Ktoś przytoczył kiedyś badania dotyczące mężczyzn, z których miało wynikać, że każdy mężczyzna średnio co 3 minuty myśli o seksie. Przypomniawszy sobie to spojrzałem zaniepokojony w lustro i... odwróciłem się bez dociekania, jak to jest ze mną naprawdę. Powiem tylko jedno: Ameryki nie odkryli. Wielkie mi tam badania, jakby bez tego nie było wiadomo o czym myślą faceci.
Wczoraj odbyłem dość długą podróż po Polsce. Nie sądziłem, że nagle - w zaskakujący dla mnie sposób, bo wczesnym świtem - tulące mnie jeszcze ramiona Morfeusza znikną i przeniosę się w inną czasoprzestrzeń. Doznanie było tak niewiarygodne, że przez moment pomyślałem, że to sen.
Ale to nie był sen.
- A cóż to się stało? - spyta się ktoś.
Z pozoru nic wielkiego. Po prostu nagle przede mną wyrósł jakiś furgon, który tak, jak ja zmierzał w tym samym kierunku. Przez kilka kilometrów nie mogłem go wyprzedzić, gdyż z przeciwka jechało mnóstwo samochodów, a i droga była dość kręta. Najpierw denerwowałem się tym ślimaczeniem, ale w pewnym momencie dostrzegłem napisy na tylnej klapie samochodu. To był ten moment... grom z jasnego nieba: zabłyskało, zahuczało, ciemność w oczach i... już byłem gdzieś indziej.
Stało się to nim doczytałem do końca napis reklamy: kabiny, brodziki, wanny, hydromasaż... Moje zmysły poczuły odprężający dotyk tryskającej wody, bąbelki powodowały, że każdy skrawek skóry odczuwał błogość i rozkosz. Ogarniał mnie spokój i cudowne znużenie. Nigdzie się już nie spieszyłem i zmysłami chłonąłem całą rozkosz... błogość.
Czas nie dość, że nie stanął w miejscu, ale cofnął sie do stycznia 2001 i przeniósł mnie na zamek w Baranowie Sandomierskim. Zajmowałem tam dużą komnatę wyposażoną w takie hydroodprężające ustrojstwa. Narada połączona ze szkoleniem trwała trzy dni i była dość... intensywna, dlatego relaks z hydromasażem wykorzystywałem powielokroć.
Po kilku minutach ocknąłem się. Ale to piorunujące retrospektywne doznanie towarzyszyło mi cały dzień.
Cudownie zmysłowałem, czego i Wam życzę...
Oby, jak najczęściej w znacznie dogodniejszych warunkach niż podróżując polskimi drogami :-)
(14,461)
Jak rzadko w biegu!!!! auuu... POLECAM http://zenforest.wordpress.com/2008/04/14/seks-impotencja-i-wolnosc/, tantrę miłości, bez konieczności obserwowania pojazdów mechanicznych z reklamami. Brawo! temat piękny i pożyteczny zarazem. Oby.
OdpowiedzUsuńNajwyżej się narażę,purytańskiej części blogosfery.
Lunetarius
Dziękuję Bzyku za łęcze do innego świata. To wielka przyjemność popluskać się w nim. Można to niestety robić wyłącznie w domu... Broń Boże w czasie jazdy samochodem.
Powyższym tekstem dowiodłeś, że mężczyźni nie tylko o sexie myślą, ale także o odprężającej kąpieli ;-)))))))))))
OdpowiedzUsuńLunetarius
Dowodzenie tego, co zauważyłaś nie było moim bezpośrednim zamiarem, ale cieszę się, że to dostrzegłaś. Jednak nie wyrzekam się w żaden sposób tego wszystko, co daje przyjemność poza kąpielą :-)))
Ta! Tylko, czy Ty, aby na pewno samotnie korzystałes z tych hydromasaży? Czy to raczej taka hydro-zagadka jest?
