Obejrzałam fotoreportaż Onetu. Mladić jest winien zbrodni, ale sposób, w jaki chce się go zohydzić ( pokazanie dobranych zdjęć jego zwolenników) jest także zbrodnią. Zbrodnią przeciwko prawdzie.
Caddicus, pytałeś o to co wyraża wzrok tej kobiety. Sprawą odrębną jest manipulacja informacjami. Nie ma w tym nic odkrywczego, że media starają się być opiniotwórcze...i w zasadzie mają ogromny wpływ na postrzeganie świata przez większość ludzi. A sam Mladić, gdyby był taki "cacy" nie byłby oskarżony o udział w najcięższych zbrodniach wojennych. Analogia do grupy spod koczującej w Wawie na Krakowskim Przedmieściu. Pani Joanna - zwana Szaloną ma podobny wyraz twarzy/może bardziej nawiedzony/..., ci biedni ludzie z krzyżami nie są tam tak sami z siebie, ktoś im musiał coś obiecać, coś co zmieni radykalnie ich sytuację życiową. Oczywiście tu jest inna skala obietnic i możliwości przewinień. Radko Mladic obiecywał Serbom "wielką Serbię"... Nie fascynuje mnie specjalnie polityka, być może opieram się na zbyt powierzchownej wiedzy, ale żyję już dość długo i niektóre mechanizmy natury ludzkiej są mi dobrze znane :)
Zdjęcie przypomina mi metody jakimi posługiwała się propaganda goebbelsowska - niemieckie kroniki filmowe ukazywały kulturalnym Niemcom migawki zagłodzonych, brudnych Żydów z getta, mające przekonać, że niemiecki człowiek stoi wyżej w hierarchii bytów niż bezzębna, wyniszczona, zawszona Żydówka. Metoda stara ja świat. Natomiast, co do - najprawdpodobniej, Serbki na zdjęciu. Nie jest wykluczone, że złość kobiety spowodowana jest tym, iż muzułmanie w Bośni wyrżnęli jej całą rodzinę, musiała stamtąd uchodzić, straciła nie tylko bliskich, ale cały dobytek, a może jest uciekinierką z Kosowa gdzie inni islamiści tym razem albańscy mordują mniejszość serbską? Kto to może wiedzieć... I jeszcze jedno - kiedy ja się złoszczę, wyglądam 10x gorzej /faja/ Katon
@ Caddicus są tacy ludzie, którym wygodnie jest siebie oszukiwać, wolą winą obarczyć każdego, tylko nie /w swoim mniemaniu/ bohatera, bo dla tej kobiety Mladić jest bohaterem, ona pewnie nigdy sobie nie uświadomi, że jednym z elementów sięgania po władzę jest skłócanie narodu lub narodów, czy grup etnicznych. W mętnej wodzie najlepiej ryby biorą, jak mówi znane przysłowie. Tak jest wszędzie, gdzie znajdzie się jakaś ambitna jednostka/lub grupa/, marząca o władzy, sławie i splendorze, nawet w sferze wirtualnej To kwestia inteligencji, możliwości intelektualnych i siły argumentów, że już nie wspomnę o argumentach siły ;)
Poruszyła mnie nie tyle postać tej kobiety, co DRUKOWANA bez żadnych subtelności manipulacja obrazem. Zabrakło mi w pracy autora fotoreportażu chęci pokazania prawdy jako takiej. Nadrzędnym przesłaniem było pokazanie, że Mladić jest brzydki tak samo, jak jego zwolennicy. Katon w bardzo celnym komentarzu wskazał na goebbelsowską szkołę tego typu publikacji. Podkreślił też, że zbrodnie w dawnej Jugoslawii mają i drugie oblicze... zbrodnie muzułmanów na Serbach, o czym łaskawie się milczy.
