Znajomi Pana C. wiedzą, że chciałby już zostać dziadkiem, ale nie w jego mocy jest przedsięwziąć cokolwiek w tym kierunku. On może tylko... wyrazić gotowość do bycia. Z obserwacji własnych dzieci wnosi, że rychło się to nie stanie.
Igrzyska olimpijskie odbywają się co cztery lata. Sportowcy przygotowujący się do startu na olimpiadzie poświęcają ćwiczeniom i sprawdzianom móstwo czasu. Mając to na uwadze - choć bycie dziadkiem nie jest dyscypliną olimpijską - Pan C. rozpoczął wieloletni cykl przygotowań. Zaczął od krótkiej wprawki polegającej na pięciogodzinnej samodzielnej opiece nad trzyletnią Lenusią, wnuczką siostry.
Kluczową składową była trzygodzinna piesza wyprawa do parku, gdzie znajduje się mini zoo i plac zabaw. W tym miejscu należy wyjaśnić słowo pieszo. Oznacza ono, że pieszo to Pan C. a Lenusia to troszkę pieszo, resztę na ramionach i na rękach Pana C. Najtrudniejszy był etap na rękach, gdy dziecko było już zmęczone i nie chciało ani iść, ani siedzieć na ramionach. Cóż to jest trzy godziny? To jest o trzy godziny za długo, jak na cierpliwość i siły Pana C. Przygotowania powinien zacząć od krótszych wprawek... góra pół godziny, no ostatecznie godzina.
Ileż pytań, zadziwień i komentarzy, które musiały znaleźć potwierdzenie w ustach wujka. Osły, strusie, emu, alpaki, pawie, czy choćby dzik, albo zwierzę o wdzięcznej nazwie jak wywoływały zachwyt i zdziwienie. A pytanie dlaczego pachną smrodem? - to jedno z prostszych, na jakie przyszło Panu C. udzielać odpowiedzi.
Myślicie, że powróciwszy do domu pomyślał nigdy więcej? Ależ skąd! Gdy tylko przyjechali rodzice Lenusi od razu umówił się na następny weekend.
Trzeba się było bardziej postarać w procesie prokreacji. Tuzin potomstwa by Cię szybciej sprowadził na dziady :P
OdpowiedzUsuńTeraz mi to mówisz???:-)))
UsuńTeż myślę ze jak na pierwszy raz rzuciłeś się na wysokie wody-)Sama tez nie mam wnuków i jak ty cierpliwie czekam.Mam jednak codzienny kontakt z 4 letnim wnukiem przyjaciółki.Uwielbiam jak patrzy we mnie jak w obraz kiedy wymyslam mu niesamowite historieeee-))a i buziaki za friko dost aje!
OdpowiedzUsuńPierwsze koty za płoty. A te buziaki to najpiękniejsza nagroda za trud udzielania odpowiedzi na bardzo ważne pytania:-)
UsuńZ moich podwójnych doświadczeń ( mój syn był szybki w swej prokreacji ) wynika, że lepsze wczesne dziadkowanie( babciowanie), bo to spory psycho - fizyczny wysiłek ( tak, tak !) Zaś najlepszy wiek wnucząt: 2-5 latek - jest już lepszy kontakt słowno-ruchowy i jeszcze resztki...posłuszeństwa wobec starszych; chyba że pociechy (?) wybitnie zdyscyplinowane...:-)) Potem zaś...raczej od 17-18lat, jeśli w ogóle. Ale to moje obserwacje i wnioski, poparte też ze strony znajomych z rejonu III wieku. A ćwiczenia ... może i wskazane, aby się wywiązywać z zadań. Nota bene, nie jestem entuzjastką tej roli, czyli chyba bardziej wśród wyjątków w tym zakresie...?
OdpowiedzUsuńBycie dziadkiem to tak naprawdę powrót do roli ojca tyko w wersji lepszej, bo ulepszonej doświadczeniem. W młodości chciało dzieci wychować się książkowo, tera zwiemy, że trzeba więcej cierpliwości i wyrozumiałości dla młodego człowieka. Jest nawet takie powiedzenie, że od wychowywania są rodzice, natomiast dziadkowie od rozpieszczania.
