Mężczyźni czasami, nawet jak nie mają nic do ukrycia, bo i tak wszystko będzie wiadome, nie mówią swoim kobietom prawdy. A te, jak od zawsze wiadomo, są bardzo wyczulone na wszystko, co dotyczy ich mężczyzn. Oczywiście prawda i potrzeba jej mówienia nie dotyczy kobiet, które potrafią kamuflować w szafie nowe nabytki i twierdzić, gdy facet przez przypadek zauważy, że to stary zakup i to przynajmniej sprzed dwóch lat.
Marianowi zdarza się od czasu do czasu wyskoczyć na piwo lub coś o znacznie większej zawartości alkoholu. Wtedy uprzedza Helę, że wróci znacznie później. W takich sytuacjach oczywistą jest jego deklaracja, że nie będzie żadnych pliszek, a jeśli nie da się uniknąć ich obecności to będzie odwracał głowę, gdy wejdą w pole widzenia.
Kilka dni temu Maran miał wrócić do domu o siedemnastej. Dochodziła dwudziesta, a jego jeszcze go nie było. Hela zaczęła się niepokoić już po godzinie spóźnienia. Próbowała się dodzwonić, wysyłała esemesy i nic. Wreszcie tuż przed dwudziestą zadzwonił telefon.
– No wreszcie! – zawołała do słuchawki – Co się z tobą dzieje?
– Nic takiego – odpowiedział nieco spowolnionym i niewyraźnym głosem Marian – Zostaliśmy trochę dłużej w pracy, a teraz wracamy...
– Co ty mi tu opowiadasz? Telefonu nie odbierasz, a o tym, by mnie uprzedzić to nawet nie pomyślałeś.
– Heluś, najdroższa – mówił mężczyzna jej życia – ale o co się denerwujesz. Pomyśleć pomyślałem, ale gorzej z wykonaniem. Już wracam.
– Słyszę po twoim głosie, że znów piłeś – powiedziała z wyrzutem – Przecież mogłeś mnie najzwyczajniej w świecie uprzedzić.
– Co ty sobie ubzdurałaś z tym piciem?
– Dobrze Marian – przytaknęła słodko Hela – skoro tak, to powiedz słowo "Gibraltar".
W słuchawce po drugiej stronie nastąpiła chwila cisza. Słyszała, jak bierze głęboki oddech.
– Masz rację, kochanie – powiedział z rezygnacją w głosie Marian – piłem.
Powinien powiedzieć, że tego słowa nie sposób wypowiedzieć również na trzeźwo.
OdpowiedzUsuńA zdjęcie, moje pierwsze wrażenie, olbrzymi pień ściętego drzewa w środku miasta. :)
Hela wiedziała,jak skłonić Mariana t=do przyznania się w sprawie oczywistej. Zresztą kobiety mają swoje sposoby, by uzyskać zamierzony efekt i to niekoniecznie w sprawie opisanej powyżej. Potrafią tak zadać pytania i wytworzyć taki klimat rozmowy, że facet w końcu to, co jest JEJ pomysłem zaczyna traktować jako własne. Na tym właśnie zasadza się adekwatny obraz mężczyzny i kobiety, jako głowy i szyi:-)
UsuńMarian mógł uprzedzić atak mówiąc: "Wystąpiły sprzyjające okoliczności przyrody...", wtedy Hela już nie musiała by przeprowadzać "podchodów" :))
OdpowiedzUsuńNo mógłby, ale w opisanych okolicznościach rozgrywającym była... Hela:-)
UsuńAle po co kłamać tak zupełnie bez polotu? Marian musiał być chyba mocno wstawiony, skoro zaprzeczał czemuś, co się nijak nie dałoby ukryć po powrocie do domu.
OdpowiedzUsuńFaceci tak mają... niektórzy:-)
Usuńto nie fair... Giblartar trudno wymówić nawet na trzeźwo! ;-)
OdpowiedzUsuńOczywiście-oczywiście..;)
UsuńOnibe, Hela wiedziała, o jakie słowo zapytać.