Hmm...propaganda/Goebbels, zresztą nie był wcale jej prekursorem, tylko papież w XVII wieku/geobbelskowska opierała się głównie na kłamstwach, a więc na zmyślonych faktach i silnym podsycaniu emocji/szczególnie tych złych/. Jeśli już, to widziałabym w tym jedynie manipulację; a obiektywizm to chyba czysto teoretyczne pojęcie. Kobieta przedstawiona na zdjęciu jest przecież autentyczna/całkiem możliwe, że poszkodowana przez muzułmańskich sąsiadów/. Manipulacja dotyczy tu akurat wyboru. Z drugiej strony, kto by zauważył np.zdjęcie statecznego, starszego pana, siedzącego w fotelu i palącego np. fajkę, zwolennika R.Mladica. Nie wyglądałby on zbyt przekonywająco, prawda? Sytuacja na Bałkanach jest dla mnie skomplikowana - mało na ten temat wiem, ale wiem jedno, że jeśli ktoś chce komuś coś odebrać, to walczy z agresorem, bywa, że takimi samymi metodami. Caddikus, a jak często masz kontakt z muzułmańskimi wydawcami/wydawnictwami? Jesteś pewny, że oni nie uciekają się do podobnych manipulacji/tylko oczywiście na swoją korzyść/?
Masz rację Ejcz, że nic nie jest takie jakim się jawi, ale zdjęcie tej kobiety dobrano na 'okładkę' fotoreportażu w sposób celowy. A ten szacowny starszy pan jest już w głębi i docieramy do niego, gdy pierwsze negatywne wrażenie mamy już za sobą.
Tak, ale coś musi tę uwagę przykuć, żeby obejrzeć cały reportaż ;) A co do negatywnego odbioru, to wydawca jednak nie ma żadnej gwarancji, że taki obraz będzie odebrany wg jego życzenia. Popatrz choćby na osoby, które odpowiedzały na pytanie, co wyrażają jej oczy...Dla mnie fanatyczny obłęd/być może spowodowany traumą/, dla innych strach, a jeszcze inni widzą w nich złość. Ilu odbiorców, tyle emocji; niekoniecznie musi to być obraz ośmieszający - negatywny. Złość, czy strach w oczach - nie ośmiesza. Zaś fanatyzm bardziej przeraża, niż ośmiesza.
Sprawdziłam - Grzegorz XV, powołał Kongregację Propagandy Wiary (Congregatio de Propaganda Fide). Zresztą teraz znalazłam w sieci kilka artykułów na temat propagandy i jej historii, można sobie wygooglać.
Guglowanie nie jest najpewniejszym źródłem wiedzy:-)
Przywołana kongregacja miała na celu propagowanie wiary, a nie goebbelsowską propagandę. Łacińskie słowo propaganda oznacza ni mniej, ni więcej tylko 'rozpowszechnianie', natomiast w sensie potocznym i politycznym to słowo ma odmienny i negatywny uzus. Nie należy mieszać tych dwóch porządków, choć słowa brzmią podobnie. Należy stosować starą zasadę, że gdy dwóch mówi tak samo, nie oznacza to tego samego.
A propaganda goebbelsowska miała za zadanie szerzenie ideologii faszystowskiej. Funkcja ta sama, tylko cel inny i środki. Goebbels jako wykształcony/filozof/, inteligentny nieprzeciętnie potrafił wykorzystać swoją wiedzę i miał dodatkowo współczesne możliwości, technikę - film i radio. Propaganda nabiera negatywnego znaczenia z określeniem - goebbelsowska, z uwagi na to czemu służyła i w jaki sposób działała. Propagowanie kultury - nie ma pejoratywnego wydźwięku. Propaganda goebbelsowska owszem. Piszesz, że googlowanie nie jest dobrym źródłem wiedzy... A jednak jest, zakładając, ze z wyszukiwarki nie korzysta się bezmyślnie ;) Caddcus, stara zasada, o której wspominasz, nie sprzyja jednak wzajemnemu zrozumieniu ;) Może czas na ograniczone jej stosowanie? ;)
