Stłoczeni w klatkach, wygłodniali i przerażeni. Wcześniej wydarci z dotychczasowego świata i życia, stłoczeni przez miesiąc w ciemnej i dusznej ładowni statków, bici i gwałceni. Teraz oślepieni słonecznym blaskiem na środku targowego placu. Obok stragany z owocami i warzywami, wokół kosze z płodami rolnymi, klatki z kurami i kaczkami, kozy, stoiska z mięsem i rybami. Zgiełk, kurz, pot, odór moczu i ekskrementów, przemykające pospiesznie pod ścianami szczury, a wokół mnóstwo tłustych i natrętnych much.
Do stojących na widoku drewnianych klatek, z których wyzierały przerażone spojrzenia niewolników, podszedł João Santos. Uważnie przyglądał się sponiewieranym mężczyznom i kobietom. Spodobało mu się dwóch silnych i - jak sądził - bardzo odpornych na katorżniczą pracę młodzieńców. Będą nadawali się do pracy przy trzcinie cukrowej - pomyślał. Kilka dni wcześniej dwóch niewolników zmarło z wycieńczenia. Ich truchła kazał pospiesznie zakopać na obrzeżach upraw.
W głębi klatki dostrzegł czarnolicą i bardzo urodziwą niewolnicę. João miał raptem 30 lat. Na jej widok zadrżały mu trzewia. Uczucie tyleż miłe, co wstydliwe. Czarnoskórzy to nie ludzie, są niczym zwierzęta, a odczuwanie chuci w stosunku do nich to sodomia. Przerażony próbował myśli zająć czymś innym, w głębi duszy zaś... już zdecydował. Zawstydzony szybko dobił targu nie oglądając towaru zbyt dokładnie. Zapłacił za dwóch niewolników i niewolnicę. Chciał jak najszybciej znaleźć się z dala od tego miejsca.
Joram Herschel, wytrawny handlarz niewolników, wzrokiem odprowadził plantatora, który niechybnie przepłacił za towar.
[caption id="" align="aligncenter" width="323" caption="Marie-Guillemine BENOIST, Portret Murzynki, 1800, Luwr"]
Znów do głosu dochodzi zmysłowość:-)))
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem tego, co wydarzy się już poza zasięgiem wzroku Jorama Herschela.
Jak sądzę nie mniej ciekawe są wszystkie emocje odczuwane przez João Santosa w momencie, gdy przyglądał się niewolnikom... zwłaszcza czarnolicej.
OdpowiedzUsuńEmocje często podlegają wizualizacji, która je wzmaga, a odczuwanie jest na poziomie najpierwotniejszym.
Ciekaw jestem, co - poza już opisanym - mógł odczuwać, myśleć i planować młody plantator?
Ja to bym kupował same niewolnice. Tak z empatii.
OdpowiedzUsuńAd wg108
OdpowiedzUsuńTak od razu same niewolnice??? ;-)
Trzeba troszkę pokluczyć, rzucić jakąś zasłonę dymną, by poczuć smaczek. Jednoznaczność nie jest aż tak intrygująca.
Chemia. A nawet alchemia.
OdpowiedzUsuńA nawet Coelho...:-)
OdpowiedzUsuńA nie mógłbyś tak nieco uwspółcześnić, bo natrętnie włazi mi w głowę "Chata wuja Toma" albo telewizyjne "Korzenie" i moja empatia miewa zakłócenia... ;(
OdpowiedzUsuńAd Babcia-bez-mohera (BBZ)
OdpowiedzUsuńPrzykro mi, ale tej wersji ćwiczenia już nie uwspółcześnię. Tym bardziej, że mam w głowie CDN.
Dopowiem, że powyższy wątek ma przestrzeń brazylijską, więc Chata wuja Toma i Korzenie są w luźnym związku. Ale przyznam, że też je lubię.
W zanadrzu mam coś, co być może będę mógł zapodać równolegle, ale to już będzie w nieco innym klimacie.
Ku sprawiedliwości trzeba dodać, ze niewolnictwo istniało przez cala starożytność, i nikogo nie raziło. Zniesienie niewolnictwa(formalnego) miało podłoże tylko gospodarcze. Chodziło o zamianę niewolników na ruchoma samo pilnująca i samo dyscyplinująca się nowa klasę-robotników.
OdpowiedzUsuńMówiąc zaś o niewolnikach, ja myślę o tych kilku, czy tez kilkunastu milionach białych, uprowadzanych głownie do krajów arabskich. Los tych nieszczęśników był naprawdę nie do pozazdroszczenia. Białe kobiety jako zabawki seksualne, a meszczyzni po obowiązkowej kastracji do ciężkich i niebezpiecznych prac.
Inspektorze! W opisanej przez Ciebie sytuacji już lepiej było być kobietą niż mężczyzną:-)))
OdpowiedzUsuńMoze. Ale to i tak, wybór miedzy dżumą i cholera...
OdpowiedzUsuńSkoro wolisz być kastratem...:-)
OdpowiedzUsuńwolisz być kastratem…:-)
OdpowiedzUsuńWiesz, tak mówiąc miedzy nami, to te podroby mi tyle kłopotów w życiu sprawiły, ze już do nich nie mam serca...
