Ponad dwa lata temu Pan C. popełnił wpis, w którym podzielił się wrażeniami z filmu pod tytułem Pachnidło. To, co wprawiło go wówczas w zdumienie, a później potwierdziło podczas lektury książki o tym samym tytule, było odkrycie, że zmysł powonienia jest potężnym instrumentarium, które ma nad nim ogromną władzę. Powonienie, główny bohater dzieła Patricka Süskinda, jest atawistycznym komunikatorem, który pozwala rozpoznawać, odkrywać i rozkoszować się bliskością kobiety. Dotąd sądził, że jest typowym wzrokowcem, jak sto dwa procent wszystkich mężczyzn. Owszem lubi patrzeć, dotykać, słyszeć, ale już wie, że przede wszystkim lubi... chłonąć kobietę nozdrzami. Zapach uderza z impetem, wwierca się w mózg i sprawia, że całkowicie poddaje go wszechogarniającej zmysłowości.
Ciężko jest lekko żyć, bo czasami Coś mieści się między Jest a Nie Ma.
Zapach a zmysły. Zacząłem zastanawiać jak oszacowałbym procentowo ilość kobiet, które potrafią trafnie dobrać swoją nutę zapachową i jej ilość ;)
OdpowiedzUsuńTa przywołana przez Ciebie "nuta zapachowa" to temat na oddzielny wpis. Nawiązanie do Pachnidla to przede wszystkim odwołanie do naturalnego zapachu.
UsuńKażdy z nas przynajmniej raz w życiu doświadczył czegoś takiego, jak drażniący i odpychający zapach innej osoby i to nie z powodu braku higieny.
sama lubie pachnieć i lubie jak męzczyzna pachnie.Obejrzę sie za kazdym który przechodzac rozsiewa przemiły dla mojego nosa zapach.Tak zapach potrafi rozpalić zmysły:)))
OdpowiedzUsuńElu, feromony, feromony:-)
UsuńJak zwał tak zwał grunt robia dobrze!:Ha ha ha
UsuńOczywiście! Liczy się efekt.
UsuńCaddi, badania dowodzą, że węch jest ważniejszy niż percepcja wzrokowa w całej naszej seksualności>
OdpowiedzUsuńPowstały nawet damskie perfumy, które wzbogaca się feromonami, by zwiększyć oddziaływanie kobiet na płeć przeciwną.
Tak, że trzeba uważać z tymi zapachami...
;))))
Angie, moje badania i praktyka też potwierdzają doniosłą rolę zmysłu powonienia:-)
UsuńCo za sztuka pachniec wodami roznego rodzaju... Sztuka jest pachniec soba i pachniemy, ale nie tak przyjemnie... Choc niektorzy maja to COS! Dobrze, ze nie lubimy tych samych zpachow...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Judytko, perfumy zabijają naturalny zapach, a ten jest najwłaściwszy, bo nie podrasowany. On daje efekt tego COŚ, jak byłaś łaskawa określić tę szczególną właściwość:-)
UsuńCaddi, jeżeli chodzi o zapachy naturalne to opowiem pewną rodzinną anegdotkę. Otóż, mój nastoletni syn zadał mi onegdaj pytanie po czym poznać, że dziewczyna z którą chodzi to "ta jedyna". Ot, dylemat młodego chłopaka: po czym poznać, to coś więcej. Moja ojcowska rada brzmiała. Słuchaj synu, jest taki niezawodny test. Lubisz biegać. Zaproś dziewczynę na wspólny jogging. Po dwóch kilometrach przytul i powąchaj. Jeżeli śmierdzi potem to daj sobie spokój, ale jeżeli uznasz że pachnie - to znaczy, że warto się dalej spotykać...
OdpowiedzUsuńI jak wypadł test?
UsuńStarsza siostra zapisała do kajetu "złotą myśl taty", za często żartowałem, więc wtedy nie wzięli tego na poważnie. Po latach, gdy nas wzięło na wspominki ze starych żartów to ona przyznała, że jednak coś w tym jest.
UsuńNo tak! Młodzież nie bierze na serio uwag rodziców (my tez tego nie robiliśmy), a później sami wyważają otwarte drzwi.
UsuńCaddi,ja Ciebie doskonale rozumiem,jeżeli ja od mena ,bez użycia wody,czuję to cos,co jest miłe nadal...to jest to własnie TO...
OdpowiedzUsuńdruga sprawa,perfumy tez muszą na mnie działac,ale perfumy można zmieniac,zapach ciała jest ...zapachem ciała,po prostu.
Mówimy w zasadzie o tym samy, choć mnie bardziej intryguje ten zapach bez powłoki perfum. Zapach ciała jest tym, co na poziomie podstawowym jest najważniejsze w relacji Ona i On.
Usuńjest taki jeden zapach,najprawdziwszy z feromonów....pamiętać go będę go końca życia mego;):)Sprawiłeś,że przeniosłam się w czasie:)
OdpowiedzUsuńWitaj, Khadijo! Cieszę się, że ten krótki tekst wyzwolił pamięć emocjonalną i stał się dla Ciebie swoistym wehikułem czasu. Mam nadzieję,że zagościsz w moich stronach na dłużej.
Usuńano,wyzwolił!
Usuńpewnie,że zagoszczę:)
Komentowałam taki wątek tutaj:
OdpowiedzUsuńhttp://caddicus.blogspot.com/p/pachnido.html
Cytuję: "Film pokrętny nieco, zrobił na mnie wrażenie. Wiem, że dziwnie to zabrzmi... Pamiętam zapach męskiego ciała sprzed wielu, wielu lat. Mogę go przywołać umysłem w każdej chwili. Nie mam pojęcia po co ta "pamięć" - nic nas nie łączy przecież. Niezrozumiałe trochę."
