Stanisław Lem napisał swego czasu książkę pod tytułem Wysoki Zamek, która zawierała wyraźne wątki biograficzne i jest niezwykle zajmująca dla miłośników przedwojennego Lwowa. Nie wnikając w szczegóły poniżej wizualne skojarzenie związane z tą książką. Jeśli ktoś lubi biograficzne opowieści to na pewno sięgnie po tę książkę w wolnej chwili, by przenieść się w czasie w doborowym towarzystwie autora.
Jak słyszę/czytam Lem i "Wysoki Zamek" to mi zaraz się przypomina "Człowiek z Wysokiego Zamku" Dicka :)
OdpowiedzUsuńTo także dobre skojarzenie:-)
UsuńLubie takie lektury, choc Lem nigdy nie byl moim ulubionym autorem, ale moze... czas to zmienic.
OdpowiedzUsuńZdjecie podoba mi sie :)
Warto sięgnąć po tę książkę. To nie science-fiction.
UsuńNie aż taki wysoki ten zamek...
OdpowiedzUsuńWielkość to kategoria względna.
Usuń"Wysoki Zamek" dumnie ozdabia moją specjalną półkę z kolekcją powieści Lema.
OdpowiedzUsuńOzdabia to dobrze, ale czy był czytany? :-)
UsuńOj, chyba mam zaległości. Niewybaczalne.
OdpowiedzUsuńNiewybaczalne, ale do nadrobienia, Wugusiu:-)
UsuńPrzyszłam do Ciebie od Violi/Blue Bird. I spodobało mi się, bo tu nawiązanie do Lwowa jest, z którego to miasta jestem sercem całym. Będę zaglądać jesli można. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńKażdy gość mile widziany:-)
UsuńKlimat zdjęcia -bardzo mój. Świetne Caddi!
OdpowiedzUsuńMnóstwo jest takich miejsc, tylko nie wszyscy zauważają. To kwestia estetyki. Niektórych ruiny zniesmaczają.
UsuńMój również (za Angie:)), aż chciałoby się wejść i pozwiedzać. Z tego zamczyska niewiele pewnie zostało, ale jak jest chociażby ściana, to jest coś! Oby nie dostać czymś po głowie...
OdpowiedzUsuńKiedy przejeżdzam koło ruin zawsze główka mi się obraca :).
Nie wiem dlaczego, ale ugrzęzłaś w spamie. Wypadałoby napisać "przepraszam", a może po prostu za rzadko tu bywasz i system potraktował Cię własnie tak. Muszę go pouczyć:-)))
UsuńMiło Cię widzieć, Kadarko.
a mnie Wysoki Zamek kojarzy się literacko jednak bardziej z Dickiem, który - notabene - uważał, że Lem jest grupą radzieckich agentów ;-).
OdpowiedzUsuńPrzekonania Dicka to zupełnie inna rzeczywistość, ale prawda jest, że w pierwszych swoich powieściach - zwłaszcza w Obłoku Magellana - Lem musiał dać kontrybucję na rzecz nowego wspaniałego ustroju. Wynikało to być może także i z przekonania, ale wtedy wielu uwierzyło prorokom nowego wspaniałego ustroju.
Usuńno niestety, takie były czasy. Szymborskiej też później wypominano, że się pokłoniła cesarzowi, a przecież nie zawsze można stać okoniem w ustrojowej gębie.
UsuńWcześniejszy komentarz nie wyświetlił się. Myślałam, że masz moderację.
OdpowiedzUsuńA napisałam coś takiego, że mi się główka obraca kiedy przejeżdżam koło podobnych ruin (chociażby miała to być tylko aż ściana:)). Staram się chwilę zatrzymać w podobnym miejscu, a i oglądam szczegółowo, można przecież z góry czymś dostać...
Przy tego typu obiektach zawsze podziwiam umiejętności architektów, budowniczych i - mimo "zębu czasu" trwałość ich pracy...
OdpowiedzUsuńLubię te znaki czasu, które trwają często nienaruszone, mimo upływu lat.
OdpowiedzUsuńNie lubię natomiast, kiedy te stare odwieczne mury uważane są za obiekt dużo bardziej godny uwagi ze względów, architektonicznych, dziejowych,ważnych ze względu na osobistości ongiś je zamieszkujących, przy jednoczesnym lekceważeniu i doprowadzeniu do zniszczeń postumentów z epok pózniejszych, a nawet prlu, które to również tworzą historię i dzieje naszego narodu.
Za granicą te słabo pasujące budowle wkomponowuje się w nowo powstałe mury miasta, czyniąc w nich często fajne obiekty kulturalne..u nas burzy, sadząc na to miejsce nowe betonowe architektoniczne kupy.
S. Lem to jeden z niewielu pisarzy fantastyki, który jest na tyle trudny i zagadkowy iż mam ochotę go czytać.
"Wysoka wierza" to szczególna książka, być może dlatemu iż zawiera wiele watków autobiograficznych autora.