Hela z racji obecnego miejsca pracy, jak i wcześniejszej historii zatrudnienia, a także z powodu długoletniego zamieszkania w tym samym mieście, ma bardzo wielu znajomych. Pracują oni w różnych lokalnych firmach i instytucjach, tak więc ich zawodowe i prywatne ścieżki przecinają się dość często.
Było tuż po ósmej, gdy zadzwoniła nowiuteńka Nokia Lumia 610. Hela własnie delektowała się smakiem porannej kawy i zbierała siły do intensywnej pracy. Akurat marka telefonu nie odgrywa w tej opowieści żadnej roli poza tą, że przez nią jest prowadzona rozmowa, ale to taki ładny siwo-czarny gadżet.
– Słucham – powiedziała do słuchawki.
– Cześć Heleno z tej strony Andrzej – usłyszała w słuchawce znajomy głos szefa straży miejskiej. – Czy możesz teraz swobodnie rozmawiać?
– Pewnie, że mogę – odpowiedziała Hela i zastanawiała się, co takiego może chcieć od niej Andrzej.
– Bo widzisz - zaczął poważnym tonem - mam tu przed sobą twoje zdjęcie.
– Co masz?
– No chyba wyraźnie mówię, że mam twoje zdjęcie.
W tym momencie zimny dreszcz przeszył ją od stóp do głów, a strumień świadomości przywołał wszystko, co mogłoby się wiązać z jakimś jej zdjęciem. Czyżby ktoś zabawił się moim kosztem i zrobił głupi żart? Użył fotoszopa, moją głowę wstawił na miejsce głowy do nagiej panienki i puścił w internet?
– Hela! jesteś tam? – przerwał ciszę po drugiej stronie słuchawki komendant straży.
– Jestem – opowiedziała Hela przełykając ślinę i zapytała drżącym głosem – Ale powiedz, jakie zdjęcie?
– No, jak to jakie? Nasz fotoradar uchwycił cię, jak przekroczyłaś dozwoloną prędkość.
– O Boże! – jęknęła.
– Nic strasznego, przekroczyłaś tylko o piętnaście kilometrów.
– Ufff! – odetchnęła i wzięła głęboki oddech nie zdradzając powodu emocji.
– Chcesz wiedzieć kiedy to było? – zapytał. – W sobotę tuż po ósmej na ulicy Grunwaldzkiej. Dokąd się tak spieszyłaś?
Teraz już odzyskała sprawność i ciętość myślenia i mówienia.
– Andrzeju, składam stanowczy protest i zażalenie!
– No nie oburzaj się, to przecież tylko automat. Nie sądzisz chyba, że celowo cię namierzyliśmy?
– Nie chodzi o automat. Znasz mnie i koło gruchy mi to lata jakiś automat, czy suszarka. Sprawa jest o wiele poważniejsza. Uważam, że powinnam być uprzedzona o wystawieniu tam waszego fotoradaru.
– Nie rozumiem – powiedział zaskoczony komendant.
– Jak można fotografować kobietę w sobotę rano, gdy jest do tego nieprzygotowana. Włosy nieumyte, zero makijażu, ubrana w jakiś dres... Odwiozłam wtedy Mariana na PKP i nawet nie pomyślałam, że ktokolwiek będzie mnie fotografował. Tak nie można!
– Jak można fotografować kobietę w sobotę rano, gdy jest do tego nieprzygotowana. Włosy nieumyte, zero makijażu, ubrana w jakiś dres... Odwiozłam wtedy Mariana na PKP i nawet nie pomyślałam, że ktokolwiek będzie mnie fotografował. Tak nie można!
– Hahahaha! – zaśmiał się Andrzej – Już dobrze, dobrze. W imieniu straży miejskiej i swoim bardzo cię przepraszam. Mam nadzieję, że w związku z zarejestrowanym wykroczeniem wystarczające będzie pouczenie. Czy jesteś usatysfakcjonowana?
– Hm? To się jeszcze okaże. Dziękuję.
– Hm? To się jeszcze okaże. Dziękuję.

