W okresie powojennym gospodarką i handlem rządził przez kilka lat Hilary Minc. Realizując politykę równości i sprawiedliwości społecznej podjął w 1947 roku tzw. bitwę o handel. Jako minister przemysłu i handlu ustalał ceny maksymalne z jednoczesnym nakładaniem wysokich podatków na sklepy prywatne. Cel, jaki sobie stawiał to likwidacja prywatnej inicjatywy na rzecz sklepów państwowych. Minc i jego komunistyczni komilitoni w tej bitwie polegli.
Niedobitki, ale za to jakie malownicze!
OdpowiedzUsuńDlatego zwracają uwagę, jak stare drewniane wiatraki.
UsuńNa Mazurach po większych wsiach handel prywatny trzyma się całkiem dobrze. Dopóki w supermarketach nie zaczną sprzedawać 'na zeszyt", prywatna inicjatywa może być spokojna o swoją przyszłość.
OdpowiedzUsuńTu sklepikarz zna klienta i wie, czy mu odda, czy nie. Ten sklepik akuratnie uchwyciłem w centralnej Polsce. Pełno jest takich miejsc, ale ten ma szczególny urok:-)
UsuńTe jakże cenne niedobitki polskiego handlu, ratują niejednokrotnie pragnienie w czasie długich przemarszów pieszych po lesie. Gdyby nie owe wiejkie sklepiki z mydłem i powidłem musiałabym dźwigać cały prowiant w plecaku.
OdpowiedzUsuńCo do pięknych i nowoczesnych marketów..krótko mówiąc nie dzierżę..i mimo że powstał w miom mieście jakieś pół roku temu, kolejny cudny zachwalany w całej polsce, także pod względem architektonicznym, zapewne udam sie do niego naprędzej z aparatem w dłoni...
http://www.galeria-korona.pl/galeria/zdjecia-galerii/
Ten sklepik powyżej należy do przemijającej postaci świata.
UsuńGaleria z linku imponująca, ale nie sądzę, by sprawiło mi przyjemność robienie tam zakupów. Wolę moje panie z pobliskiego sklepiku, które znam od lat i nie jestem kodem pocztowym, który wklepują przy zakupie do celów statystycznych.
Dlatego zakupy robię na pobliskim bazarze i z babeczką co ser świeży ze wsi przywiozła wolę rozmawiać i dać jej zarobić:)
Usuń-jaki on malowniczy,nie przed nim całego stada samochodów-sielsko....)))
OdpowiedzUsuńPrzewrócony płot nosi ślady brawurowego parkowania:-)
UsuńUwielbiam moje małe wiejskie sklepiki, nie tylko że mogę kupić na krechę to jeszcze dowiem się najnowszych wieści z całej okolicy. One plus benzyniara całodobowa do kompletu i można żyć ;)
OdpowiedzUsuńMoże nie tyle benzyniara, co półka z napojami wysokooktanowymi:-)
UsuńHm, widzę że moja mołojecka sława mnie wyprzedza
UsuńTo nie sława Twoja, czy kogokolwiek: to podstawowe potrzeby ludności:-)
UsuńHahaha
UsuńTeż mam pobliski mały sklepik z bardzo dbałym o klientelę właścicielem, jednak nie mieści się w tak zabytkowym domku , jak ten na zdjęciu. Takowe domy nadal istnieją w Pabianicach, choć mają się coraz gorzej, niestety, Miasto ma mało pieniędzy... ;((
OdpowiedzUsuńPolska usiana jest takimi zabytkami, choć czasami trzeba trochę wzrok wysilić, by dostrzec.
UsuńDziałają te wiejskie jak rosyjska gospodarka niższego szczebla. Nikt nikomu nie płaci bo każdy każdemu jest coś winien, mimo to wszystko działa. Mam tu na myśli system "zeszytowy". No i ta wymiana informacji, bezcenna...
OdpowiedzUsuńW tych miejscach jest funkcjonuje inna waluta i to znacznie silniejsza niż strefa Euro:-)
UsuńMinc i czerwona spółka wygrali, bo na tyle utrudnili ludziom życie, że kiedy nadeszła wolność, ci mogli jedynie przepełznąć do innego pojemnika. W gruncie rzeczy dzisiejsza sytuacja nie różni się aż tak wiele od tej sprzed pięciu dekad, choć oczywiście sklepów więcej i towarów więcej...
OdpowiedzUsuńI te całe potężne międzynarodowe sieci handlowe
OdpowiedzUsuńto nasze nieszczęście.
Nie mozna "polskiego" handlu widziec jako stare rudery polozone w nieatrakcyjnych miejscach.
OdpowiedzUsuńNic nie przeszkadza, aby byly (tak jak na zachodzie) prawdziwe polskie sklepy wielkopowierzchniowe. Np. jako spolka rolnicza, drobnych rolnikow, sprzedajacych ta droga, bez posrednictwa zlodziejskich "skupow" .
To jest kwestia organizacji. A zdolnosci do niej polacy, czy to rolnicy, czy to nauczyciele akademiccy-nie maja...
Nie można??? Ale takie zdjęcie i taki obraz pochodzi z sierpnia Anno Domini 2012!!!!
UsuńZle mnie zrozumiales. Zle sie wyrazilem. Ja wiem, ze tak jest. Mam na mysli, ze sklepy-zwlaszcza duze, powinny byc otwierane przez grupy biznesowe w Posce. Tak sie robi na calym swiecie. Szwedzka rafineria ropy naftowej orwiera wlasna siec stacji benzynowych, nie czeka az Shell zajmie sie najbardziej intratna, i najlatwiejsza czescia procesu, dystrybucja.
OdpowiedzUsuńPodobnie z innymi dzialami. Volvo w Szwecji jest sprzedawane przez siec sklepow nalezacychn wlasnie do Volva...