Zdjęcie to nie wszystko. Ważny jest do fotografii komentarz, ogólnie - kontekst. Pamiętam doskonale, jak w latach 90. ubiegłego wieku zwolennicy aborcji przedstawiali działaczy prolife. W programach publicystycznych tak dobierano publiczność, że zwolennicy "wyboru" byli młodymi, wykształconymi, "przyjaznymi" dla oka ludźmi, natomiast przeciwnik aborcji siedział w ostatnim rzędzie - była to najczęściej zahukana kobiecina po sześćdziesiątce ze śpiewnym akcentem wiejskim... Goebbels nie popełnił samobójstwa, w mediach żył będzie wiecznie :> Stara rzymska zasada prawnicza powiada, żeby wysłuchać zawsze dwóch stron. Przytoczona przez Ciebie Caddicusie ilustrowana powiastka, przypomina mi pewne zjawisko często występujące na czatach i forach internetowych. Często można na nich spotkać kobiety rozwiedzione, które pomstują na mężczyzn, byłych życiowych partnerów, że łajdak, że niechluj, że porzucił dla brzydszej, niewykształconej, z zezem i bez zębów. Pomijając, że nie znamy zdania drugiej strony, zawsze przychodzi mi w takich momentach na myśl zasłyszana gdzieś sentencja - od fajnych kobiet się nie odchodzi... I w tych okolicach jest chyba pies pogrzebany. Widzieć na jedno oko, to nie ślepota, ale poważna ułomność:) Katon
@ejcz Napisałem: Guglowanie nie jest najpewniejszym źródłem wiedzy, a nie ja byłaś łaskawa napisać: googlowanie nie jest dobrym źródłem wiedzy. Zgodzisz się, że drobna zmiana słów i... czyni istotną różnicę:-) Co do reszty zgoda, choć podkreślam, że tak samo brzmiące słowo w zależności od kontekstu niesie często różny zakres sensów i znaczeń.
@Katon I tu już można przejść na pole szeroko pojętej hermeneutyki, która pozwala odczytywać przekaz w kontekście znaków, ale i w kontekście czasów/epok. Stąd moje nieśmiały opór, gdy Propaganda Fidei została przywołana za prawzór machiny dr. Goebbelsa.
Caddicusie, to tak jakbym chciał ganić pretorian Juliusza Cezara za gloryfikowanie faszyzmu, a to tylko dlatego, że witają swego wodza salutem rzymskim :) Ciekawie o narodzinach alegorii pisze Eco w jednym ze swoich esejów, ale również o tym, co dzisiaj nazywamy przekazem niewerbalnym. Katon
Ta kobieta i pozostałe zdjęcia z linku bardzo niepokoją. Niepokoją dlatego, że w ich twarzach i w ich głowach wojna jeszcze nie minęła i nie minie dopóki żyją oni, dopóki żyją ich dzieci i jeszcze kilka pokoleń. Szlag ich trafia, że pomimo bohaterskich czynów swoich bohaterów nadal muszą mieć za sąsiada muzułmanina, Albańczyka, czy Chorwata. Wystarczy iskra.
Staram się rozumieć Serbów. To piękny, dumny naród, który przez wieki na rubieżach Europy stawiał, jako pierwszy czoła barbarzyńskiemu islamowi. Dzisiaj Serbowie zostali upokorzeni. Dokonano, wbrew prawu międzynarodowemu, tak naprawdę rozbioru Serbii, oddano Kosowo decyzją "społeczności międzynarodowej" w ręce mafijnego muzułmańskiego "rządu", który trudni się przemytem narkotyków, handlem narządami ludzkimi, żywym towarem, bronią. O tym piszą już poważne media na Zachodzie. Prisztina opanowana jest przez mafię, dumne Kosowo zostało oddane pospolitym bandytom, którzy mniejszość serbską grabią a nierzadko mordują. Nie dziwią mnie te serbskie twarze, ja tych ludzi rozumiem, tak jak rozumiem Polaków z czasów II wojny światowej, wiem co czuli, kiedy Hans Frank wybierał za siedzibę swojego rządu w GG - Wawel... Oprócz uwarunkowań politycznych istnieją również te psychologiczne, których nie da się wymazać, bo to oznaczałoby przekreślenie własnej historii, tożsamości. Katon PS Caddicusie, nadal nie potrafię "normalnie" wstawić komentarza:))
@Geaforoman Coś jest na rzeczy w tym określeniu, że "w ich głowach wojna jeszcze nie minęła...". Jest to celne i niestety prawdziwe podsumowanie.
