Są dni, gdy już nie wytrzymujesz tempa, gdy odczuwasz dojmujące zmęczenie, nie dajesz rady i marzysz, by zaszyć się w mysią dziurę. Warto wtedy postawić sobie pytanie: A gdzie w tym wszystkim ja?
Dziś taki stan ciała i umysłu dotknął Pana C. Pomyślał pozytywnie i postanowił sprawić sobie przyjemność. Po lekkim obiedzie i krótkim odpoczynku wziął się był i udał na basen. Obiekt znakomicie wyposażony i oferujący wiele atrakcji dla umęczonego ciała. Postanowił skorzystać tylko z trzech: pływanie, sauna sucha i sauna mokra. By nie było monotonii w regeneracji sił i witalności narzucił sobie reżim: kilka długości basenu, sauna sucha, znów basen, sauna mokra i na koniec basen. No taki... full wypas przez siedemdziesiąt pięć minut.
Za każdym razem idąc do sauny Pan C. przechodził obok jaccuzzi, w którym widział tego samego mężczyznę. Na pierwszy rzut oka, którego oczywiście nie ma - tak samo, jak nie ma drugiego rzutu, czy przysłowiowego kąta oka - mężczyzna mieścił się w przedziale pomiędzy trzydzieści a pięćdziesiąt lat. Tej wiekowej nieokreśloności dodawał mu policyjny wąsik pod nosem. Minę miał bardzo smutną i sprawiał wrażenie, jakby siedział tam za karę. Nie ruszał się z miejsca przynajmniej przez godzinę.
Wychodząc z basenu Pan C. zauważył go ponownie. Pomagał żonie ubierać dwoje dzieci w wieku poniżej dziesięciu lat.
Pan C. pomyślał: tak właśnie wygląda dobrze spełniony ojcowski obowiązek.
Poniżej luźne skojarzenie z panem widzianym w jaccuzzi
wyśpiewane przez Jerzego Połomskiego.
Poświęcił się chłopina i tyle. Mi się zdarzało całe godziny basenowe "prześlizgać" na zjeżdżalni dla sześciolatków. Bo młody sam się bał... :)))
OdpowiedzUsuńMłody, jak młody, ale ile frajdy dzięki temu miałeś:-)
UsuńWarto czasami stać się jako dzieci i odsłonić w sobie szczerą radość.
Nigdy nie byłam w saunie. Kiedyś, gdy byłam piękna i młoda, chciałam się wybrać, ale nie wyszło. A teraz już nie mam ochoty;)
OdpowiedzUsuńPodziwiam te X długości basenów, teraz zapewne Pan C jest , jak młody bóg?;))
Facecik z wąsikiem nie umie cieszyć się tym, co ma. Mógłby popływać, pogadać z panem C w saunie, albo rozkoszować się bąbelkami...;) Ale myślę, że to typ, który dla świętego spokoju (na razie) bawi się w obowiązkowego tatusia, tworząc obraz szczęśliwej rodzinki. Może będzie startował w wyborach na radnego?;)
Kto go tam wie. Do aktywności sportowej motywuje mnie mój ojciec pokonujący rowerem 20-30 km dziennie (89 lat) i kuzyn Andrzej (rocznik przedwojenny), który swobodnie 2-3 razy w tygodniu pokonuje 25 długości basenu.
UsuńJak się ma długofalowe plany życiowe trzeba dbać o kondycję:-)))
Jestem pod wrazeniem!! "Trening czyni mistrza", a przy okazji można powiedzieć, że w genach masz skłonność do długich dystansów;)
UsuńJestem naprawdę pełna uznania:))
I domyślam się też, że za taką sprawnością fizyczną Twoich bliskich idzie nie mniejsza umysłowa - finezyjność i bystrość rozumowania.
Oby:-)
Usuńten smutny pan,jak większość tatusiów,spełnił był swój obowiązek,bo przy koleżankach to by pewnie wyprzedził jak torpeda pana C w długościach basenów...:P))))
OdpowiedzUsuńW sumie to może nie lubi basenów?siadł biedaczysko w tym jacuzzi,poddając się obojętnie relaksacyjnemu działaniu wody,nie musząc wymachiwac nogami i rękami...jak pan C.:P))))
Niestety wielu ojców czuję się jak piąte koło u wozu. Nie włączają się w wychowanie i zajmowanie dziećmi i w takich sytuacjach czują się niezręcznie, nie wiedzą, co ze sobą począć.
Usuńdużo w tym racji,wielu ojcow w tygodniu cały dzien siedzą w pracy,bo coraz częściej wymagana jest dyspozycyjnośc,albo są na wyjazdach zagranicznych(mam koleżanke,ktorej mąż jest kierowcą tira na trasach międzynarodowych),wpada do domu raz na 2,3 tygodnie,dziecmi zajmuje się ona...
UsuńSa tez faceci,których same kobiety traktują jak 5 koło u wozu,bo one same zrobią to najlepiej...i on zepchnięty na dalszy plan jako ojciec,woli się nie wtrącac,a jak już idą razem np.na basen,woli jak kobieta zajmie się dziecmi...bo ona już go tak nauczyła,na swoją zgubę...:P
Samotna godzina w jaccuzzi to średni powód do radości.
