Święta na chwilę wyciszyły trzaski, jakie odczuwa Hela na myśl o swoim Marianie, a zwłaszcza. gdy zazdrosna wyobraźnia podpowie jej coś o pliszkach. Późnym wtorkowym popołudniem, gdy już byli całkiem sami, Hela przytuliła się do Mariana i położyła głowę na jego ramieniu. Trwali tak jakiś czas w bezsłowiu, a to oznacza ni mniej ni więcej tyle, że to Hela nic nie mówiła, bo Marian z reguły mówi niewiele. Zwłaszcza przy Heli.
– Marian, czy ty mnie jeszcze kochasz? – zapytała Hela patrząc czule i czujnie w oczy mężczyzny swojego życia.
– A kogo mam kochać?
– To fakt – skwitowała Hela zadowolona z odpowiedzi.
Musnęła jego usta i dopytała:
– Wiesz, co by to było, gdybyś mnie rzucił?
– Nie wiem – odpowiedział zgodnie z prawdą Marian.
– Jakbyś mnie rzucił to wtedy byłoby tak, że... kurwa mać!
Koncentrat:)
OdpowiedzUsuńIstotność:-)
UsuńNo bo to zawsze jest tak że....kurwa mać!
OdpowiedzUsuńkiedy ktoś kogoś rzuca
Marian nie da heli okazji, by mogła te słowa wypowiedzieć:-)
UsuńNo i Marian to jest GOŚĆ :)
Usuńjuż go lubię!
To znaczy jak...?
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
No jak to jak, Judytko? Ręka noga mózg na ścianie i... nie ma, że to, czy tamto.
UsuńHmm, ale czyja reka i mozg...?
UsuńJ.
No,jak to czyja? Mariana:-)
UsuńMarian wie że jak Hela klnie to już nie są żarty:)))
OdpowiedzUsuńTo sytuacja graniczna:-)
Usuńminimum słów,maximum treści...w lot sie rozumie...P
OdpowiedzUsuńMarian zrozumiał.
Usuńbo ona w sumie tak po...męsku do niego powiedziała,po "marianowemu",żeby było JASNE....:P
Usuńa nie takie pitu,pitu...oczka wywrócone,buzia w ciup...:P)))
i to mi się w Heli podoba,ta męska kobiecośc,od czasu do czasu...:)
Mocna. Marian powinien się postarać pokochać Helę jeszcze silniej :)
OdpowiedzUsuńTo doskonały stan nasycenia.
UsuńPewien znajomy obcokrajowiec (narodowość nie ma tu nic do rzeczy, gdyż włada różnymi językami europejskimi, a ostatnio pilnie uczy się polskiego) stwierdził, że choć z początku słowo na "ky" strasznie go drażniło to zaczyna powoli rozumieć jak wiele różnych emocji może wyrażać.
OdpowiedzUsuńBez znajomości tego słowa można jedynie czytać gazety, ale już nie sposób zrozumieć polskiego filmu czy dogadać się na ulicy.
Otóż to, Wugusiu, otóż to! Samo życie:-)
UsuńA dodać trzeba, że to słówko nie tylko wyraża emocje, ale u niektórych osobników robi za przecinek:)
UsuńNiby zwykły przecinek, ale przy głębszej analizie daje do myślenia. Weźmy taka scenka w restauracji. Zamawiasz zupę cebulową i dostajesz pomyje z grzankami. Wołasz kelnera. Na pytanie "co to jest?" otrzymasz wesołą odpowiedź: "zupa". Jednak pytanie z przecinkiem "co to, kurwa, jest?" od razu przywraca właściwe relacje, prawda?
Usuńhahahaha...zaczynam doceniac te przecinki w naszej mowie w szczególnych przypadkach...
Usuńmożna ten przecinek jeszcze odpowiednio zaakcentowac,wtedy zdanie będzie bardziej zrozumiałe dla drugiej strony,gdyby dalej była zdziwiona naszym pytaniem...:P)))))
świetny przykład:)
Hela stosuje ten retoryczny zabieg ze maestrią. Marian od razu wszystko rozumie.
UsuńKrótko i na temat! Hela jest w dechę kobita!
OdpowiedzUsuńUważam podobnie, choć wielokrotnie muszę wspierać Mariana. Ot , męska solidarność:-)
UsuńHelu - od chwili, gdy Cię poznałam byłam Twoją fanką :)
OdpowiedzUsuńTeraz jestem fanką do kwadratu!
Jak tak dalej pójdzie, to powstanie jakiś znaczący Fan Club Heli:-)
UsuńOgólnie : NIC NOWEGO u Mariana i Heli . I to jest piękne!
OdpowiedzUsuń:)
I, co najciekawsze, nie jest nudno.
UsuńTwardy argument... ściski dla Was :)
OdpowiedzUsuńMówiąc językiem piłkarskim: krótka piłka:-)
Usuń-samo życie;-)
OdpowiedzUsuńNic dodać, nic ująć. Hela wie jak powiedzieć prawie wszystko, nie mówiąc prawie nic :).
OdpowiedzUsuńMarian chwyta w pół słowa.
UsuńRzucanie - sport ekstremalny ;)
OdpowiedzUsuńCane, żebyś Ty wiedział, że z Helą właśnie tak jest:)
UsuńI Hela jak zwykle ma rację!!!
OdpowiedzUsuńJasno i treściwie zdefiniowała problem:-)
UsuńHela zapewne miała na myśli zakręt(Kurve)-ona w prawo, Marian w lewo. Jak to kobita z jajami;ostrym cięciem zrobić raz porządek.
OdpowiedzUsuńChyba coś jest na rzeczy z tym wytłumaczeniem, ale czy tak do końca to nie wiem. Bo z Helą jest czasami tak, że w tym, co mówi zakręci tak, że Marian w końcu nie wie, co miała na myśl.
UsuńJa pierdziu, toż nie masz teraz wyjścia, musisz zostać :)
OdpowiedzUsuńRyzyko ogromne dla Mariana:-)
UsuńJa się Heli nie dziwię ,że z taka determinacją do tematu kochania podchodzi:) Marian jest Kimś niepowtarzalnym , znalazła skarb to pilnuje i jest czujna:) też bym była;)))konkurencja nie śpi ;)J>
OdpowiedzUsuńPliszki się kręcą, a Hela wie, co w trawę piszczy. Stan zagrożenia, jak przed wybuchem wojny:-)
UsuńZainstalowałem nowy gadżet pozwalający dobrze zarządzać komentarzami i umożliwiający ochronę przed niezrównoważonymi osobnikami. W tej chwili odbywa się migracja wcześniejszych komentarzy, które staną się ponownie widoczne w ciągu 24 godzin.
OdpowiedzUsuńtest
OdpowiedzUsuńtest
OdpowiedzUsuńHela aż kipi romantyzmem:)
OdpowiedzUsuńTo przecież wiadome. gdyby nie Hela, to nie byłoby Mariana:-)
OdpowiedzUsuń