@Katon "nadal nie potrafię" - jak mawiają klasycy: repetitio est mater studiorum :-))) Jest coś na rzeczy w tym, co napisałeś o odczuciach Polaków widzących Hansa Franka na Wawelu. Nie dziwi ludzi spoglądających w miarę obiektywnie ból odczuwany w ich umysłach i sercach, gdy Kosowo - kolebka ich dumy narodowej i państwowości - arbitralną decyzją społeczności międzynarodowej zostaje wyrwana z granic i wydana przybyszom. Wyobraźmy sobie toutes proportions gardées, że nagle Śląsk staje się odrębnym państwem...
otóż to... Kosowo jest ostrzeżeniem dla niepodległych państw, że w każdej praktycznie chwili światowy "suweren" może zadecydować o przebiegu ich granic. Precedens ten powinien Polaków niepokoić szczególnie, niezależnie od tego czy "lubimy" czy też nie Serbów. Przypominam, że jeden z artykułów konstytucji Republiki Federalnej Niemiec nadal mówi o granicach państwa niemieckiego z 1937 roku... A skoro jesteśmy już przy Niemcach. Warto pochylić się i próbować zrozumieć pewne procesy międzynarodowe w oparciu o bardzo obrazowe przykłady. Po uropejskich przemianach zapoczątkowanych w 1989 roku rozpadła się Czechosłowacja, rozpadł się Związek Sowiecki, rozpadła się Jugosławia. Powstały nowe/stare państwa, czasami nazywane "sezonowymi". Tylko w jednym przypadku mieliśmy do czynienia z odwrotną sytuacją. Katon
@Ejcz Pytanie zasadne, ale odpowiedź zawarłaś już w pewnej kontradykcyjności Twego zestawienia: - Niepewne/Pewne - Złe/Dobre. Bo gdyby przyjąć, że źródło 'niepewne' jest 'dobre' to, jakim byłoby źródło 'pewne'?
Nie zgadzam się z Waszym żalem nad losem dumnych Serbów. Podsumuję to tak.
Narody pielęgnują w sobie krzywdy jakie im wyrządzono. Pielęgnują je tak bardzo, że zapominają krzywdy, jakie wyrządziły innym narodom. Tak mi się wydaje, że to jest podstawowy mechanizm wypaczania historii. Historia to pamięć, a pamiętamy to co chcemy pamiętać.
Caddicus, bój się Boga, nie strasz od rana ...
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o mnie, to widzę w jej oczach fanatyczny obłęd.
Bravo, bravissimo!
OdpowiedzUsuńCo jeszcze?
Wszystko co się ze stanem fanatycznego obłędu wiąże...od nienawiści do chęć mordu.
OdpowiedzUsuńEjcz,
OdpowiedzUsuńa nie dostrzegasz w tym zdjęciu fałszu, który ma na celu pokazać jaki ten Mladić jest beeee?
Obejrzałam fotoreportaż Onetu. Mladić jest winien zbrodni, ale sposób, w jaki chce się go zohydzić ( pokazanie dobranych zdjęć jego zwolenników) jest także zbrodnią. Zbrodnią przeciwko prawdzie.
OdpowiedzUsuńCaddicus, pytałeś o to co wyraża wzrok tej kobiety. Sprawą odrębną jest manipulacja informacjami.
OdpowiedzUsuńNie ma w tym nic odkrywczego, że media starają się być opiniotwórcze...i w zasadzie mają ogromny wpływ na postrzeganie świata przez większość ludzi.
A sam Mladić, gdyby był taki "cacy" nie byłby oskarżony o udział w najcięższych zbrodniach wojennych.
Analogia do grupy spod koczującej w Wawie na Krakowskim Przedmieściu.
Pani Joanna - zwana Szaloną ma podobny wyraz twarzy/może bardziej nawiedzony/..., ci biedni ludzie z krzyżami nie są tam tak sami z siebie, ktoś im musiał coś obiecać, coś co zmieni radykalnie ich sytuację życiową. Oczywiście tu jest inna skala obietnic i możliwości przewinień.
Radko Mladic obiecywał Serbom "wielką Serbię"...
Nie fascynuje mnie specjalnie polityka, być może opieram się na zbyt powierzchownej wiedzy, ale żyję już dość długo i niektóre mechanizmy natury ludzkiej są mi dobrze znane :)
Różne metody można przyjąć na ośmieszenie kogoś...
OdpowiedzUsuńA niektórzy sami się ośmieszają...
Zdjęcie przypomina mi metody jakimi posługiwała się propaganda goebbelsowska - niemieckie kroniki filmowe ukazywały kulturalnym Niemcom migawki zagłodzonych, brudnych Żydów z getta, mające przekonać, że niemiecki człowiek stoi wyżej w hierarchii bytów niż bezzębna, wyniszczona, zawszona Żydówka. Metoda stara ja świat.
OdpowiedzUsuńNatomiast, co do - najprawdpodobniej, Serbki na zdjęciu. Nie jest wykluczone, że złość kobiety spowodowana jest tym, iż muzułmanie w Bośni wyrżnęli jej całą rodzinę, musiała stamtąd uchodzić, straciła nie tylko bliskich, ale cały dobytek, a może jest uciekinierką z Kosowa gdzie inni islamiści tym razem albańscy mordują mniejszość serbską? Kto to może wiedzieć...
I jeszcze jedno - kiedy ja się złoszczę, wyglądam 10x gorzej /faja/
Katon
@ Caddicus
OdpowiedzUsuńsą tacy ludzie, którym wygodnie jest siebie oszukiwać, wolą winą obarczyć każdego, tylko nie /w swoim mniemaniu/ bohatera, bo dla tej kobiety Mladić jest bohaterem, ona pewnie nigdy sobie nie uświadomi, że jednym z elementów sięgania po władzę jest skłócanie narodu lub narodów, czy grup etnicznych.
W mętnej wodzie najlepiej ryby biorą, jak mówi znane przysłowie.
Tak jest wszędzie, gdzie znajdzie się jakaś ambitna jednostka/lub grupa/, marząca o władzy, sławie i splendorze, nawet w sferze wirtualnej To kwestia inteligencji, możliwości intelektualnych i siły argumentów, że już nie wspomnę o argumentach siły ;)
Ja widzę w jej oczach strach przed stomatologiem. :) A i śpiochy też widzę.
OdpowiedzUsuńA ja myślę, że ona już skorzystała z usług stomatologa, a konkretnie z promocji, że trzeci ząb usuwamy gratis.
OdpowiedzUsuńJa w jej oczach widzę strach.
OdpowiedzUsuń@ejcz, katon, graforoman, wg108, deluzja
OdpowiedzUsuńPoruszyła mnie nie tyle postać tej kobiety, co DRUKOWANA bez żadnych subtelności manipulacja obrazem. Zabrakło mi w pracy autora fotoreportażu chęci pokazania prawdy jako takiej. Nadrzędnym przesłaniem było pokazanie, że Mladić jest brzydki tak samo, jak jego zwolennicy.
Katon w bardzo celnym komentarzu wskazał na goebbelsowską szkołę tego typu publikacji. Podkreślił też, że zbrodnie w dawnej Jugoslawii mają i drugie oblicze... zbrodnie muzułmanów na Serbach, o czym łaskawie się milczy.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńHmm...propaganda/Goebbels, zresztą nie był wcale jej prekursorem, tylko papież w XVII wieku/geobbelskowska opierała się głównie na kłamstwach, a więc na zmyślonych faktach i silnym podsycaniu emocji/szczególnie tych złych/.
OdpowiedzUsuńJeśli już, to widziałabym w tym jedynie manipulację; a obiektywizm to chyba czysto teoretyczne pojęcie.