UsuńSzkoda tylko, że do tego
Usuńwychowyawania dzieci
nie książkowego
dochodzi się w wieku w którym
nie chce się już miec własnych. :-)).
Okrutna irionia losu.
Kurcze, ja tez jestem Lenusia
a nikt mnie na gagasach nie
nosi. ;-).
Leno, a poprosić wujków, by nadrobili zaległości:-)
UsuńKrzyśku, pytnie brzmi;
UsuńCzy wujeczny dziadek mnie
jeszcze udźwignie i w ogóle
który to? ;-)))).
"Dziadek wujeczny" to wuj rodzica i zarazem brat matki rodzica:-)
Usuń:-( o masz...
UsuńNo to nie będę ponoszona
bo wujowie moich rodziców
już dawno nie zyją.
A nie, jeden żyje Władysław.
Ale ma już około 80 lat
więc chyba nie podoła.
A w ogóle - kapitalne zdjęcie cieni !!
OdpowiedzUsuńZrobiłem wiele innych, ale to wydało mi się najstosowniejsze do tego wpisu, bo jestem dziadkiem in spe:-)
UsuńMnie dziadkowanie, wróć, babciowanie, bawi naprawdę od kiedy mój wnuczek zaczął mówić, w niemowlętach zdecydowanie nie gustuję.Teraz młody idzie juz do pierwszej klasy, a że rozmowny, to gadamy sobie i gadamy i jest fajnie.
OdpowiedzUsuńWłaśnie od jutra zaczynam dwutygodniowy dyżur 'przy dziecku';)
No to już wiesz, jak to smakuje i masz z tego satysfakcję. To wszystko jeszcze przede mną. Jestem jednak pełne nadziei i optymizmu:-)
Usuńa ja zaczynam trenowanie bycia ojcem ;-)
OdpowiedzUsuńA przedsięw w tym kierunku jakiś zrobiłeś?:-)
Usuńpowiedzmy, że jakiś wysiłek został podjęty ;-)
UsuńZauważyliście, że dzieci przy dziadkach są dużo grzeczniejsze niż przy rodzicach?
OdpowiedzUsuńAno ba!:-)
UsuńJa do tej pory przy mojej babci jestem wzorowo grzeczna i ułożona...
OdpowiedzUsuńNależy chronić dobre zdanie dziadków na nasz temat:-)
UsuńOj niestety Dziadkowanie/Babciowanie - to nie taka prosta sprawa. Ale daje ogromna satysfakcje. Moj wnuczek maly jeszcze ma dwa latka, ale juz zaczyna pytac... trzeba sie wiec uzbroic w cierpliwosc no i przypomniec sobie jak to bylo...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
Ty masz już wprawę, mnie natomiast czeka dłuuugie przygotowanie, ale wiem, że podołam:-)
UsuńEkstra, moje dziecię też się nie garnie do dzieci, ale ja nie babciuję, o nie... gratuluję zatem i podziwiam :)
OdpowiedzUsuńNie ma co podziwiać: robię to, co lubię, więc żadna zasługa tylko przyjemność:-)
Usuń-ja też chciałbym wnuczęta,ale cóż nasze dzieci mają inne ważniejsze sprawy,a tak z doświadczenia i z obserwacji innych -podobnych nam,to samo jakoś przychodzi....))))
OdpowiedzUsuńto samo jakoś przychodzi - na to właśnie liczę:-)
UsuńOjj i u mnie nie zanosi się na moje babciowanie. Chyba długo, długo jeszcze :)
OdpowiedzUsuńWszystko przed Tobą:-)
UsuńA jaką to dziecko otrzymało odpowiedź na pytanie
OdpowiedzUsuń"dlaczego pachną smrodem?"
Oj to temat na oddzielny wpis i myślę że wypada go popełnić. Przymierzę się do tego w weekend:-)
UsuńĆwicz, będziesz przygotowany na tę "olimpiadę" za 4 lata. ;)
OdpowiedzUsuń