieszany lekarz — jestem w stanie sobie to wyobrazić.
— No właśnie. Z takim facetem to żyć się odechciewa.
| Faceci po pięćdziesiątce są jak łódź wyciągnięta na brzeg i odwrócona do góry dnem. |
*Rémy de Gourmont
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz