Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety pragną być ostatnim romansem mężczyzny.
Powyższe powiedzenia są, co prawda zasłyszane, ale - w moim najgłębszym odczuciu - oddające istotę zawiłych relacji kobiety z mężczyzną i mężczyzny z kobietą... Ciągle na siebie narzekamy, opowiadamy złośliwe dowcipy, złościmy się, ale tak naprawdę nie jesteśmy w stanie bez siebie żyć. A przyczyna tego jest prozaiczna: to w odniesieniu do kobiety określamy swoje męskie Ego. Z powodu kobiet wywołujemy wojny, jak w przypadku Heleny Trojańskiej, odkrywamy lądy dla sławy, zdobywamy kosmos, zwyciężamy w zawodach, podejmujemy wyzwania życiowe pokonując wszelkie przeszkody. To kobiety są naszymi powierniczkami i najżyczliwszymi doradczyniami i zawsze na nas... czekają. Cieszą się naszymi sukcesami, które tak naprawdę są ich zasługą.
Kobieta w życiu mężczyzny jest katalizatorem i stymulatorem jego działań. Sięgnijmy po najwyrazistszy przykład, jakim jest Ronald Reagan - najpopularniejszy prezydent USA. Z pierwszą żoną Jane Wyman rozstał się, gdyż nie podzielała jego politycznych pasji. Znający biografię Reagana wiedzą, że to dzięki Nancy - swej drugiej żonie - został najpierw gubernatorem Kalifornii, a później prezydentem USA.
Już starożytni odkryli, że osiągnięcia najwyższej próby wymagają łaskawości przynajmniej jednej z dziewięciu muz. Współcześni doliczają się większej ilości tych wpływowych półbogiń, ale nie wnikajmy w to... liczy się sam fakt ich przemożnego wpływu na mężczyzn.
I niech tak zostanie. Amen.
(3,913)
Witaj! Ale jedno mamy wspólne:) między innymi zarówno kobieta, jak i mężczyzna musi czuć że jest potrzebna/y. Tylko sztuką jest zadbać, by czuli to oboje równocześnie i zrozumiale dla nich samych :) ..Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńLunetarius
Tak jest w istocie :-). Najwięcej bowiem jest problemów związanych z komunikacją, ale to jest do pokonania.
Jakiż wspaniały hymn pochwalny na naszą cześć ;o) (kobieca próżność się odezwała), a pod słowami Ani również się podpisuję :o)
OdpowiedzUsuńLunetarius
Cieszę się z takiej zgodności opinii.
Przepiękny utwór wkleiłeś ! Też myślę, że katalizatorem do działań jesteśmy dla siebie nawzajem. To, że jednocześnie czujemy się w związku dobrze i bezpiecznie, i to, że Ktoś potrafi sprawić, że chce nam się rozwijać i uczyć czego nowego ... dla siebie i dla Niego jest niezwykle ważne ... pomijając już nawet karierę polityczną :)))
OdpowiedzUsuńLunetarius
Kariera Reagana była tylko egzemplifikacją aspiracji, które może wspierać bliska kochająca kobieta.
Bardzo to miłe w ustach mężczyzny:-)
OdpowiedzUsuńLunetarius
Niby niewiele, a cieszy. Słowa właściwie użyte zbliżają ludzi.
Mężczyznom zawsze się zdaje, ze są kotami, a wychodzi na to, że jednak są myszami;)
OdpowiedzUsuńLunetarius
Nie wszystkim i nie zawsze... czego dowodem jest powyższy wpis :-)
"Baby, ach te baby, człek by Je łyżkami jadł"... lecz tak często stają nam w gardle. Poza wieloma niezliczonymi zaletami doprowadzają tez "chłopów" do zbrodni, samobójstw i o zgrozo ty moja-płaczu bezsilnego! Nie wspomnę już co będzie jak luba gustuje w... szpileczkach hłe hłe! To już cały żywot men się "cieszy" z Jej dokonań i podbojów. Pozdrawiam serdecznie Muzy i Ciebie Lunetariusie, wnikliwy piewco muz naszych.
OdpowiedzUsuńLunetarius
Dziękuję :-)))))))
a wszytko to my sprawiłyśmy :) boginie wszechczasów :) powiedzenie trafne pozdrawiam kobieco ;)
OdpowiedzUsuńLunetarius
Dziekuję...męsko i mężnie :-)
Kobieta pragnąca zaspokoić swe intymne potrzeby, posunie się daleko, by spełnić swoje wszystkie zachcianki. Kusi mężczyznę swym urokiem, wrażliwością i pięknem a On... ulega:) pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńLunetarius
Przyznam, że jest to najdalej idący komentarz,ale podoba mi się ten sposób myślenia. Zwłaszcza, gdy mowa o uleganiu mężczyzny :-)
P.S. my chcemy być kochane bez powodu, bez "dlaczego", dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że... jesteśmy ...:)
OdpowiedzUsuńPodpisuję się pod wypowiedzią Dorki.
OdpowiedzUsuńMężczyzna ulega kobiecie, ale i kobieta ulega mężczyźnie....Czasami ciężko jest zapanować nad pożądaniem…chociaż rozum mówi „nie”:)
Przypomniała mi się scena z filmu "Testosteron" :-)
OdpowiedzUsuńA co do związków damsko-męskich... no cóż, sama dopiero się UCZĘ być z kimś. A to nieraz naprawdę ciężka sztuka :)
Widzę to tak, jak napisała Ania nic dodać, nic ująć.
OdpowiedzUsuńMoże tylko banalna porada: nie zapominajcie okazywać i mówić" najdroższym" jaką wartość dla Was stanowią!
Czasem się żałuje niewypowiedzianych słów.
Po wypowiedzianych - głupiec odejdzie.
Prawdziwy mężczyzna znajdzie tam swoją wartość i szczęście.