W miejscowej szkole lekcje matematyki prowadził pan Kazimierz G. Znakomity nauczyciel, ale zarazem raptus, który potrafił wytargać za ucho lub strzelić z otwartej ręki, gdy... zdolny inaczej uczeń nie potrafił rozwiązać najprostszego zadania. Romek należał właśnie do tej kategorii zdolnych inaczej. Nauczyciel chcąc mieć pewność, że rodzice Romka poznają jego osiągnięcia w zakresie królowej wszystkich nauk wpisał ocenę niedostateczną do dziennika i do zeszytu.
- Jutro przyniesiesz mi zeszyt i pokażesz podpis rodziców - zwrócił się surowo do RomkaNastępnego dnia pan Kazimierz G. czytał listę obecności, a gdy doszedł do nazwiska Romka zapytał:
- Dobrze, proszę pana - odpowiedział pokornie chłopiec.
- Masz podpis mamy lub taty?Romek wstał i podszedł do nauczyciela z otwartym zeszytem. Pan Kazimierz G. zerknął na zeszyt, później na Romka i spytał:
- Tak, proszę pana.
- Podejdź i pokaż zeszyt.
- Czyj to podpis?
- Babci - odpowiedział szczerze Romek.
ŚWIADEK PRZESZŁOŚCI >>>>
____________
Caddicusie:*
OdpowiedzUsuńZanim powiem, że" co by było gdyby nie te nasze Babcie" , muszę złożyć tu skargę. Nie można nic wysłać pod tym pałacykiem ze zdjęcia ,tzn piszą, że mój adres zawiera niedozwolone znaki( tosszzz skopiowałam go, dosłownie, tam gdzie WordPress! )
Nie mogę tam, to napiszę tu:
To ma duszę.Założę się nawet ;))
I nie wiem czy jest cena, za którą mogłabym wejść tam sama o zmierzchu!
:)
Można, można... tylko trzeba chcieć:-)
OdpowiedzUsuńTen pałacyk uchwyciłem wczoraj o świcie, gdy wracałem z Poznania i naszło mnie by odwiedzić miejscowość moich praprapradziadków.
Niestety ten pałacyk nie należał do nich.
Uwielbiam takie miejsca:) Natychmiast przychodzą mi do głowy różne obrazy i sceny z życia ludzi mieszkających tam KIEDYŚ.
OdpowiedzUsuńPewnie nadal tam chodzą panie w długich sukniach..I niekoniecznie straszą, może wracają tam jako" duchy szczęśliwe" ?
:)))
I już polubiłem Romana:)))
OdpowiedzUsuńKaton
Ja zawsze u babci dzienniczek chowałam pod dywanem. :)
OdpowiedzUsuńKatonie, masz zapewne jakieś wspomnienia podobne do opisanych powyżej:-)
OdpowiedzUsuńDeluzja wprost się przyznała.Na babcię zawsze można liczyć.
Ja sobie zawsze z minusów robiłam plusy...
OdpowiedzUsuńCo mi umyka?
OdpowiedzUsuńA czego nie zauważyłeś, Telemachu?
OdpowiedzUsuńNie mogę zostawić komentarzan w Ante Portas.
OdpowiedzUsuń