Pierwszy sierpnia sprzyja różnego rodzaju mniej lub bardziej mądrym dyskusjom na temat powstania warszawskiego. Rzucam zasłonę milczenia na wszelkie wypowiadane przy tej okazji głupstwa i niedorzeczności. Tamte wydarzenia wywołują we mnie silne emocje, choć może w większym stopniu odczuwa to mój drogi kuzyn Barnaba, o czym pisze u siebie na blogu w Powrocie do historii.
| Janina (Nina) Lewandowska ps. Niemcy 1946 |
[...] Dla rodziny zawsze Nina, bądź zdrobniale – Ninka. Dla Zbyszka, Jego kolegów oraz swoich koleżanek często Jana. No i jeszcze „Sosna”„Jana”, z podziemia i Powstania Warszawskiego. Też mało w niej było z typowego kombatanctwa oraz chwalenia się własnymi tej mierze dokonaniami. Za to też, dużo – jak u Męża- pasji do aktywności społecznej w środowisku, z którym szła przez młodzieńcze życie. Chwile wzruszenia zobaczyłem dopiero, gdy wraz w koleżankami patrzyły na pokrywę kanału, którym kiedyś Powstańcy ewakuowali się ze Starego Miasta, a potem na właz przy Wareckiej, gdzie dostojne po latach panie, a wtedy dziewczęta, wychodziły, by stanąć do dalszej walki. [...] - więcej >>>>
-
To mamy Drogi C. taką prywatę we dwóch. Dodam tylko sprostowanie- po latach. Ona miała pseudo właśnie "Jana" nie "Sosna". "Sosna" to zgrupowanie oraz... błąd w powstańczej encyklopedii. A wiesz , ze Oboje mają tablicę pamiątkową na wojskowych Powązkach, w kwaterze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie? Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJuż poprawiam i tu i tam:-)))
OdpowiedzUsuńZalinkowałem Twoją prywatę...
Wcięło mi komentarz, więc piszę jeszcze raz.
OdpowiedzUsuńW tym wciętym napisałam, że byłam tu i że w ogóle często tu jestem. I że refleksja mnie taka naszła, po przeczytaniu tekstu Caddicusa, kuzyna Barnaby i zapodanego linka, iż dzięki takim Zbyszkom i Janom /nie Sosnom/ dziś mogę być tym, kim jestem, tu gdzie jestem i jeździć tam, gdzie jeżdżę...
Charmee,
OdpowiedzUsuńwłaściwie to dzięki nie Sosnom :-)))
Właściwie tak :)
OdpowiedzUsuńTemat Powstania Warszawskiego zawsze wywołuje u mnie silne emocje...Tak dużo słuchałam jako dziewczynka o okropieństwach Wojny ( ogólnie) i o Powstaniu, że dziś muszę specjalnie "przygotować się" do kolejnej porcji opowieści..Nie uodporniłam się z wiekiem...
OdpowiedzUsuńI jedno ,co mogę teraz powiedzieć, to chyba banał: pochylić głowy przed tymi Wielkimi Warszawiakami...
Jak będę gotowa, poczytam. Znów.
Losy ludzi zawsze były wplątane w tragedie, przed laty wojna naznaczała rodziny, dziś wypadki i choroby. Jak wtedy trzeba zmierzyć się z niespodziewaną śmiercią, choćby własnego dziecka. Tamte, okupacyjne historie mają wymiar patriotyczny, te dzisiejsze przeżywamy bardziej prywatnie choć bolą tak samo.
OdpowiedzUsuńTamte, okupacyjne historie mają wymiar patriotyczny, te dzisiejsze przeżywamy bardziej prywatnie choć bolą tak samo.
OdpowiedzUsuńTo prawda, ale wówczas indywidualne cierpienie współwystępowało z cierpieniem innych... Odczuwanie spotęgowało się poprzez powszechność cierpienia i dlatego mimo upływu tylu lat tak bardzo porusza.
Kubuś Puchatek ma rację.
OdpowiedzUsuńKaton
PS Nabawię się nerwicy przez logowanie u Ciebie...
Katonie,
OdpowiedzUsuńA Charmee tyle razy Cie uczyła... i co????
Caddicus, noszz łer ar ju? ( że tak powiem se fonetycznie z angielska; a tak se powiem, bo Ty nie lubisz z angielska a My tu, bez Charmee na T2 czekamy na Cię :> I to było na złość -z angielska, bo Cię ni ma )
OdpowiedzUsuń:))))
Wychowałam się w szkole na etosie Powstania i pomimo uczuć aktualnie mieszanych, nie mogę się go pozbyć
OdpowiedzUsuńHmm. Każda prawie rodzina w Polsce ma swoją" Janę" "Sosnę/Nie Sosnę". Moja ma " Druckiego", zamordowany przez SS, miał 21 lat, wydany przez sąsiadów Polaków. Dziś dzieci tych ludzi( zdrajców) przychodzą się do mnie leczyć....A ja muszę być ponad to wszystko.
OdpowiedzUsuńOt życie.
dr_ewa999
Emka1216,
OdpowiedzUsuńPo co się pozbywać. Mity narodowe są potrzebne. Każdy naród ma i tworzy nowe.
Dr_Ewa999,
Nie tylko musisz... po prostu możesz i powinnaś być ponad wszystko. Dzieci tych zdrajców mogą nie być świadome win rodziców. Ba, nawet jeśli wiedziałyby to nie ponoszą moralnej odpowiedzialności za nie swoje czyny.