Zakaz jest dobry ale latem. Kiedy rzeka skuta lodem, wygląda śmiesznie. Może to i dobrze, bo uśmiech jest połową pocałunku, warto się uśmiechać do życia i ludzi. Pozdrawiam.
Zakazy zazwyczaj są ignorowane (niestety). Może pora na ciekawsze tablice w takich miejscach. Na przykład: TU MOŻESZ WYKONAĆ SWÓJ OSTATNI SKOK lub DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM SKACZĄCYM DO WODY. PROSIMY ZAŁOŻYĆ OKULARY OCHRONNE BY WASZA ROGÓWKA NADAWAŁA SIĘ DO PRZESZCZEPU
Hmm, jeśli w zimie postawiono ten znak, to faktycznie bez sensu. Natomiast w lecie przy każdym zbiorniku chyba powinno stawiać się takie znaki. Na własne oczy widziałam głupotę i brawurę niektórych....
No to poproszę jeszcze namiar, a spakuję kostium kąpielowy, koszyk piknikowy i słoneczne okulary ;) A... a aparat też wezmę, co mi tam! Piękne miejsce ;)
bardzo rozsądny i myślę,że przede wszystkim teraz bedzie jak najbardziej przestrzegany i zrozumiany...:P))))))
OdpowiedzUsuńcholerka,znowu podwójnie krakowianka...haha...cholerka,cholerka....:P
OdpowiedzUsuńGrunt to rozsądne przepisy:)
OdpowiedzUsuńOby o jak najmniejszej liczbie osób mówiło się, że dla skoków stracili głowę...
OdpowiedzUsuńNie pomyliłeś blogów? :)
OdpowiedzUsuńPrzepis przepisem, ale żeby jeszcze były czytane ze zrozumieniem. Ten powyżej jest czytelny, a lód to też woda, tyle że w innym stanie skupienia:-)
OdpowiedzUsuńOj tak. W ciągu mojego życia, a wychowałem się nad jeziorem, kilka osób skręciło sobie kark skacząc na główkę do płytkiej wody.
OdpowiedzUsuńCzyżby tekst wpisu wydał się zbyt krótki?:-)))
OdpowiedzUsuńZnów pewnie wpis robiłaś przez Google+: Tam możesz edytować tę podwójną nazwę.
OdpowiedzUsuńNa tzw. bombę też bym nie skakała......raczej :)
OdpowiedzUsuńHA! Tej ewentualności nie brałem pod uwagę, więc może znak powinien być uniwersalniejszy?
OdpowiedzUsuńtak... chyba, że ktoś lubi nabić sobie guza :)
OdpowiedzUsuńChętnych nie brakuje, a najwięcej można ich spotkać w szpitalnych izbach przyjęć.
OdpowiedzUsuńI bardzo dobrze że ten zakaz ustanowiono, tak to by skakali jeden za drugim, jeden drugiemu na głowę.. ;)
OdpowiedzUsuńOtóż to:-)
OdpowiedzUsuńZakaz jest dobry ale latem. Kiedy rzeka skuta lodem, wygląda śmiesznie. Może to i dobrze, bo uśmiech jest połową pocałunku, warto się uśmiechać do życia i ludzi. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZnakomity jest :)
OdpowiedzUsuńHaha!! Kapitalne :P
OdpowiedzUsuńWięc gdybym jednak się zdecydowała, to jak?? W kasku z kolcami, coby lód przełamać? Hihihi... ;)
Za kilka tygodni, jak znalazl... przyda sie!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci wiosenne
Judith
Podoba mi się to wytłumaczenie z pocałunkiem.
OdpowiedzUsuńZalecałbym poczekać jeszcze parę dni i kask okaże się zbędny.
OdpowiedzUsuńSprawdzę za tydzień:)
OdpowiedzUsuńI taki życiowy. Teraz każdy zrozumie, ale latem to już gorzej.
OdpowiedzUsuńAle przecież widać, że woda ujowa ;) Na główkę? Bez sensu ;)
OdpowiedzUsuńZakazy zazwyczaj są ignorowane (niestety). Może pora na ciekawsze tablice w takich miejscach. Na przykład: TU MOŻESZ WYKONAĆ SWÓJ OSTATNI SKOK lub DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM SKACZĄCYM DO WODY. PROSIMY ZAŁOŻYĆ OKULARY OCHRONNE BY WASZA ROGÓWKA NADAWAŁA SIĘ DO PRZESZCZEPU
OdpowiedzUsuń"Uśmiechnęła się do mnie!
OdpowiedzUsuńO, serce, ratynku!
Bowiem cóż to jest uśmiech?
To pół pocałunku!"
[Kornel Makuszyński]
hmm...taki sposób na wspomaganie ewolucji naturalnej? eliminacja najsłabszych osobników przekornie wierzących, że im się pomimo zakazu uda:)
OdpowiedzUsuńAno bez sensu i woda i znak.
OdpowiedzUsuńTo jest myśl, Wugusiu. Można niezły biznes rozkręcić z wykorzystaniem skaczących. Jeśli robią to na trzeźwo to i wątroba się przyda:-)
OdpowiedzUsuńEwolucja? Raczej brawura niektórych.
OdpowiedzUsuńZ Makuszyńskm nie uchodzi się spierać.
OdpowiedzUsuńHmm, jeśli w zimie postawiono ten znak, to faktycznie bez sensu.
OdpowiedzUsuńNatomiast w lecie przy każdym zbiorniku chyba powinno stawiać się takie znaki.
Na własne oczy widziałam głupotę i brawurę niektórych....
No to poproszę jeszcze namiar, a spakuję kostium kąpielowy, koszyk piknikowy i słoneczne okulary ;)
OdpowiedzUsuńA... a aparat też wezmę, co mi tam! Piękne miejsce ;)
Proszę bardzo: Borne Sulinowo, jezioro Pile.
OdpowiedzUsuńWidzieć głupotę to jedno, a widzieć skutki tej głupoty na wózkach inwalidzkich to drugie. Młodzi, a już wyłączeni z życia.
OdpowiedzUsuńTyci daleko, ale może urlopik letni... :)
OdpowiedzUsuńO właśnie,a wtedy już lodu nie uświadczysz tylko orzeźwiającej wody i uroków miejsca.
OdpowiedzUsuńWłaśnie tak sobie pomyślałam. Więc jak? Jesteś MATRIX, że wiesz co myślę :) :) :)
OdpowiedzUsuńI na tym polega doświadczenie życiowe i jego przewaga nad młodzieńczą brawurą i głupotą.
OdpowiedzUsuńNo i po co kusić ludzi? ;)
OdpowiedzUsuń