Mrok, dżdżyste powietrze i jesień. Ponuro i ciemno, jak w sumieniu czekisty. To wszystko tuż za oknem.
A w jego pokoju? Ruchomy płomyk świecy wypełniający ciszę i czas, który uległ zawieszeniu. Jakby tego było mało pod stopami plącze się przestrzeń złośliwie zakrzywiona przez Einsteina. Dostrzega ją i wypełnia tym, czego pragnie najbardziej...
A czego najbardziej pragnie podmiot?
OdpowiedzUsuńGdybyż podmiot mógł ot tak sobie ujawnić to Pan C. by to bez wahania opisał. A tak pozostaje otwarta przestrzeń do dowolnego zapełnienia.
UsuńNa moje smutki jesienne lampka wina to mało-cała butelka byłaby potrzebna
UsuńKażdy pije tyle ile musi:-)
UsuńNa szczęście wino na lampki to tylko w restauracji ;)
UsuńI całe szczęście, Wugusiu:-)
UsuńA już myślałem, że to wpis motoryzacyjny ;(
OdpowiedzUsuńWugusiu....Fiata w wersji de Lux Ci się zachciewa?
Usuń;)
Wuguś jest znanym miłośnikiem motoryzacji, ale nie przypuszczałem, że w grę wchodzi włoski Fiat:-)
UsuńOwszem, miałem też fiata. A właściwie fiaty różne, kwadratowe i podłużne. Właściwie to mógłbym sztukę wieloaktową w tym temacie popełnić
UsuńFiat poprzeczny, to jest rzadkość... ;)
UsuńW znajomości tej marki aż tak rozleglej wiedzy nie mam, ale zdaję się na Wugusia i Pitfalla.
UsuńMarzenia to niczym nie zmącona rozkosz, a oczekiwanie, aż się spełnią to prawdziwe życie. (Victor Hugo)
OdpowiedzUsuńDodałabym jeszcze taki muzyczny nastrój
http://www.youtube.com/watch?v=lZie7f6Rcbw
Zgadzam się z przytoczoną opinią znanego autora, a muzyczny akcent wyborny:-)
Usuńto jest ten moment roku, kiedy lubię w gronie znajomych mieć kilka grzejników ;-)
OdpowiedzUsuńKażdy lubi to co chce lub chce, bo nie ma innego wyjścia. Ale jak to mówią w kupie raźniej:-)
UsuńLampka czerwonego wina na smutek jesieni?
OdpowiedzUsuń:)
W takim razie zastosuję się do sugestii... nie ma innej opcji:-)
UsuńA ja jednak zapale... swiece i porozmyslam...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Każda sposobność do rozmyślań i autorefleksji dobra o ile skuteczna:-)
UsuńCaddi, zlituj się...
OdpowiedzUsuńA co do przywołanych przez Wg fiatów:
mój przyjaciel mawia :
jest samochód i jest fiat ;)))
Ale że co? Czyżby brzydkie zdjęcie?:-)
Usuńrefleksyjnie na mnie podziałał ten tekst Caddi,bo czas wspomnień i rozmyślań nadchodzi,może tym się zasugerowałam?
OdpowiedzUsuńale taki czas jest potrzebny...lubię go jakby wbrew sobie...dziwne...
Pozdrawiam :)
Jesień to czas refleksji o tych, co odeszli, ale i o nas samych.
Usuńa czy nie jest tak,że łatwiej nam o tych co odeszli myśleć,niż o nas samych?:-)
UsuńPewnie jest coś na rzeczy w tym, co napisałaś, choć nawet jeśli to sami jesteśmy w jakiejś relacji do tych, o których myślimy. Pierwszy listopada sprzyja takim nastrojom.
Usuńbardzo sprzyja Caddi,czasem tak bardzo byśmy chcieli,żeby tu któres z kochanych najbardziej osób tuż obok nas usiadło...choć na chwilę.Jest jakaś czasem chwila beznadziei,bezsilności wobec tego,co juz nie da się wrócić...Wiemy,wspominamy,ale...to tylko tak pięknie brzmi...ta tęsknota czasem bardzo boli...i trudno ten ból wytrzymać.Nie rozumiałam tego przedtem...
UsuńA co tam słychać u Mariana? Dawno o nim nie było.
OdpowiedzUsuńDobre pytanie! Będę musiał zaciągnąć języka i nie omieszkam na blogu zapodać najświeższe wieści:-)
UsuńLampka daje mało ciepła, ale myśli potrafią jednak poprawić nastrój, jak się myśli pozytywnie, rzecz jasna
OdpowiedzUsuńU krańca rozmyślań warto postawić kropkę nad "i". To dobry punkt oparcia.
UsuńMyślę, że smutnawo-oniryczną atmosferę tego wpisu, ożywiłyby zawieszone u powały wstęgi Mobiusa, a rozrzucone po kątach zakrzywionej podłogi butelki Kleina rozgrzałyby. Wyobraźnię.
OdpowiedzUsuńKatonie, koniecznie trzeba powtórzyć wieczór świecy z tymi wskazanym przez Ciebie dodatkami. Może być arcyciekawie:-)
Usuń