UsuńJa zazwyczaj dzwonię kiedy jeszcze potrafię wymówić trudne wyrazy. Mam świadomość, że ich liczba wraz z upływem czasu rośnie lawinowo ;)
OdpowiedzUsuńSłuszne podejście, bo po co narażać się na testowanie umiejętność wymawiania niektórych słów.
UsuńLubię Hele, choć jej nie znam. Jestem troszkę jak Hela.
OdpowiedzUsuńA jakie znasz inne podchwytliwe słowa oprócz "Gibraltar"?
UsuńHela ma sposoby...od razu sobie ten Gibraltar wymyśliła,ja mam nawet w trudności napisania go...:P))))
OdpowiedzUsuńOna przede wszystkim wie, jak przeprowadzić test na prawdomówność Mariana:-)
UsuńMoże coś prostszego z tego repertuaru: Jola lojalna - lojalna Jola:))))
OdpowiedzUsuńAlbo: stół z powyłamywanymi nogami:-)
UsuńAlbo: i cóż, że ze Szwecji...:)))
Usuńczy tata czyta cytaty Tacyta....na trzeźwo też mam problem ;-)
UsuńWidzę i czytam, że Heleny teraz dają sobie podpowiedzi, jak testować skutecznie swoich Marianów:)
UsuńCaddi, rzadko kiedy muszą:))) zwykle wyczują przez telefon już po pierwszej odzywce...:)
Usuńtylko Twoja Hela poszła dalej, bo chciała udowodnić Marianowi, że kłamie...:)))
Marian nie tyle kłamał, co interpretował słowo "pić".
UsuńSzwecja jest zdecydowanie moim faworytem!:)))
OdpowiedzUsuńale Tacyt też dobry!:)
jeszcze jest: rewolwer rozrewolwerowany....
Tacyta wolałbym napisać.
UsuńA co sądzicie o takim starym ćwiczeniu:
OdpowiedzUsuńszedł Sasza szosą, a szosa się suszy ?
:))) Najważniejsze to , to ze obie strony nie robią z Gibraltaru końca świata ;) a jedynie skalny , ale do obejścia półwysep:)
OdpowiedzUsuń(J.)
ps. dorzucę ciekawostkę , to jest jedyne miejsce w Europie gdzie żyją na wolności małpy ( magoty)
Obawiam się, że znam jeszcze kilka takich miejsc w Europie
UsuńWugusiu, masz oczywiście na myśli miejsca podobne do wymienionego przez Justynę w peesie:)
UsuńTe małpki, o których wspomniała Justyna, są sympatycznym symbolem tej najbardziej zaludnionej skały. Są z Gibraltarem i z zamieszkującymi ją ludźmi bardzo zżyte. Jednej z nich, wdzięcznym imieniu MICHAEL, taksówkarze ufundowali tablicę pamiątkową. Zobacz TUTAJ
UsuńA żyjący przedstawiciele tego gatunku wyglądają, jak ten łobuziak na załączonym zdjęciu TUTAJ.
chyba nie ma nic bardziej wkurzajacego jak telefon nieodbierany przez męża!Wcale sie Heli nie dziwie że
OdpowiedzUsuńNie dotyczy to żon, bo mężowie rzadko lub wcale nie dzwonią, więc nie mają powodu się wkurzać.
Usuńhttp://www.lasy.gov.pl/zubr
OdpowiedzUsuńTy też zaczynasz być żubrem!
Chytrze, Barnabo:)
UsuńJa może bez komentarza... Słowo "znów" dziwnie dźwięk alarmu uruchamia ;)
OdpowiedzUsuńłamanki językowe bezbłędne :)
Czasami fajnie pobawić się słowem, gdy pretekstem jest sytuacja taka, jak przywołana we wpisie.
Usuńhehe, mamy podobne historie, tyle, że moja jest jeszcze w rękawie
OdpowiedzUsuńGosiu,podejrzewam, że takie historie masz do opowiedzenia na podorędziu:-)
Usuńoj, nienie aż tak to nie
UsuńMiał szczęście, że mu Hela Brzęczyszczykiewicza odpuściła...