Ech, kumoterstwo...
OdpowiedzUsuńA tak na marginesie - dobrze mieć takiego Andrzeja... ;)
jakie tam kumoterstwo? Ot, komendant skorzystał z formuły, jakie dają mu przepisy prawa. Pouczenie mieści się w kanonie oddziaływania na osoby łamiące przepisy ruchu drogowego:-)
UsuńOt, komendant raz korzysta - raz nie. Ja jechałem 52km/h na 40-tce i nie załapałem się na pouczenie, a na 100zł i 2pkt. Czyli jakiś klucz wg którego pouczeń się udziela raczej jest, i to chyba nieformalny... ;)
UsuńKtóż to wie?:-)
UsuńTo karygodne, by nie dać szansy
OdpowiedzUsuńkobiecie na upozowanie się do fotografii.
Strażnikom miejskim należało się pouczenie. ;-)))
W opisanej sytuacji to wydaje mi się, że stosowniejszy byłyby dla nich mandat:-)
UsuńKobieta bez makijażu, niezła sytuacja ;-)
OdpowiedzUsuńJakiś czas temu otrzymałam wezwanie na komendę wojewódzką policji celem zidentyfikowania zdjęcia z fotoradaru. Jak usłyszałam kwotę mandatu to zapytałam pana policjanta czy ja wyglądam na głupią babę, czy też jakąś burżujkę, która za byle jakie zdjęcie zapłaci takie pieniądze? Jak będzie wyraźne i kolorowe to i owszem, ale za takie zamazane to nie ma szans. Była dyskusja, trochę śmiechu i wartość zdjęcia znacząco spadła.
Miałaś farta nie mniejszego niż Hela. Ugadać rabat to też sukces:-)
UsuńFarciara - do tego jak na Helę przystało - przeurocza!
OdpowiedzUsuńOtóż to! Wiem co i o kim piszę:-)
Usuńnie wątpię :)
UsuńNo to Hela dała plamę - bez tapety się Marianowi pokazuje i jeszcze go odwozi w dresie. Ostatnio zostałam pouczone przez pewną 30-latkę, że prawdziwa kobieta (znaczy taka jak ona) nie pokazuje się publicznie bez pełnego makijażu. Jej to zabiera circa 45 - 60 minut tylko (cytata), bo nie ma zmarszczek (wymowne luknięcie w moją stronę). Wybaczcie, jutro wychodzę, idę się umalować.
OdpowiedzUsuńHela, nie wypominając nikomu metryki, jest... deczko wcześniej urodzona niż przywołana przez Ciebie trzydziestoletnia dama. Moja bohaterka do kwestii zmarszczek ma bardzo dobre i pogodne usposobienie. Owszem stosuje kremy przeciwko zmarszczkom, ale traktuje ich skuteczność z przymrużeniem oka:
Usuń- Stosuję kremy codziennie. Nie wiem, czy pomagają, ale dobrze się po nich czuję i mam pogodny nastrój.
Dlategoż ja za kółkiem jeżdżę z bananem na twarzy, którą zdobi pełen makeup :))) Niestety... nie pomaga, bo gdy przyszło z naszej miejskiej komendy zawiadomienie, że mandat, że fotoradar i zdjęcie - mąż odebrał, pojechał i poręczył /dla swiętego spokoju niby, bo oświadczenia, sądy czy coś/i powiedział że gołym okiem widać, iż on prowadził. Tłumaczenie przyjęto. 100 zł z jego konta i 4 punkty karne na jego konto nie były dla mnie żadnym pocieszeniem... W moim odczuciu aż tak źle nie wyglądam :(
OdpowiedzUsuńWidocznie twoja brzydsza połówka miała mniej karnych punktów niż Ty:-)
UsuńNo ale bez przesady, jeszcze dałabym radę wyzerować ;)
UsuńOboje mieli poczucie humoru z czego Hela okazała sie większą bystrością umysłu!
