Pan C. lubi czasami nieco spowolnić i oddać się błogim atawistycznym zajęciom... robi przetwory na zimę. Nie, żeby nie było go stać na ich zakup w jednej z wiodących sieci handlowych, ale po prostu uwielbia swojski smak i czerpie przyjemność w samym przygotowywaniu przetworów.
Jakiś czas temu, całkiem niedawno, bo raptem ćwierć wieku wcześniej, nieodżałowanej pamięci teść Pana C. wspominając okres przedwojenny, opowiedział mu, jak smakowały kiszone pomidory na kresach wschodnich. Pan C. odłożył to wszystko w pamięci aż do przedwczoraj, gdy w Dzień Dobry TVN Monika Marczuk - Ukrainka z urodzenia - mówiła i pokazywała, jak ukisić pomidory. Wszystko odżyło, a kubki smakowe i powonienie zatęskniły za tym rarytasem.
- 5 kg pomidorów - odmiana podłużnych (twarda skórka i mało pestek)
- 4 litry przegotowanej wody
- 6 łyżek stołowych soli kamiennej
- 2 główki czosnku
- 6 gałązek kopru (baldachy, listki, łodyżki)
- 4 liście chrzanu
- 2 korzenie chrzanu
- 10 liści wiśni
- 4 gałązki lubczyka ogrodowego (listki i łodyżki)
- 20 ziaren czarnego pieprzu
SIERPNIOWY BRZASK >>>>
.

Mała żółta karteczka. Za co? Zostawiam domyślności. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBarnabo... :-)))
OdpowiedzUsuńUkrainiec lubi - jako taki - kisić. Ale mnie przypomniał się inny pomidorowy specjał ze wschodu: niezapomniana konfitura wysmażana z zielonych pomidorów. Po wysmażeniu: smolisto-czarna.
OdpowiedzUsuńZna ktoś może przepis?
Chyba jednak pozostane przy nalewkach...
OdpowiedzUsuńTelemach,
OdpowiedzUsuńZe smażonymi zielonymi pomidorami kojarzy mi się przede wszystkim film o tym samym tytule, natomiast przepisu nie znam, ale może wart pokombinować i smażyć tak samo, jak zwykłą konfiturę?
Podsunąłeś mi pomysł na dzisiejsze kuchenne zajęcia.
Wg108,
W nalewkach czasami eksperymentuje moja Koleżanka Małżonka, ale trzeba z nimi uważać... Smaczne, że i owszem, ale z każdym łyczkiem chce się więcej.
Dla mnie największą przeszkodą jest niestety zawartość cukru
OdpowiedzUsuńPamiętam ten film ( "smażone, zielone pomidory" ). Bardzo, bardzo podobał mi się.
OdpowiedzUsuńCo do słoików- w tym roku wszedł we mnie leń i z wyjątkiem grzybów i papryki nic nie robię.( Resztę mam od koleżanki, która robi " hurtowo" ogóreczki itd)
Ale jakby tak ktoś poczęstował mnie takim pomidorkiem ...
hhmmm, mniam!
Z tego co pamiętam, to do pomidorów dodawało się, oprócz cukru również kandyzowane skórki pomarańczy (trochę) i pod koniec, przed zasłoikowaniem, również sok z cytryny. Ale przepis, przepis...
OdpowiedzUsuńDaj znać jak ci się udało. Chociaż, o ile pamiętam, był to proces kilkudniowy.
Zajrzyj do Ziemianina, tam jest o czerwonych pomidorach, ale równie dobrych
OdpowiedzUsuńNajbardziej lubię pomidory w świeżej postaci, ale te w słojach wyglądają smakowicie :)
OdpowiedzUsuńA w ogóle mężczyzna w kuchni to prawdziwy skarb!
OdpowiedzUsuńCaddicusie, zmieniłam nick, na ten poniżej.
OdpowiedzUsuńI w Wordpressie i już teraz w Google.
Oj, u Ciebie na blogu jest powyżej podpis :)
OdpowiedzUsuńW ramach przeprosin za zaśmiecanie :
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=cRc3c_WD7RY
Pozdrawiam :)
WG108,
OdpowiedzUsuńW filmie Nie lubię poniedziałku pracodawca Marysi badał ile jest cukru w cukrze, a że robił to z wykorzystaniem szczególnej aparatury to już insza inszość:-)))
Angie,
Dobrze mieć koleżankę, która nas wyręczy, ale nic nie jest ponad przyjemność szykowania takich specyjałów własnymi rączkami.
Telemach,
Już jestem na tropie i działam. Efekty we wtorek:-)
Filemonka,
Dzięki za informację. Widzę, że też jesteś niespokojny duch blogowy, jak ja:-)
Zmieniam adres w linkowni.
babcia-bez-mohera,
OdpowiedzUsuńPowiem nieskromnie... przecież wiem.
W tym momencie przypomniała mi się scena z filmu Seksmisja, gdzie nestorka kobiecego rodu zapytana przez młodziutką dziewczynę o mężczyzn odpowiedziała (cytuje z pamięci):
Mężczyźni kiedyś byli na porządku dziennym i... nocnym. Jako służba rzecz jasna :-)))
Bardzo smacznie wyglądają Twoje pomidory zrobione w tych słoikach... tak przekonywująco, że chciałoby się od razu coś takiego zrobić
OdpowiedzUsuńhotchpotchinside,
OdpowiedzUsuńTo tylko marketing, jak w tym dowcipie o urokach piekła:-)))
nie powiedziąłbym tak... a nawet gdybyś je już zjadł to Tobie pozostanie smak... a mnie pozostanie chcęć zrobienia czegoś takiego
OdpowiedzUsuńI słusznie... pora zacząć działać, mmrr:-))
OdpowiedzUsuń