OdpowiedzUsuńAlbo tego robaczka ze Szczebrzeszyna...
Jak widać, wystarczył tylko "Gibraltar", by Marian się poddał:-)
UsuńPowyższy wpis umieściłem także na Google+, gdzie Michał Omelan, jeden z moich znajomych, tak go skomentował:
OdpowiedzUsuńPowinieneś podkreślić, że Hela w ogóle nic nie musiała testować. Ona wiedziała i bez testów. Wszystko wynika z wielkiej miłości Heli do Mariana. Chciała mu oszczędzić upokorzenia i panicznego szukania czegoś, co zabije zapach alkoholu, przez co jego status w stadzie samców, z którymi zapewne był u wodopoju, znacznie by zmalał. A tak? Już wiedział, że w domu będą bardzo lokalne gwałtowne burze więc mógł nawet krzyknąć z dumnie wypiętą piersią na całą knajpę: "Tak! Jestem pijany i wracam do domu!". Pewnie dostałby nawet brawa a podczas wychodzenia czułby na plecach zazdrosny wzrok pantofli, którym jakimś cudem udało się wyrwać. Tylko niewielka garstka tych bardziej doświadczonych wiedziałaby, że to groźne ryczenie lwa w domu szybko zamieni się w potulne miauczenie i ocieranie się o nogi :)
myślę,że coś w tym jest...Hela jakby podała Marianowi koło ratunkowe,a to wynika z bardzo dobrej relacji między nimi(czyt.miłość),z drugiej strony Hela martwiła się o Mariana,bo zadzwonił nieco później niz zwykle w takich przypadkach,a też nie chciała po sobie pokazać,że aż taka jest zmartwiona,udała złość i wymyśliła ten test,co jak wyżej piszę,byl równocześnie kołem ratunkowym w pewnym sensie...
Usuńmądre kobiety tak mają...:-)
A jak brzmi słowo, które jakkolwiek byś się starał, zawsze powiesz źle?
OdpowiedzUsuńNie ma pojęcia, a Ty znasz takie słowo?
UsuńZnam. A mimo to zawsze wypowiadam je źle.
UsuńMartin,może to nie kwestia słowa ale osoby ?
UsuńTo zdecydowanie kwestia słowa.
UsuńAle zanim je zdradzę, potrzymam Was jeszcze trochę w niepewności. A może ktoś znajdzie rozwiązanie tej zagadki, nim je ujawnię? ;)
No dawaj waść, wstydu oszczędź!
UsuńMoże to słowo: "przepraszam"?
UsuńŹle. To słowo to ŹLE. :)
UsuńHela, to w sumie troskliwa kobieta ;)
OdpowiedzUsuńDla takiej kobiety warto czasami się poświęcić:-)
UsuńMarian, a nie bylo trzeba przyznac sie od razu: pilem, Helus najdrozsza... za twoje zdrowie, nasza milosc... Moze pozwolilaby mu na jeszcze jednego kielicha... i nie byloby slowa na G... /smiech/
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Judytko, Ty zawsze znajdujesz najprostsze i najlepsze rozwiązania. Marian i pozostali Mariani zapewne skorzystają z podpowiedzianego patentu na Helę:-)
UsuńZłote serce ma Hela!I cierpliwość. Anielską ;)
OdpowiedzUsuńMarian też ;)))
Oj żebyś wiedziała, co za para z tej Heli i Mariana.
UsuńCud miód seksi pleksi!
Miejsce kapitalne,pięknie jest tam na ostatnim przyczółku Europy,słowo trudne;-)
OdpowiedzUsuńMoże zamiast wymawiać to słowo na "G" warto odwiedzić to miejsce.
UsuńZ Hela się nie zaczyna,
OdpowiedzUsuńa poza tym jak siedemnasta to siedemnasta,o zmianie godziny powrotu mógł Marian poinformować!
O!!! Kolejna zasadnicza i punktualna niewiasta:-)
UsuńHaha, świetne. I jakie prawdziwe!:)
OdpowiedzUsuń