OdpowiedzUsuńPS. Jak mi avatar nie wejdzie to już nie wiem czemu:(
Lunetarius
Wszystko weszło łącznie z avatarem :)))
Jaka tam zagadka? Hydromasaż może być nie mniej przyjemny i odprężający niż seks (proszę czytać to bez podtekstów), ale powiem tyle, że... miejsca niewykorzystanego było mnóstwo...
ja tam pomyślałem o hydromasażu, nie o seksie...
OdpowiedzUsuńLunetarius
Nie ma się co tłumaczyć z własnych myśli. Nachodzą nas niespodzianie i są w pełni swobodne zwłaszcza, gdy jesteśmy w miejscach lub sytuacjach - które zdawać by sie mogło - powinny sprzyjać innym myślom.
Też jestem przeciwna cudzołóstwu. W drugiej kwestii... to zależy kto jest kierowcą i jaką ma brykę.
OdpowiedzUsuńA łono natury...?
Lunetarius
Nie rozumiem, jak można cudzołożyć pod hydromasażem? Chyba, że mamy na myśli hydro-cudzo-masowanie:-). Co do bryki i kierowcy jestem ZA... można siedząc z tyłu swobodnie się zdrzemnąć.
Uwielbiam wszelkie masaże, hydromasaże i inne przyjemności wszelkiego zmysłowania. W końcu skóra to nasz największy organ. Ile przyjemności może nam dostarczyć.
OdpowiedzUsuńLunetarius
Witaj w Klubie Zmysłujących i na dodatek przyznających się do tego. Najlepszym przykładem są małe dzieci, które rozpoznają otoczenia zmysłem dotyku i smaku. Lubią się tulić, czym dają i sobie i nam wiele przyjemności. Gdy dorastamy często zapominamy o tej najprostszej i najbardziej podstawowej formie obcowania z bliskimi osobami.
Pozdrowienia dla Antosi.
Relaks z hydromasażem...hmmm...To ja poproszę :)))
OdpowiedzUsuńLunetarius
To bardzo proste: wystarczy wstawić sobie takie cyko do łazienki... pod warunkiem, że łazienka jest dość znacznych rozmiarów lub wsiąść w samochód i polować na zmysłowo pobudzające ruchome reklamy.
A tak a propos takich doświadczeń dopowiem, że widziałem jeszcze kilka reklam, które ze względów bezpieczeństwa w ruchu drogowym wyrzucałem niezwłocznie ze świadomości: reklama rajstop gatta, jakieś triumphy i inne nie mniej groźne dla ruchu drogowego oczouderzające obrazki
A z kolejnej strony i kolejne a propos - to niefajnie jechać za samochodem z logo np. firmy Kabanos, czy inne Morliny, bo jak przypadkiem wysiądziecie w jednej chwili z samochodu, to owionie Cię zapach kiełbasy z czosnkiem. Wiem, co mówię, przeżyłam kiedyś szok!!! A kierowca wart był grzechu... albo przynajmniej hydromasażu :))) Obuchem w głowę... i po rozmarzeniu...
OdpowiedzUsuńLunetarius
Powstrzymam się dyplomatycznie przed kontynuowaniem tematu kabanosów, bo mój żołądek zaczął mi doskwierać, a do obiadu jeszcze 2 godziny i 7 km. Zmysłowanie w tych warunkach jest torturą nie do zniesienia:-)))
Rozbawiła mnie ta notka, już nawet wyobraziłam sobie tę męczącą konferencje!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za komentarz do mojej notki o sąsiadach. Wiesz, że też miałam taki pomysł!!! Nie wiem tylko, czy starczy mi sił. Takie rozpamiętywanie czegoś, co boli też rani.
Lunetarius
Pomyśl o tym, jako o przedniej zabawie, którą zdaje się mieć autor tej niepodpisanej notki. Podejdź do tego w podobny sposób, jak on. A co do konferencji... jadło było przednie, woda mokra i z bąbelkami:-)
Och. Nie mam dziś sił... Ale gdyby tak Ktoś włożył do jacuzzi.... A potem wyjął i otulił ciepłym szlafrokiem... i zaniósł do łóżka koniecznie ..! :)
OdpowiedzUsuńLunetarius
Jeśli wierzysz to przywołaj leśne duszki. one zawsze spełniają życzenia. Jeden jest tylko warunek: naprawdę trzeba w nie wierzyć:-). A jeśli jednak to zawiedzie to przywołaj życzliwego sąsiada.