OdpowiedzUsuńhela ma zawsze poczucie humoru, no może poza momentami, gdy go nie ma. A nie ma go, gdy w grę wchodzą pliszki mogące bezczelnie kręcić się wokół jej Mariana:-)
Usuńnożeszszsz!...jak można tak kobietę znienacka obfotografowac,kiedy wie,że jest nieco...niedokończona...hahaha
OdpowiedzUsuńHela miała super humor,nawet znajomego strażnika zaskoczyła...:P)))
No właśnie! jak można takie rzeczy bez uprzedzenia???
UsuńHela ma dobry refleks :)
OdpowiedzUsuńHela jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju.
UsuńTo dziwne, ale jeszcze nie mam zdjęcia z fotoradaru choć za każdym razem przyspieszam i macham łapką (plus banan). Wstyd mi, bo wszyscy znajomi już mają, a ja nie. Dlatego mogą brać udział w imprezowej dyskusji, że radary są be, a mnie mówią: cicho bądź, ciebie to nie dotyczy ;(
OdpowiedzUsuńKochana redakcjo, pomóż. Fatalnie z tym się czuję.
Skoro się uchowałeś dotąd, to nie oznacza żeś w czepku urodzony. Jest takie powiedzenie: przyjdzie kryska na Matyska... i na Wugusia też:-)
Usuńhehe, dobry tekst ;-). Ale i pan komendant bardzo dobry... już się takich nie spotyka ;-)
OdpowiedzUsuńSzczery i dobry chłop.
UsuńNo nie! Hela jest bezbledna! Tylko nasladowac... w tej kwestii!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Tak więc Judith, gdy tylko przyjdzie ci oglądać tak zrobioną sobie fotkę, pójdź drogą Heli:-)
UsuńPrzeczytałam... komentarze też... i tak sobie myślę - Hela taka kobieca z tym makijażem...
OdpowiedzUsuńPeonia opisała pewną trzydziestolatkę - mnie zajmowało to 30 minut, ale było perfekcyjnie!:)))) i już nie wiem - czy powinnam mieć kompleksy, że się dziś nie maluję? ;)
Ja to dopiero dziś narozrabiałem. Walnąłem coś w biurze żartem o fryzurach, a pod koniec dniówki jedna z pań przyszła z zapytaniem czy może wyjść z pracy trochę wcześniej. Oczywiście zawsze się zgadzam, bo i one kiedy trzeba zostać dłużej nie protestują. Po jej wyjściu jedna z pozostałych mówi: ale szef dosolił. Wzięła sobie żart do serca i poszła do fryzjera ;)
UsuńNo i dobrze, bo tak przejęła się rolą młodej mamy, aż trochę zapomniała, że jest kobietą. Żart niewinny, ale cieszę się, że czasem z czegoś takiego "nic" wynika coś fajnego.
To mi teraz Wugusiu, także nieźle dosoliłeś:)
Usuńtyle, że "tony tapety" kochają młode dziewczyny, które doszukują się nieistniejących mankamentów w swojej urodzie... z czasem - nauczyłam się akceptować siebie, taką, jaka jestem, naturalną... i pomijając moją alergię,wcale mi to nie przeszkadza. Lubię siebie;)
Inna rzecz, że kobiety, podobno, robią makeupy, by podobać się mężczyznom:)))
Tapeta liczona w kilogramach bardziej szpeci niż pomaga. Ważne jest jednak to ulotne, minimalne podkreślenie kobiecości. Niekoniecznie makijaż. To sprawia, że od razu dzień jest piękniejszy.
UsuńZ męskiego punktu widzenia, dodajmy... :)))
UsuńEven, oczywiście, że z męskiego, bo z jakiego punktu mamy wlepiac w was ślepia?
UsuńOsobiście lubię delikatne podkreślenia,które nie przylepią się do mnie, gdybym jakimś cudem przywarł do policzka tak ustrojonej niewiasty.