Kobieta przedstawiona na zdjęciu jest przecież autentyczna/całkiem możliwe, że poszkodowana przez muzułmańskich sąsiadów/. Manipulacja dotyczy tu akurat wyboru. Z drugiej strony, kto by zauważył np.zdjęcie statecznego, starszego pana, siedzącego w fotelu i palącego np. fajkę, zwolennika R.Mladica. Nie wyglądałby on zbyt przekonywająco, prawda?
Sytuacja na Bałkanach jest dla mnie skomplikowana - mało na ten temat wiem, ale wiem jedno, że jeśli ktoś chce komuś coś odebrać, to walczy z agresorem, bywa, że takimi samymi metodami.
Caddikus, a jak często masz kontakt z muzułmańskimi wydawcami/wydawnictwami? Jesteś pewny, że oni nie uciekają się do podobnych manipulacji/tylko oczywiście na swoją korzyść/?
Masz rację Ejcz, że nic nie jest takie jakim się jawi, ale zdjęcie tej kobiety dobrano na 'okładkę' fotoreportażu w sposób celowy. A ten szacowny starszy pan jest już w głębi i docieramy do niego, gdy pierwsze negatywne wrażenie mamy już za sobą.
OdpowiedzUsuńPS. Który papież?
Tak, ale coś musi tę uwagę przykuć, żeby obejrzeć cały reportaż ;) A co do negatywnego odbioru, to wydawca jednak nie ma żadnej gwarancji, że taki obraz będzie odebrany wg jego życzenia. Popatrz choćby na osoby, które odpowiedzały na pytanie, co wyrażają jej oczy...Dla mnie fanatyczny obłęd/być może spowodowany traumą/, dla innych strach, a jeszcze inni widzą w nich złość. Ilu odbiorców, tyle emocji; niekoniecznie musi to być obraz ośmieszający - negatywny. Złość, czy strach w oczach - nie ośmiesza.
OdpowiedzUsuńZaś fanatyzm bardziej przeraża, niż ośmiesza.
Sprawdziłam - Grzegorz XV, powołał Kongregację Propagandy Wiary (Congregatio de Propaganda Fide). Zresztą teraz znalazłam w sieci kilka artykułów na temat propagandy i jej historii, można sobie wygooglać.
Guglowanie nie jest najpewniejszym źródłem wiedzy:-)
OdpowiedzUsuńPrzywołana kongregacja miała na celu propagowanie wiary, a nie goebbelsowską propagandę. Łacińskie słowo propaganda oznacza ni mniej, ni więcej tylko 'rozpowszechnianie', natomiast w sensie potocznym i politycznym to słowo ma odmienny i negatywny uzus. Nie należy mieszać tych dwóch porządków, choć słowa brzmią podobnie.
Należy stosować starą zasadę, że gdy dwóch mówi tak samo, nie oznacza to tego samego.
A propaganda goebbelsowska miała za zadanie szerzenie ideologii faszystowskiej.
OdpowiedzUsuńFunkcja ta sama, tylko cel inny i środki. Goebbels jako wykształcony/filozof/, inteligentny nieprzeciętnie potrafił wykorzystać swoją wiedzę i miał dodatkowo współczesne możliwości, technikę - film i radio. Propaganda nabiera negatywnego znaczenia z określeniem - goebbelsowska, z uwagi na to czemu służyła i w jaki sposób działała.
Propagowanie kultury - nie ma pejoratywnego wydźwięku.
Propaganda goebbelsowska owszem.
Piszesz, że googlowanie nie jest dobrym źródłem wiedzy...
A jednak jest, zakładając, ze z wyszukiwarki nie korzysta się bezmyślnie ;)
Caddcus, stara zasada, o której wspominasz, nie sprzyja jednak wzajemnemu zrozumieniu ;) Może czas na ograniczone jej stosowanie? ;)
Zdjęcie to nie wszystko. Ważny jest do fotografii komentarz, ogólnie - kontekst.