Mężczyźni myślą o seksie hm... ale ja tu już zgrzeszyłam myślami, te hydromasaże, kąpiel, zmysłowanie... zmysłowość kojarzy się też z seksem, a meżczyzną nie jestem... no i dobrze, a miejmy to zmysłowanie choć niekoniecznie faktycznie na polskich drogach hihi...
OdpowiedzUsuńLunetarius
Okazuje się, że temat zmysłowania jest bliski także płci pięknej. To dobrze, bo dzięki temu coś mamy wspólnego... poza dziećmi rzecz jasna;-)
No, no...!
OdpowiedzUsuńLunetarius
No co??? Sam się pławisz w basenie przez 80 długości i ja ci nie wypominam :-)
Ania - bo mnie to sie zdaje, ze to nie chodzi o to, ze mezczyzni mysla o seksie tylko testosteron mysli za nich (hihi), wiec jak w babeczkach jest duzo testosteronu to i myslec o seksie wiecej zaczynaja niz przystoi ;P
OdpowiedzUsuńLunetarius
Teraz już tylko słucham/czytam z zaciekawieniem tego, czego jeszcze o sobie, jako meżczyzna nie wiem:-)
Jesteś pierwszą osobą która ma takie, nieziemskie wręcz, wrażenia z podróżowania po naszych polskich drogach! To nie była jazda - to chyba odlot!
OdpowiedzUsuńLunetarius
Syntetyczne i właściwe ujęcie tego, co było moim udziałem:-)
no,no.Ładne wrażenia z podróży.mysle że wielu osobom przydałaby sie taka kąpiel.może dzieki niej nie byli by tacy drętwi. Tylko zmienili sie choć troszeczke. POZDRAWIAM.....:)))))
OdpowiedzUsuńWerka ma rację:-))))
OdpowiedzUsuńa) przy takiej lichej graficznie reklamie, to naprawę był odlot! I dowód, że my plastycy już nic innego nie mamy do zrobienia, jeno.. umierać!!
b) w Baranowie owszem byłam, bez bąbelków się obeszło, ale kuchnia owszem, owszem.
c) jacuzzi i bąbelki nie bardzo mnie rajcują, bom była pływaczka (nieco powyżej 1 min. na 100 m dowolnym, co dziś jest tempem ślimaczym), ale basen mi otwierają pod domem, to może jeszcze popływam z "Mastersami" (Barnabo!!:-))))!!!), żeby nieco rozmasować obolałe mięśnie, jak zsiądę z konia. Takie mam letnie plany. Najlepiej pływa mi się w morzu!
d) mam wątpliwości, co do tego myślenia o seksie, co 3 minuty, chyba, że naprawdę to tylko myślenie, bo gdyby było inaczej trzeba by kulę ziemską "przelecieć." Kto obliczy w ile dni?!!
Lunetarius
Reklama może i rachityczna jakaś, ale to tyko pretekst: napisane słowa przywołały pamięć emocjonalną.
PS.
OdpowiedzUsuńMieczysław Czechowicz w Kabarecie Starszych Panów śpiewał: "ja umiem kochać, w pociągu, w przeciągu, na drągu" itd. Przypomniała mi się ta piosenka, w nawiązaniu do Twojego dramatycznego spotkania z wozem reklamowym kabin itd. Już myślałam, że....
I jak to dobrze, że gliny z dyskoteką nie stały gdzieś przy drodze.