Mogę jedynie dodać, że łączyło ...a zapach tkwi do tej pory, więc coś w tym jest ;)
Cudny jest ten atawizm, który każdy z nas odkrywa w sobie. Konwenans, który nas otacza, często krępuje to, co naturalne i pierwotne.
Usuńale zapach działa w dwie strony... po wszystkim, to co pachniało różą i seksem, nagle pachnie zbędnością i potem... ;-)
OdpowiedzUsuńDla mnie nigdy to, co jest po nie jest zbędnością,a le może to jakaś moja indywidualna właściwość:-)
UsuńNiestety dobry zmysł powonienia to broń obosieczna. Mój starszy syn nie może mi darować, że od małego rozwijałam w nim wrażliwość na zapachy. Cierpi zwłaszcza latem w pojazdach komunikacji miejskiej. I mówi: Tylko się nie waz krzywdzić w ten sposób moje dzieci!
OdpowiedzUsuńKlęska...
Komunikacja miejska to szczególne miejsce w okresie ścisku wakacyjnego, choć i jesień, gdy czuć zapach naftaliny nie jest wcale lepsza:-)
UsuńA mnie wciaż zaczepiają panowie na ulicy i pytają - czym pachnę. Mój wykładowca literatury angielskiej wyznał mi już miłość... znaleźć ten swój zapach korelujący z naturalnym - to było najlepsze, co mogło mnie spotkać. Władza! hehe
OdpowiedzUsuńWażne, by odkryć taką nutkę, które nie jest skonfliktowana z naszym naturalnym zapachem, a wtedy są takie efekty, jak opisałaś:-)
UsuńTak, zapachy zawsze mnie fascynowały :)
UsuńWidziałam film , czytałam książkę ...
OdpowiedzUsuńzapach jest ważny to chyba jest ta tzw. chemia. Wg idealnie to opisał , gdyż w pocie jest największa ilość substancji zapachowych , poza tym skóra to ogromna powierzchnia parowania:)
u mnie na równi z zapachem jest bodziec słuchowy ...J)
Miłość rodzi się ze słuchania, reszta to już chemia:-)
Usuń
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=1lMVUHOTRmk
Prawie wszystko zostało powiedziane..
A teraz niech gra
Często nuty dopełniają zapisane słowa.
UsuńNiech śpiewa i gra:-)
-zmysły są nam potrzebne,lubią pachnieć panie i panowie;-)
OdpowiedzUsuńWłaściwie bez zmysłów nie byłoby nic w umyśle. Zmysły to nasz lufcik na świat:-)
UsuńZ pachnących filmów - chyba bardziej "Zapach kobiety" niż "Pachnidło"...:)
OdpowiedzUsuńa poważniej mówiąc - jestem wrażliwa na zapach, tak naturalny, jak i perfum.
Z tych drugich - preferuję zapach wiatru:)
Źle dobrany kosmetyk w połączeniu z naturalnym ciała, może czasem być bardzo nieprzyjemną mieszanką...
W sumie to tak naprawdę chodzi mi o... zapach kobiety:-)
UsuńZa dużo mamy dookoła obrazów kierowanych do nas, żeby zapach odgrywał dominującą rolę w życiu. Z tego powodu niewidomi mają ostrzejszy słuch i lepszy węch.
OdpowiedzUsuńW ściśle określonych sytuacjach przestawiam się na dźwięk i zapach. Zupełnie inny świat:-)
Usuń"Pachnidło" mam od kilku lat na liście filmów do obejrzenia.
OdpowiedzUsuńZacznij od książki, a później film. Ten ostatni bardziej działa na zmysły.
UsuńAch ten zmysl powonienia... ilez to razy potrafi oszukac!
OdpowiedzUsuńA "Pachnidlo" - warto zobaczyc, czy przeczytac, mam watpliwosci...
Warto jedno i drugie. Zacząłem od filmu, który mi ktoś opowiedział tak sugestywnie, że nie mogłem się oprzeć. Później była książka. razem dają niesamowity obraz człowieka dotkniętego tym darem i... zaarazem przekleństwem.
UsuńCaddi, ciekawa jestem Twoich doznań po lekturze powieści E L James "Pięćdziesiąt twarzy Greya". Co dzieje się z kobietą i mężczyzną, kiedy ich bliskość jest stanem faktycznym? Polecam.........
OdpowiedzUsuńPrzymierzam się do tej książki.
UsuńPS. Byłoby miło wiedzieć, kto poleca?
Pardon! "Julia" to mój pseudonim artystyczny.
OdpowiedzUsuńAlchemia, ta przeklęta alchemia. ;)
OdpowiedzUsuńJestem okropna, sprowadzę wszystko do parteru. Ale mówi się, że jesteś tym, co jesz;) A przez skórę wydziela się dominującą nutę naszego menu. W okresie przeziębieniowym może być to np. czosneczek:)))
OdpowiedzUsuńPodobnie, jak większość nas, też jestem wrażliwa na zapachy. Zadziwiające, że w zakamarkach pamięci przechowuję te, które przywodzą dobre wspomnienia. Innych albo nie pamiętam, albo raczej wyparłam z pamięci. Nie warto hodować negatywnych emocji..
podoba mi się i książka i film. a co do zapachów - nie lubię męskich perfum. Mężczyzna powinien pachnieć co najwyżej mydłem:)
OdpowiedzUsuń