OdpowiedzUsuńPamiętam doskonale, jak w latach 90. ubiegłego wieku zwolennicy aborcji przedstawiali działaczy prolife. W programach publicystycznych tak dobierano publiczność, że zwolennicy "wyboru" byli młodymi, wykształconymi, "przyjaznymi" dla oka ludźmi, natomiast przeciwnik aborcji siedział w ostatnim rzędzie - była to najczęściej zahukana kobiecina po sześćdziesiątce ze śpiewnym akcentem wiejskim...
Goebbels nie popełnił samobójstwa, w mediach żył będzie wiecznie :>
Stara rzymska zasada prawnicza powiada, żeby wysłuchać zawsze dwóch stron. Przytoczona przez Ciebie Caddicusie ilustrowana powiastka, przypomina mi pewne zjawisko często występujące na czatach i forach internetowych. Często można na nich spotkać kobiety rozwiedzione, które pomstują na mężczyzn, byłych życiowych partnerów, że łajdak, że niechluj, że porzucił dla brzydszej, niewykształconej, z zezem i bez zębów. Pomijając, że nie znamy zdania drugiej strony, zawsze przychodzi mi w takich momentach na myśl zasłyszana gdzieś sentencja - od fajnych kobiet się nie odchodzi... I w tych okolicach jest chyba pies pogrzebany. Widzieć na jedno oko, to nie ślepota, ale poważna ułomność:)
Katon
@ejcz
OdpowiedzUsuńNapisałem: Guglowanie nie jest najpewniejszym źródłem wiedzy, a nie ja byłaś łaskawa napisać: googlowanie nie jest dobrym źródłem wiedzy.
Zgodzisz się, że drobna zmiana słów i... czyni istotną różnicę:-)
Co do reszty zgoda, choć podkreślam, że tak samo brzmiące słowo w zależności od kontekstu niesie często różny zakres sensów i znaczeń.
@Katon
OdpowiedzUsuńI tu już można przejść na pole szeroko pojętej hermeneutyki, która pozwala odczytywać przekaz w kontekście znaków, ale i w kontekście czasów/epok. Stąd moje nieśmiały opór, gdy Propaganda Fidei została przywołana za prawzór machiny dr. Goebbelsa.
Caddicusie, to tak jakbym chciał ganić pretorian Juliusza Cezara za gloryfikowanie faszyzmu, a to tylko dlatego, że witają swego wodza salutem rzymskim :)
OdpowiedzUsuńCiekawie o narodzinach alegorii pisze Eco w jednym ze swoich esejów, ale również o tym, co dzisiaj nazywamy przekazem niewerbalnym.
Katon
Słusznie prawisz Anonimowy (czyżby?) Katonie. A co do Eco, cóż mistrz słowa, ale i badacz słów. Wart, by poświęcić jego tekstom nieco czasu.
OdpowiedzUsuńTa kobieta i pozostałe zdjęcia z linku bardzo niepokoją. Niepokoją dlatego, że w ich twarzach i w ich głowach wojna jeszcze nie minęła i nie minie dopóki żyją oni, dopóki żyją ich dzieci i jeszcze kilka pokoleń. Szlag ich trafia, że pomimo bohaterskich czynów swoich bohaterów nadal muszą mieć za sąsiada muzułmanina, Albańczyka, czy Chorwata. Wystarczy iskra.
OdpowiedzUsuńStaram się rozumieć Serbów. To piękny, dumny naród, który przez wieki na rubieżach Europy stawiał, jako pierwszy czoła barbarzyńskiemu islamowi. Dzisiaj Serbowie zostali upokorzeni. Dokonano, wbrew prawu międzynarodowemu, tak naprawdę rozbioru Serbii, oddano Kosowo decyzją "społeczności międzynarodowej" w ręce mafijnego muzułmańskiego "rządu", który trudni się przemytem narkotyków, handlem narządami ludzkimi, żywym towarem, bronią. O tym piszą już poważne media na Zachodzie. Prisztina opanowana jest przez mafię, dumne Kosowo zostało oddane pospolitym bandytom, którzy mniejszość serbską grabią a nierzadko mordują.
