
Powyższy obraz z mojego ogrodu właśnie takie skojarzenia mi nasuwa. Z jednej strony już jesień i nostalgia, z drugiej wieczysta zieleń niezniszczalnego bluszczu, który pełznie po płocie i kamieniach.
Wczoraj kolejny raz napisała Magda Koffnyt z koźmińsko-jarocińskiej linii Rajewskich. Znalazła czas i poślęczała trochę w Archiwum Archidiecezjalnym i znów coś nowego odnalazła. Okazuje się, że jej przodek Jan Rajewski (1766-1828) był młynarzem tak, jak jego potomkowie, ale już jego rodzice Franciszek i Apolonia byli zawsze zapisywani jako famati (łac. famatus - sławetny) - [tytuł przysługujący patrycjuszom miejskim w odróżnieniu od nobilis przysługujący szlachetnie urodzonym.] Nie znalazłam żadnych innych informacji dot. ewent. profesji.
W jednym ze swoich przypuszczeń napisałem kiedyś, że skoro Rajewscy mogli się tak swobodnie przemieszczać to widocznie byli ludźmi wolnymi, a być może i mającymi szlachetne pochodzenie. Nazwisko Rajewski jest w wykazie rodzin posługujących się herbem Nałęcz. Jednak w zapisach ksiąg parafialnych pojawia się określenie famatus, które mówi o szczególnej pozycji społecznej, ale raczej w środowisku mieszczańskim.
Od dzisiaj zacząłem dodawać na stronie genealogicznej w zakładce WSPÓLNOTA NAZWISK linki do osób noszących nazwiska funkcjonujące w mojej rodzinie, choć niekoniecznie spokrewnione.
czwartek, 11 października 2007
Bluszcz genealogiczny
Drzewo genealogiczne gęstnieje i coraz bardziej obrasta nowymi gałązkami . To cieszy, gdyż wszystko zaczyna nabierać rozpędu niczym kula śniegowa. Kolejni kuzyni i przodkowie dodani do drzewa są jak ogród, który cieszy wzrok i serce ogrodnika.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Czy wiadomo coś Pani o rodzie Koffnyt. Pilne
OdpowiedzUsuń