Pan C., gdy był całkiem małym chłopcem, a było to w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, mieszkał w bardzo dużym domu z werandą porośniętą dzikim winem. Jesienią ukochana babcia z dojrzałych owoców dzikiego wina robiła sok lub dżem o niepowtarzalnym smaku. Z werandy, znajdującej się na wysokości pierwszego piętra, prowadziły drzwi do tajnych i poufnych pomieszczeń, w których znajdowały się nieużywane przedmioty, stare książki i zeszyty. Czasami udawało się Panu C. zakraść niepostrzeżenie i buszować w otoczeniu rzeczy pachnących czasem i starością. Przyjemność była przerywana przez dorosłych zaniepokojonych jego cichą nieobecnością.
| Ojciec Pana C. - 1937 |
Do dziś w pamięci Pan C. zachował emocje i ten szczególny dreszczyk towarzyszący wchodzeniu w zakazane rewiry. Ostatnio zakradł się do swojego bloga od strony zaplecza, poszperał tu i ówdzie, i co najważniejsze, nie wyrządził żadnej szkody. Najbardziej zaintrygowały go statystyki, ale nie w części, która mówi ile było odwiedzin, skąd były wejścia itp. Najsmakowitsze okazały się informacje o tym, w oparciu o jakie słowa kluczowe wyszukiwarki trafiały na to poletko Pana C.
A oto urobek wyszukiwarkowych robotów:
- robot
- neustettin
- kardamon
- kiszone pomidory
- konfitura z zielonych pomidorów
- runkeeper
- droga do sexu
- pachnidło
- niewolnictwo
- pachnidło
- pszczoły sprzedam
- ilustracja dobra i zła
- caddicus twitter
- bezdomny
- caddicus
- płuca
- sam chłopak rysunek
- elizebeth konin
- trzymasz w rece caly świat
- wagony pociagu tunel pod kanałem la manche zdjęcia
- william blake anioł dobra i anioł zła
- bezdomny
- bóg
Ja z moich werandowych winogron od dwóch lat wino wytwarzam.
OdpowiedzUsuńAle że weranda przedsionkiem lamusa, to dopiero kuriozum (by nie powiedzieć dziwactwo). ;)
I jeszcze odniosę się do zamieszczonej listy. Last but not least. ;)
Piękne zdjęcie:) Takie wysmakowane:) I do tego kolorowe! hmm..
OdpowiedzUsuńNaprawdę sprzedasz pszczoły?:)))
Cane, tą informacją czuję się zaproszony:-)
OdpowiedzUsuńGolden, to zdjęcie sam kolorowalem w jakimś programie graficznym. Jestem dumny ze swych talentów. A co do pszczół i wielu innych słów kluczowych nie mam pojęcia w jakim sa związku z moją stroną. Wie to zapewne google'owski algorytm zastosowany w wyszukiwarce:-)
Ależ ja zapraszam, tyle tylko, że primo to właściwie ganek a nie weranda, secondo nie mój. Moje jest wino, i na spotkanie chętnie je przywiozę, tym bardziej że Wugi kosztował i przeżył. ;)
UsuńZapewne w konkretnej notce lub nawet w komentarzu pojawił się zbitek słów - nawet i oddalonych od siebie - które w jakiś tam cudowny sposób podpasowały guglowi i uznał je za pasujące do zapytania :-) U mnie hitem było "podglądanie noc poślubna" oraz "smaczne dziewice smok", chociaż nigdzie smoka się nie dopatrzyłem :-) A to dopiero miesiąc bloga, więc zapowiada się ciekawie :D
OdpowiedzUsuńAdamie, to podglądanie noc poślubna jest intrygujące.
OdpowiedzUsuńTeż lubię sama siebie zadziwiać i zerkać na frazy, z jakich ludzie wchodzą w wyszukiwarki :)))
OdpowiedzUsuńCaddi, słowa wyszukiwarek niech sobie będą, jakie chcą. Mnie urzekły słowa Twojego wprowadzenia. Nie wiem, jak to napisać, żeby nie było to zbyt infantylne, ale ten mały chłopiec jest taki ciepły i delikatny pośród starych bibelotów. O babci już nie wspomnę, bo zaraz tęsknię za swoją.
OdpowiedzUsuńHerba, zgadzam się z Tobą... we mnie obudziły się wspomnienia wakacji spędzanych u babci i dziadka, w domu, którego ganek także był obrośnięty winogronem... urok spędzanych tam wakacji, zakamarki, tajemniczy świat odkrywany ciekawością dziecka... ehh, wszystko żyje we wspomnieniach... Dziadków dawno nie ma, a nawet domu... ("poszedł pod autostradę", jak mawiają miejscowi)...