@Inspektor Leśny
OdpowiedzUsuńUpsss! Chyba troszkę kokietujesz wiedząc, że nie ma zagrożenia dla Twoich 'podrobów' ze strony Saracenów. Nie słyszałam o mężczyźnie, który chciałby się pozbyć atrybutów swej męskości... swego EGO:-)
@Caddicus
Notka zapowiada się ciekawie, zastanawiam się jednak, czy nie pójdziesz w kierunku Chaty Wuja Toma. O takich skojarzeniach wspomniała wyżej Babciabezmohera. Czy to opowiadanie w odcinkach?
A mnie się AMISTAD obija po głowie
OdpowiedzUsuńCzytany, oglądany - zawsze działa na emocje
Jakiż ruch i Goście w moich progach!
OdpowiedzUsuńTyina i Fioletowa, witam!
Czy to opowiadanie w odcinkach? - na pewno będzie kilka odsłon, choć niekoniecznie raz za razem.
...AMISTAD obija po głowie - ważne, że są skojarzenia. Choć moje skojarzenia są z dala od tego.
Inspektor Lesny
Na Twoim miejscu nie wyrzekałbym się tak nonszalancko rodowych klejnotów. Nigdy nie wiesz kiedy mogą się przydać:-)
Skojarzenia przewaznie są czymś pozytywnym. Świadczą o tym, że mózg jeszcze nie umiera.
OdpowiedzUsuńZ motywów drobnych niewolnictwa bardzo podobał mi się Djimon Hounsou w "Gladiatorze"
i Thandie Newton jako Yvette w "Wywiadzie z wampirem".
Oba filmy o czymś zupełnie innym, a te postaci zapadają w pamięć.
Teraz czekam na rozwój wypadków z João Santosem
Do Fioletowej
OdpowiedzUsuńKolejna odsłona już w niedzielę. Sam czekam niecierpliwie na ciąg dalszy. Powoli wizualizuję sobie to, czego nie widział już Joram Herschel, a co było/będzie? udziałem João Santosa.
empatia..... czy tez chuć ogromniasta ? jedno z drugim ma się nijak -wiem z autopsji :-)
OdpowiedzUsuńSzanowny Panie C. emocje,wizualizacja,zasłona dymna....o co tu chodzi ? no,tak po ludzku bardzo proszę.
@Caddicus,
OdpowiedzUsuńOglądałam JASMINUM. Jest w klimacie opisanego przez Ciebie PACHNIDŁA, z tym tylko, że nie ma tam zbrodni. Natomiast sam klimat zapachów jest wiodący.
@V,
Zgadzam sie z Caddicusem: empatia i chuć nie wykluczają się :-)
@ Tyina i V... Też coś wiem z autopsji:-)))
OdpowiedzUsuńCzekam na cd z dużą dozą ... empatii
OdpowiedzUsuńwno tego pragniesz???
OdpowiedzUsuńJak z empatia? Kto by nie chciał odrobinę empatii?
Nie ma sprawy Inspektorze. Tylko nie zapomnij wziąc ze sobą gazę i wode utlenioną. Jodynę masz ode mnie gratis
OdpowiedzUsuńNapisz coś, Caddicus, bo się pozabijają!!
OdpowiedzUsuńPonadto niedziela- i słowa trzeba dotrzymywać! ;)
@ babciabezmohera
OdpowiedzUsuńJakie pozabijają??? Człowiek (tu: Inspektor Lesny) prosi o pomoc. A że Caddicus w tytule empatię wpakował, więc trzeba ją okazać:)))
Trochę empatii i trochę dekadencji.
OdpowiedzUsuńChcą, tam miało być. To nerwy.
OdpowiedzUsuńInspektora chć kroić? Ja tu muszę Kacia zawołać, naszych biją.
OdpowiedzUsuńTam od razu chcą???? Sam się do rzezania podstawia.
OdpowiedzUsuńNie można bliźniemu odmawiać pomocy.
Człowiek na chwilę odejdzie, a tu jatka jakaś.
OdpowiedzUsuńInspektorze!!! Miarkuj nieco i swym poczuciem winy nie wywołuj rzeźnickiej natury w HerbaTee. Nigdy nie wiesz, kiedy będziesz potrzebował tego, co jednym cięciem możesz byc pozbawiony. A nuż jakaś niewiasta będzie w potrzebie! To, co odeślesz ją do sexshopu???? Hańba dla rodu męskiego!!!
A zaczęło się tak romantycznie ;)
OdpowiedzUsuńWitaj Logosie!!!
OdpowiedzUsuńOstatnio chyba coś zagoniony jesteś. Nawet mało komentujesz u siebie.
Romantyka, nastrój i świece, a później... ruja i poróbstwo
Jak śpiewa Cugowski: ...tak już ten świat złożony jest. Zatem nie wypada wierzgać przeciw naturze i Najwyższemu.
Wiesz co? W pierwszej chwili przeczytałem "zaogniony" :)
OdpowiedzUsuńA co do braku moich komentarzy (także na własnym blogu)? To już chyba nadrobiłem :)
zaogniony???
OdpowiedzUsuńMoże coś jest na rzeczy po tych o ostrze ocierających się komentarzach:-)))