Uśmiech, chłopaki, uśmiech sprawia, że od razu dzień jest piękniejszy!:))) /uśmiecham się do Was promiennie, bez podkreśleń/:)))
Usuńja tam się stroję dla mojego Mariana w zapach...i to wystarcza
UsuńHela ma rację, skandal. Soute nie można
OdpowiedzUsuńW imieniu Heli dziękuję za poparcie jej opinii o fotoradarach:-)
UsuńMężczyźni często mówią, że lubią naturalne kobiety, bez makijażu. Ale, proszę Panów, ileż to pracy nas kosztuje, by było "naturalnie i bez makijażu";))
OdpowiedzUsuńChociaż niektórzy zwracają uwagę na makijaż..:
http://www.youtube.com/watch?v=9kyURGHkF98
Ha! No właśnie:-))))
UsuńTeż uważam,że to co spotkało Hele to granda.Jak tak można wszak do zdjęcia zawsze się trochę "poprawić" trzeba
OdpowiedzUsuńPonoć komendant ma wystawiać tablice z ogłoszeniami, na jakich ulicach fotografują.
UsuńIm dłużej czytam o Heli, tym bardziej czuję, jakbyś opisywał
OdpowiedzUsuńmoją skromną osobę, Caddi :)))
Nic nowego, nic nie dziwi mnie ani w zachowaniu, ani w powiedzonkach Heli.
Tym serdeczniej pozdrawiam Ją!
:)
Angie, jeśli to prawda, to strach się bać. Jedna Hela to huragan, a dwie to już tornado:-)
UsuńJechała srebrnym Porche? ;)
OdpowiedzUsuńTrudno mi powiedzieć, bo nie widziałem, ale na pewno była to fura srebrna. Bo Hela zna się na tych w kolorze srebrny metalic.
Usuń:)) któregoś pieknego dnia wpada do mnie moja przyjaciółka i mówi zobacz co mi przyniósł listonosz i wręcza mi list polecony . W liście nakaz zapłacenia mandatu ,ze przekroczenie prędkości i zdjęcie z radaru , nawet dwa jako corpus delicti . List skierowany do małżonka mojej przyjaciółki. Próbuję załagodzić i mówię Gosiu , ale kierowcy czasami mają tzw. "ciężka " stopę , no przydusił i wyskoczyło na radarku :) Na co Ona wybałuszając oczy mówi zdenerwowana
OdpowiedzUsuń- Justyna czy Ty nic nie widzisz ?
na co ja z kolei wybałuszyłam oczęta :))
-Kobieta i data
naprowadziła mnie bym nie musiała się zbytnio wysilać .
-28 sierpnia... byłyśmy razem w SPA , a w samochodzie jest jakieś obce babsko.
Faktycznie teraz zauważyłam, sam małżonek jest prawie niewidoczny , za to babsko obok dobrze:)
-No i co On robił w Starej Kiszewie ???
to juz wywrzeszczała :))
Nie będę przedłużać i opisywac co było później jakie plany zemsty i obietnice rewanżu ;0 cos jak w czasie okupacji za jednego Niemca 20 partyzantów...
skupione na babolu nie zauważyłyśmy ,że nie zgadzała się marka samochodu , kolor samochodu, a w prawdzie słabo widoczny małzonek , miał widoczny zarost , którego nie nosi :)))
Pomyłka, radar chwycił zbyt późno numery rejestracyjne i domniemywał kim jest pirat drogowy :)(J)
Dobrze, że się okazało tak, jak w poincie. Biada byłoby męzowi, gdyby okazało się inaczej:-)
Usuń:))) Moja znajoma, kiedy zaczęło się palić jakieś mieszkanie w jej bloku była nieumalowana, pora mocno wieczorna...alarm, a ona zaczęła się malować, jej syn błagał matkę, żeby opuścili mieszkanie. Ona skończyła szybki makijaż i dopiero wyszli ;)))
OdpowiedzUsuńKobiety (niektóre) tak mają. Dobrze, że uszła z życiem.
Usuń-makijaż po co jej był ,przecież odwoziła męża;-)dobre
OdpowiedzUsuńTo prawda, ale nie przewidziała sesji zdjęciowej prowadzonej przez straż miejską:-)
Usuń