OdpowiedzUsuńCC, a propos: czy wiesz, co jest u mnie najczęstszą frazą? Caddicus! Czego by nie powiedzieć - dziękuję! :):):)
"caddicus twitter" - hm, to pewnie jakieś tornado
OdpowiedzUsuńheh caddi, to i ja nadmienie kilka. spośród wielu oscylujacych wokol mojej
OdpowiedzUsuńnazwy wymienionej przez wszystie przypadki, znalazłam takie perełki:
\co to znaczy skonać
\transparentność osoby
\lampiony z aniołami
\chuda a cztery nie
\transparentna kur**a
\caddicus twitter
co do zdjęcia...to wow , bryczke mieliście!:))))
pozdrawiam!
Jak zwykle przyszłam tu troszkę za późno. " Troszkę", ponieważ znów HerbaTee JUŻ powiedziała niemal dokładnie to , co zamierzałam powiedzieć :))
OdpowiedzUsuń( Przy okazji: serdeczne pozdrowienia dla HerbaTee! )
Charmee,
OdpowiedzUsuńMoże zatem cos popełnisz kiedyś na temat słów prowadzących do Ciebie?
HerbaTee,
jestem jak ta pani Pelagia z fabryki bombek. Jak tak sobie usiądę to i coś uda mi się czasami napisać. I będę nieskromny, że nawet i się to podoba, ale może dlatego, że w słowa ubieram to, co widzę i czuję. Bardzo pomaga mi wizualizacja. Dzięki wielkie za docenienie wstępu. Ponoć początek jest najważniejszy:-)))
Even,
Z tego, co napisałaś wynika, że netowe ścieżki prowadzą przez Caddicusa. Warto więc mnie odwiedzać:-)
Wugusiu,
W rzeczy samej i jest to silniejsze od huraganu Katrina, który zmiótł Nowy Orlean.
Transparentna,
najbardziej podoba mi się chuda a cztery nie. Można na kanwie tego pomyśleć nad jakąś opowieścią.
Angie,
Ty to masz dobrze. HerbaTee pisze za Ciebie:-)
Fotka jest wzruszająca i prześliczna. Zapomniaam dodać, a nawet nie tyle, że zapomniałam, co że to się rozumie samo przez się.
OdpowiedzUsuńCaddi, a wiesz, że to niezły pomysł? Tylko na T2 jakoś strasznie dużo wulgaryzmów wrzucają trafiając. Obciach trochę...
Charmee, to tylko propozycja. Przecież możesz zrobić notkę wokół słów kluczowych, które Tobie się podobają, czy cis w tym rodzaju. Możliwości masz wiele:)
OdpowiedzUsuń"droga do sexu"? Cóż, każda droga jest dobra, skoro w końcu prowadzi do sexu, facety odkryły tę życiową prawdę gdzieś w okolicy pierwszego zeskoku z drzewa, a na pewno nie później, niż przy pierwszym skoku na księżyc.
OdpowiedzUsuńU nas najpopularniejsze to (w kolejności, ale tylko kilka pierwszych miejsc):
śniadanie u tiffaniego
akt
sniadanie u tiffaniego
nagie kobiety
reflektorem w mrok
onibe
nagie
kazimierz kyrcz jr
planowane postarzanie produktów
naga kobieta
spisek żarówkowy recenzja
potem są jeszcze różne nagie, akty i takie tam ;-)
Onibe,
OdpowiedzUsuńseks nie jest czymś odkrywczym, ale spisek żarówkowy jest odkrywczy. Od razu zaczęła pracowac wyobraznia:-)
Caddicusie, gorzej, gdyby chodziło o spisek żarówek ;-). A nawet... spis żarówek ;-)
UsuńJESTEM W bIESZCZADACH, MAM UTRUDNIONY PROBLEM Z NETEM... wRACAM W SOBOTĘ... uŚMIECHY!!!
OdpowiedzUsuńPozdrow Bieszczady i przywiez dużo dobrej energii:-)
OdpowiedzUsuńmmm, takie miejsca jak strych, piwnica, stare opuszczone domy, kryją w sobie ogromne pokłady tajemnicy. Ktoś tam był, mieszkał, pozostawił po sobie ślad.. Czesto można tam odnalezc słowa klucze które pozostawione na widokówkach, dokumentach, gazetach mówią o życiu właściciela. Uwielbiam szperać na strychu mojego Ojca. Między mądrymi książkami z fizyki, elektroniki czy chemii z czasów jego studiów, między kartkami przecudnie pachnących upływem czasu książek znajduje zasuszone liście, płatki koniczyny, stare pożółkłe zdjęcia z ozdobną we wzorki ramką, bilety do kina, tramwaju, opakowania po czekoladzie z RFN. Zapomniane pamiątki, które dotknięte znakiem czasu próbuję ożywić nadając im nową historię mojej wyobrazni..