Lunetarius
Ojjjj! Tobie Babko, chyba wszystko z seksem się kojarzy, nie tylko nam facetom, ale... to tylko myślenie, bo inaczej ciężko byłoby się wywiązać z podpunktu c) z poprzedniego komentarza;-)
Uff uff! Już myślałem o najgorszym czytając owo:"To był ten moment… grom z jasnego nieba: zabłyskało, zahuczało, ciemność w oczach i… już byłem gdzieś indziej. A to tylko ta 3 mila... co ja tez pisze? 3 min. oczywisnie! Czego to ci CZARNI Amerykańce nie wymyślą... Nasi badacze doszliby pewnie do takiego wniosku: Przeciętny mężczyzna (np.Nowak?) kraju nadwiślańskiego, co 3 min.myśli, co by wracając 1go czy 10go do domciu, nie dostał po łbie!... mokrą ścierą po otrębach:))) Nawet inż. Mamoń liczył tylko w tym czasie: kury,kaczki i drób. Natomiast te bąbelki,i owszem, są dość relaksujące... ale to raczej po pracy i z kolegami - ale, ale o soo choodziii?
OdpowiedzUsuńLunetarius
Wreszcie jesteś Sitting Bullu. Brakowało tu Twego humoru.
Eee mylisz się jeśli chodzi o tzw. meritum. Od dziecka jestem " zmysłowiec". Najgorzej ze zmysłem wzroku.J ak mnie coś zainteresuje nie widzę i nie słyszę, niepodzielna uwaga.
OdpowiedzUsuńAle, ale:
- węch mam psi: zawsze wywęszyłam, gdzie Mama chowała czekoladę przez nami i jak po sznurku potrafiłam ją znaleźć.
- smak mam też wyrobiony - vide komplementy pod adresem kuchni w Baranowie.
- dotyk? też mam mocno rozwinięty stale muszę coś mieć pod ręką, może to i choroba zawodowa, bo wszak rękami pracuję. A koty i pies też są odpowiednio "wymiziane".
A poza tem spełniam wszystkie normatywy, jeno bardzo się boję inż. Mamonia.
Nie zerkaj za często do lustra Ojcze mój umiłowany, łatwo popaść w rutynę.
Lunetarius
Toś mnie uspokoiła z temi normatywami, czy jak je tam zwał. Co do zerkania w zwierciadło przyjmuję radę i tylko raz dziennie przed wyjściem z domu będę zerkał :-)
Ja też niczego nie wypominam. To był po prostu okrzyk podziwu. Z racji odwagi, szczerości oraz stanu ducha i ciała... Bo takie (to do ostatniego) skojarzenia może mieć każdy (także kapral, w dowcipie przechodzącym przez pokolenia), ale możliwości dane są tylko niektórym... To, co - podziwiać i pozazdrościć już nie wolno? Nie mówiąc już, że tak szeroki odzew ze strony Pań też świadczy o strzale w dziesiątkę. Pozdrawiam, zastygając w podziwie i oczekiwaniu na cd...
OdpowiedzUsuńLunetarius
Podziwiać można, a i pływając możesz przywoływać swoje najpiękniejsze zmysłowe wspomnienia. Z tym ciągiem dalszym muszę uważać... zwłaszcza, gdy prowadzę samochód.
@Barnaba
OdpowiedzUsuńW 10 trafiłeś!:-))) ON ci taki jest ten Mój Ojciec umiłowany!!! Rano przed lustrem zaduma się nieco i jak sobie w oczy spojrzy, to już wie jak inspirować. Co się dziwić, że kobiety, jak pszczoły do miodu. Jak jeszcze zaszpanuje jacuzzi, albo Maybacha obieca, a kto by się oparł takiej sztuce?
Ten blog zdecydowanie opanowany jest przez panie i dobrze, bo byście inaczej wszystko popsuli....
Ja chcę taką wannę z hydromasażem, czy do łazienki 2 m/2m się takie cudo zmieści?
OdpowiedzUsuńJak się wyrzuci pralkę?
Lunetarius
Babka z Gdyni już mnie ubiegła w ocenie sytuacji:-)
Jędzo, można sobie puścić bąka w brodziku, i mieć namiastkę wanny z hydromasażem.