OdpowiedzUsuńNie dziwią mnie te serbskie twarze, ja tych ludzi rozumiem, tak jak rozumiem Polaków z czasów II wojny światowej, wiem co czuli, kiedy Hans Frank wybierał za siedzibę swojego rządu w GG - Wawel... Oprócz uwarunkowań politycznych istnieją również te psychologiczne, których nie da się wymazać, bo to oznaczałoby przekreślenie własnej historii, tożsamości.
Katon
PS Caddicusie, nadal nie potrafię "normalnie" wstawić komentarza:))
@Geaforoman
OdpowiedzUsuńCoś jest na rzeczy w tym określeniu, że "w ich głowach wojna jeszcze nie minęła...". Jest to celne i niestety prawdziwe podsumowanie.
@Katon
"nadal nie potrafię" - jak mawiają klasycy: repetitio est mater studiorum :-)))
Jest coś na rzeczy w tym, co napisałeś o odczuciach Polaków widzących Hansa Franka na Wawelu. Nie dziwi ludzi spoglądających w miarę obiektywnie ból odczuwany w ich umysłach i sercach, gdy Kosowo - kolebka ich dumy narodowej i państwowości - arbitralną decyzją społeczności międzynarodowej zostaje wyrwana z granic i wydana przybyszom.
Wyobraźmy sobie toutes proportions gardées, że nagle Śląsk staje się odrębnym państwem...
Caddicus :)
OdpowiedzUsuńNie byłabym sobą, gdybym nieco przewrotnie nie zapytała:
czy niepewne źródło, to dobre źródło? ;)
Caddicus,
OdpowiedzUsuńotóż to... Kosowo jest ostrzeżeniem dla niepodległych państw, że w każdej praktycznie chwili światowy "suweren" może zadecydować o przebiegu ich granic. Precedens ten powinien Polaków niepokoić szczególnie, niezależnie od tego czy "lubimy" czy też nie Serbów. Przypominam, że jeden z artykułów konstytucji Republiki Federalnej Niemiec nadal mówi o granicach państwa niemieckiego z 1937 roku...
A skoro jesteśmy już przy Niemcach. Warto pochylić się i próbować zrozumieć pewne procesy międzynarodowe w oparciu o bardzo obrazowe przykłady. Po uropejskich przemianach zapoczątkowanych w 1989 roku rozpadła się Czechosłowacja, rozpadł się Związek Sowiecki, rozpadła się Jugosławia. Powstały nowe/stare państwa, czasami nazywane "sezonowymi". Tylko w jednym przypadku mieliśmy do czynienia z odwrotną sytuacją.
Katon
@Ejcz
OdpowiedzUsuńPytanie zasadne, ale odpowiedź zawarłaś już w pewnej kontradykcyjności Twego zestawienia:
- Niepewne/Pewne
- Złe/Dobre.
Bo gdyby przyjąć, że źródło 'niepewne' jest 'dobre' to, jakim byłoby źródło 'pewne'?
@Katon
OdpowiedzUsuńTylko w jednym przypadku mieliśmy do czynienia z odwrotną sytuacją.
Chchotem historii jest, że dotyczy to naszego odwiecznego wroga:-)
@Caddicus
OdpowiedzUsuń"Bo gdyby przyjąć, że źródło 'niepewne' jest 'dobre' to, jakim byłoby źródło 'pewne'?"
Zapewne 'najlepsze'! ;)))
Interesująca jest ta gradacja.
OdpowiedzUsuńMuszę zapamiętać:-)
Nie zgadzam się z Waszym żalem nad losem dumnych Serbów. Podsumuję to tak.
OdpowiedzUsuńNarody pielęgnują w sobie krzywdy jakie im wyrządzono. Pielęgnują je tak bardzo, że zapominają krzywdy, jakie wyrządziły innym narodom. Tak mi się wydaje, że to jest podstawowy mechanizm wypaczania historii. Historia to pamięć, a pamiętamy to co chcemy pamiętać.
@Graforoman
OdpowiedzUsuńUważam, że w tej pamięci o własnych krzywdach i żalach jest równowaga, więc historia ni e poniesie uszczerbku.
W żalach jest równowaga, ale w rzeczywistych krzywdach niestety nie zawsze.
OdpowiedzUsuń