OdpowiedzUsuńMoje ulubione tytuły tam to "młody technik", "widnokręgi" i "szpilki"..
Niedawno znalazłam "kwestionariusz do badań słownictwa ludowego" z 58r...ten tekst czcionka, kolor papieru..czuję się jakbym odkrywała co najmniej amerykę;)
Dzień dobry wszystkim :)
OdpowiedzUsuńCaddi, zdjęcie ładne, wstęp ładny i wszystko ładne.Nie będę powtarzać słów, które zostały napisane wyżej, tym bardziej, że koń jaki jest każdy widzi, więc nie trzeba już niczego dodawać.
Ostatnio nic mi się nie chce i nie nadaję się do niczego.Chyba na anemię intelektualną i fizyczną zapadłam. Muszę jakieś witaminy spożyć :)
Smaki z dzieciństwa, stare szpargały, obrazy tak zapisane przez dziecięcy mózg, ze pamięta się je często lepiej niż wczesną dorosłość... Prawdziwa prawda. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDablju,
OdpowiedzUsuńChyba bezwiednie podsunęłaś mi pomysł na kolejny wpis. Nie zdradzam szczegółów póki co:)
DeGwiazdko,
Nie tylko młodość przemija... Zniechęcenie do życia też. Wiosna blisko, będzie lepiej.
Barnabo,
To istny groch z kapustą, kapusta z grochem oraz bigos, czy musztarda po obiedzie:)
Odbieram jako komentarz do komentarza- z kluczem. Inni nie zrozumieją, ja się domyślę. A dodam Ci ciekawostkę. Kiedyś w jakiejś podlubelskiej mieścinie, w domu nauczycielskim - z dziada pradziada, wlazłem na trzeszczący ze starości strych. Zapiski szkolne chyba ze stu lat. Szczególnie wzruszyło mnie zamówienie na kolejny rok szkolny. "Zamawiam w inspektoracie jedną nową tablicę, trzy spluwaczki i portret Pana Marszałka". Pozdrawiam.
Usuńależ nic z tych rzeczy..ja bezwiednie? to mój pomysł..oddawaj;)
OdpowiedzUsuńJuż czekam z niecierpliwością na Twą pisemną realizacje, a może ja popełnię na podobny temat:)
Szukaj inspiracji w swoich słowach, ale gwarantuje Ci, że nie powielimy się. A znasz to: kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera? :)
OdpowiedzUsuńmogę z pewną niesmiałością rzec że nawet jestem tego pewna że nie;)
UsuńA dawanie bez oczekiwania czegokolwiek w zamian jest tak samo piękne, co trudne czasami:)a o odbieraniu to nawet mowy nie ma;)
U mnie Caddicusie w wyszukiwarkach frazą która zajmuje pierwsze miejsce jest słowo caddicus a drugie to dopiero hotchpotchinside. Przejrzałem dzisiaj po Twojej notce słowa używane w wyszukiwarkach, przy wejściu na mojego bloga... no jest ich bardzo dużo :)
OdpowiedzUsuńWyłowiłem z ok. 500 fraz używanych w wyszukiwarce tylko takie z ciekawszych:
atunci când inima vrea sa planga, człowiek z rogami, łobaszewska...
Pozostałe to są frazy z moich notek. Jestem zaskoczony, że ludzie pamietają te frazy przy szukaniu wejścia na mojego bloga:)
Świat starych szuflad, schowków, spiżarni, stryszków werand i ganków. Jesteśmy starej daty, Caddi. Za pół wieku jakiś internauta napisze:
OdpowiedzUsuń"Nick C., gdy był całkiem małym chłopcem, a było to w pierwszej dekadzie XXI wieku, miał bardzo duży komputer z atramentową drukarką. Czasami ukochana babcia z sobie tylko znanych powodów robiła z niej użytek drukując rzędy pięknie upakowanych liter zebranych w wyrazy na prawdziwym, nieistniejącym już dzisiaj papierze. Na staroświeckim ciekłokrystalicznym monitorze, znajdującym się na wysokości chłopięcych oczu, świeciły ikonkami małe drzwiczki prowadzące do tajnych i poufnych pomieszczeń na twiterze, facebook'u i blogach, gdzie chowały się nieużywane nicki, stare awatary i zapomniane loginy. Czasami udawało się Nickowi C. zakraść niepostrzeżenie i buszować w otoczeniu rzeczy pachnących czasem i starością. Przyjemność była przerywana przez dorosłych zaniepokojonych jego cichą nieobecnością".
Katonie,
OdpowiedzUsuńWymarzone posłowie. Udana projekcja strysznych doświadczeń Pana C.:-)))