OdpowiedzUsuńLunetarius
Mało wyszukany sposób na pokazanie się na tym blogu.
Zmieści się, spoko, szukaj dobrego producenta.
OdpowiedzUsuńAleż można cudzołożyć... nawet bez udziału osób trzecich. A naukę, tę odebrałam na plebani w miejscu i czasie okrutnym, dla mego pierworodnego. O zgrozo! przy pierwszym podejściu do egzaminu
OdpowiedzUsuńz 10 przykazań, oblał biedaczyna z... cudzołóstwa. Poprawkę zdawał już w obecności siostry zakonnej i proboszcza i prawidłowa odpowiedź na to, co to jest cudzołóstwo wedle hierarchii powinna podówczas brzmieć: spanie /przebywanie/ w cudzym łożu, nawet jeśli miałaby być to wanna!!!!!
Hydromasaże nie były wśród plebsu jeszcze tak rozpowszechnione. I zawsze odtąd epizody z hydromasażem w połączeniu ze światłą nauką proboszcza kojarzą mi się z grzechem, taka trauma ?
Hydro-cudzo-masowanie jest zapewne przeżyciem nie do zapomnienia dla "przeprocentowanych". Pomysł w rzeczy samej dla reszty zdrowego społeczeństwa godny uwagi! Wykonywać w domu ?
Życzę radosnego pluskania się na łączach nadal...
Lunetarius
Ciekawe połączenie wątku cudzołóstwa z hydromasażem:-)
Jędz@:
OdpowiedzUsuńA proposińjo wanienki to jeszcze jest pomysł taki: Maila ślij do Szalińskiego*, i Wiatka tak Cię wyhydromasuje, że aż...uch! Bąków nie radzę puszczać - kąsają i bzyczą za uchem co dzień, a jeszcze bardziej w nocy są agresywne:)))
*Amerykańdżański naukowiec pochodzenia polskiego - miniaturysta.
Jak sobie jak poczytałam jeszcze raz wszystkie komentarze - doszłam do słusznego moim zdaniem wniosku, że zwykle dyskusja weksluje na pobocze. I nie wiadomo, świadomie Ojciec mój umiłowany tak to konstruuje?
OdpowiedzUsuńNie ma dwóch zdań: spokoju tu nie uświadczysz, a Tyś Lunetariusie jest mój KRZYŚ PAŃSKI!!
Miłego Weekendu wszystkim życzę!!:-)))
Lunetarius
Lejców i puszorka, a tym bardziej wędzideł nie zamierzam zakładać... niech dyskusja i dyskutanci wekslują.
A jeszcze to się można pozmysłować ciepłymi wodami /siła strumienia wody przewraca hej!/, co to na południu Polski się dowiercili-donoszę.
OdpowiedzUsuńLunetariusie z wiosną i pobłażliwości Ci przybywa, odnotowuję w przyjemnością. Jeszcze mi "fusowe" wędzidło"przeszkadza, ale się roztańczę.
Co wy tam Sitting Bullu komary po wigwamach hodujecie, co by po nocy spać nie dawały ?!
Jestem w stanie zrozumieć, że czynności fizjologiczne nijak nie pasują do błyskotliwej myśli, a już na pewno nie do myśli inspirowanej "odkryciem "amerykańskich myślicieli. To pozdrawiam, bez próby zaistnienia gdziekolwiek.
OdpowiedzUsuńLunetarius
Nie chodzi o myśl, czy fizjologię. Po prostu tak, jak Ty komentujesz wpis puszczanymi bąkami tak, ja mówię, że ta stylistyka zniesmacza mnie i tyle. Jest swoboda komentowania także dla...właściciela bloga. Pozdrawiam
Troszkę dramatyzujesz , ale to Twoj blog i swoboda musi mieścić się w granicach przez Ciebie wytyczonych.
OdpowiedzUsuńZatem pozostawiając życzenie , aby poczucia humoru nigdy Ci nie zabrakło, ze swobodą w rozczochranej myśli, życzę miłego dnia.