OdpowiedzUsuńMina tego gościa mówiła wszystko. A jeszcze, gdy zobaczyłem tę ostatnią scenkę przy wyjściu wszystko stało się jasne:-)
UsuńDlaczego nie umie korzystac z okazji i byc z dziecmi jak dziecko... Pan z wasikiem stracil kolejna okazje...aby zdazyl jeszcze...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Często tak jest, że czas umyka bezpowrotnie, choćby w bąbelkach jaccuzzi.
Usuńrelaksował się i już
OdpowiedzUsuńW rzeczy samej, ale zapomniał o tych maluszkach...
UsuńOj, może on się nimi opiekuje cały tydzień, a w weekend żona?
UsuńKrzysiu...
Dziesięciolatki, to maluszki?
UsuńNie wyglądał mi na zajmującego się dziećmi przez cały tydzień. W byciu tatą nie ma czegoś takiego, jak wolny weekend.
UsuńEch, basen to moja odskocznia.
OdpowiedzUsuńKiedy mam coś ważnego do przemyślenia
albo muszę podjąć jakąś ważną decyzję
udaję się właśnie na pływalnię.
Woda, ja i moje myśli... jakoś dziwnie
się wtedy klarują i dają odpowiedzi.
Kiedy wracam do domu, mając za sobą
średnio 1500-2000 m. doznaję tego
cudownego zmęczenia, które pozwala mi
zasnąć snem głębokim i obudzić się
rankiem wypoczętą, z nowymi pomysłami.
Woda, to mój żywioł...
czasem myślę, że w poprzednim życiu
byłam rybką albo delfinem... ;-)))
Pływając po kilku minutach wprawiasz ciało jednostajny rytm... coś w rodzaju mantry. A wtedy można już porządkować myśli i emocje.zamierzam częściej korzystać z takiej możliwości:)
UsuńJa też...
UsuńOstatnio trochę
zaniedbałam treningi. :-(
Ten facet w jaccuzzi niestety bardzo mi kogoś przypomina... Taki typ zakompleksionego mężczyzny, co to "nie będzie z siebie robil idioty i BAWIŁ się jak dzieciak jakiś" z wlasnymi dziecmi nawet - na lodowisku, basenie, trawniku przed blokiem... On tylko popatrzy, poczeka, dopilnuje z boku. Boi się radości życia.
OdpowiedzUsuńJestem pełna podziwu dla rodzinnej kondycji - macie dobre geny :)
Genom trzeba pomagać i w miarę możliwości dbam o nie. Mój tato - w wigilię Bożego Narodzenia - skończy 89 lat. Sam mieszka i codziennie rowerem przemierza 20-30 km. Kiedyś bywało, że dwukrotnie więcej, ale lata robią swoje:)
Usuń-och rodzina ,to rodzina,wiesz czasami człowiek chce być sam ,coś zrobić tylko dla siebie...
OdpowiedzUsuńTak nieraz jest.Chociaż może to są tylko chwile
UsuńKrystiano, wtedy, gdy chce być sam to jak, jak w opisanym poście ide na basen sam. Najczęściej na przemyślenia wybieram się jednak z kijami nordikowymi i przemierzam lady w wokół swojej Złotej Góry.
UsuńLubię pobyć sama ze sobą, uwielbiam spacery(ja nazywam je "z kijkami") w moim lesie, jeszcze nie mam nazwy swojej góry...
UsuńWiecie co może faceta "wpakować" w depresję? Są 3 możliwości:utrata pracy,śmierć zony i....rysa na lakierze.
OdpowiedzUsuńObstawiam rysę na lakierze:)
Usuńnad pewnymi pytaniami lepiej się nie zastanawiać... wnioski mogą być niebezpieczne ;-)
OdpowiedzUsuńPewnie masz rację, Onibe:-)
UsuńOj tam Caddi, czepiasz się faceta;) Po prostu, rodzinka wyłazi mu już bokiem i tyle!
OdpowiedzUsuńTak serio: dziwi mnie ten Twój opis; u mnie w dzieciństwie było zupełnie inaczej( czyt: ODWROTNIE) To Ojciec uczył nas pływać, chodził z nami na basen, zabierał nas nad morze i jeziora i był zawsze naszym najlepszym nauczycielem i zarazem kompanem:)
Nie czepiam się gościa. Ot, tylko opisałem co widziały oczy moje:-)))
UsuńA mnie pływanie w basenie zwyczajnie nudzi. Zawsze mam nieodparte wrażenie, że jestem rybką w słoiku. Pewnie ten facet ma tak samo.
OdpowiedzUsuńNie był sam, mógł się wykazać, ale najzwyczajniej nie chciał. Poza tym, Wugusiu, gość z wyglądu półtora nieszczęścia:-)
UsuńMieliśmy niedaleko naszej wsi piękny basen położony na skarpie nad jeziorem i z widokiem. Wymiary sportowe. Mieliśmy, bo właściciel - TKKF warszawski nagle na początku aktualnego sezonu, zamknął go do odwołania. Ludzie dostali wypowiedzenia. Znaczy się za pół roku powstanie nad jeziorem Sierakowskim nowe SPA, a dostęp do basenu będzie ograniczony, droższy i w ogóle nie wiadomo jaki. Cóż polskie myślenie.
OdpowiedzUsuńTeraz zmuszeni jesteśmy jeździć do Międzyrzecza - ok. 50km. Basen piękny, tylko trochę daleko. Nie poddajemy się jednak - sezon basenowy rozpoczęliśmy i jest nam z tym dobrze. :)