Rok 1972. Jedna z ostatnich misji programu Apollo wylądowała na Księżycu. Członkowie załogi zgodnie z planem po raz kolejny opuścili lądownik i wykorzystując niską grawitację w podskokach przemierzali przestrzeń wokół swego pojazdu. W niewielkiej odległości znajdowały się różnego rozmiaru skały i zagłębienia. Jedno z takich miejsc zwróciło ich uwagę i udali się w tamtą stronę. Jakież było ich zdziwienie, gdy pod jednym z głazów dostrzegli człowieka w garniturze, białej koszuli i krawacie, który najzwyczajniej w świecie smacznie spał.
Oniemieli z wrażenia. Nie mogli pojąć, jak to możliwe, że jest tu ktoś oprócz nich. Mało tego...nie ma kombinezonu chroniącego przed próżnią i promieniowaniem kosmicznym.
Szturchnęli śpiącego delikatnie, ale ten tylko przekręcił się na drugi bok i spał dalej. Ponowili budzenie z tym, że znaczenie intensywniej. Mężczyzna się zerwał się i półprzytomnym wzrokiem spojrzał na astronautów.
- Ale... ale, o co się rozchodzi???? - zapytał bełkotliwym i zaspanym głosem.
- Jak to o co? - spytał Amerykanin - Kim jesteś i skąd się tu wziąłeś?
- Marian jestem!!! - powiedział, jakby to było oczywiste. - Wracam z wesela, ale co wam do tego.
(na motywach starego dowcipu)
Na szczycie >>>>
______________
Polak potrafi!
OdpowiedzUsuńNie wierzę w żadne z lądowań na księżycu.
OdpowiedzUsuń@wg108,
OdpowiedzUsuńŻe potrafi wiadomo od dawna, a powyższy wpis to tylko opis skromnych możliwości naszych rodaków.
@merka,
Witam w moich progach.
Każdy nie wierzy w TO,w co nie chce wierzyć:-)
Ja wierzę w lądowanie bardziej niż w tezę przeciwną. Dla mnie koronnym dowodem jest znaczący brak zaprzeczenia ze strony Sowietów po lądowaniu Apollo 11 i kolejnych.
Marian potrafi!Przy tak szybkim postępie (np w ciągu dziesięciu lat komputery stały się kolejną, po komórce, smyczą) to wcale nie jest futurystyczne
OdpowiedzUsuńLubię Księżyc... I lubię wszelkie odeseje kosmiczne...
OdpowiedzUsuńDobrze napisałam "odyseja"? Coś czuję,że durnieję...
@Emka,
OdpowiedzUsuńCo tam dziesięć lat!!! To miało miejsce prawie czterdzieści lat temu:-)))
@Charmee,
Może jakieś skojarzenie z aktami Odessy, a może to temat dla pana Freuda, który w każdym przejęzyczeniu COŚ... dostrzegał.
Napisałem dostrzegał, żeby nie napisać, że mu się kojarzy:-)))
Nie wiem czemu mnie wcale nie dziwi obecność Mariana ...na Księżycu...
OdpowiedzUsuń;)))
Angie,
OdpowiedzUsuńI ja nie jetsem zdziwiony. Tylko Amerykańcy jacyś tacy dziwni i zadający pytania:-)
Ten w krawacie zwyczajnie miał odlot, tak?...
OdpowiedzUsuńOstatnio wstawiasz coraz bardziej udziwnione teksty. Przestaję ogarniać! :((
Caddicusie,
OdpowiedzUsuńW przeciwieństwie do poprzedzającej wypowiedzi wyrażam radość, że tworzysz ciekawe opowiastki tak różne od codziennej politycznej nawalanki. By pisać je, a piszesz także o sobie samym, trzeba mieć dużo autoironii i poczucie humoru. Tego samego trzeba, by... czytac Twoje teksty.
Tego Ci nie brakuje!!!
W przeciweiństwie do poprzedniczki mojej poprzedniczki niniejszym zgadzam się z HerbaTee w kwestii jakośći Caddicusowych tekstów, które bardzo lubię!
OdpowiedzUsuń@Babcia-bez-mohera
OdpowiedzUsuńŚwietnie się bawię czytając sam dla siebie swoje notki. Nie chce zbawiać świata... są w tym lepsi ode mnie. Wystarczy mi uśmiech tych, którzy dla odprężenia czasami przeczytają moje literki.
@HerbaTee i Charmee,
:-)))))
Przepraszam za literaki. Obwieś ze mnie. Chamieję /mur/...
OdpowiedzUsuń@Charmee,
OdpowiedzUsuńOstawię tę przyjemność Pokerowi.
Znaczy się obwieszenie Ciebie:-)))
Zawsze wydawało mi się, że poczucie humoru nie jest mi obce, ale ten typ poczucia humoru, który prezentujesz, przerasta mnie. Przepraszam. ;(
OdpowiedzUsuńZ wiekiem dochodzę do wniosku, że tym, co najbardziej łączy ludzi jest nie status materialny, nie wykształcenie, nie pochodzenie, a poczucie humoru.
OdpowiedzUsuńA Caddicusowe bardzo lubię. Kocham abstrakcję.
@babciabezmohera,
OdpowiedzUsuńPrzykro mi, że moje poczucie humoru nie znajduje w Tobie odbiorcy. Zawiodłem:-)
@Charmee,
I tego się trzymajmy.
Nasze hasło niech brzmi:
ŁĄCZY NAS POCZUCIE HUMORU
Caddicusie dodam: abstrakcyjne poczucie humoru ;)))
OdpowiedzUsuńEjcz,
OdpowiedzUsuńAbstrakcja, a zwłaszcza wrażliwość na nią, świadczy o dystansie do siebie.
Trudne to jest, ale możliwe.
A "rozchodzi to się krowie d... przy cieleniu!" :-)
OdpowiedzUsuńTaki cytat z listu do pewnego profesora.
Pozdrawiam z Dolnego Śląska :-)