Mijając wspaniałe i monumentalne świątynie niezawodna pamięć Pana C. przywodzi znamienną scenę z książki Umberto Eco pt. Imię róży. W jednym z ówczesnych opactw pod okiem przysłanego przez papieża Jana XXII legata oraz gospodarza miejsca, opata Abona, toczyła się teologiczna dysputa na temat tego, czy Jezus rzeczywiście był ubogi i jakie z tego mogą wynikać praktyczne konsekwencje dla Kościoła w XIV wieku.
Na dysputę przybyli uczeni mnisi z wielu klasztorów, które w owym czasie były miejscem swobodnego dyskursu naukowego i teologicznego. Sprzyjały temu autonomia i bogactwo księgozbiorów, którymi dysponowały klasztory ówczesnej Europy. Zwolennicy ubóstwa Kościoła przywoływali zapisy Ewangelii, w których Jezus osobiście nie był dysponentem żadnej sakiewki. Nie wnikając w dystynkcje i niuanse owego sporu w pamięci Pana C. najbardziej utkwiła wypowiedź legata, który dążąc do spacyfikowania toczonego sporu i rozstrzygnięcia go po myśli ówczesnych zarządców Kościoła powiedział:
- Nie chodzi o to, czy Jezus był ubogi. Chodzi raczej o to, czywynika z tego, że ubogi ma być także Kościół?Zamiast pointy:
Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.
(Ewangelia wg Łukasza 2:1-7, BT)
''Aby dzieci biskupów nie mogły dziedziczyć zabroniono tym biskupom się żenić...'' Tak mi się wers nawinął zasłyszany... :)
OdpowiedzUsuń"będę księdzem jak mój tata" -mnie się to nawinęło... :)
Usuń"(...)gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie." Co tam gospoda... Śmiem twierdzić, że gdyby Jezus przyszedł na swiat w czasach dzisiejszych, nawet do kościoła nie zostaliby wpuszczeni...
Celibat wprowadził papież Kaliksta II w 1124 podczas soborów laterańskiego. Zniesiono wtedy nawet zawarte małżeństwa księży, co było w jaskrawej sprzeczności z zasadą co Bóg złączył człowiek niech się nie waży rozłączać. Widocznie uznano, że kwestie majątkowe (dziedziczenia kościelnych majątków) stanowią zagrożenie dla instytucji Kościoła. W Polsce celibat wprowadzono dopiero w 1197 roku.
UsuńAle chyba na wniosek siostry zakonnej. Tak mi się utrwaliło. ;)
UsuńCane, tego nie wiem, ale doczytam:-)
UsuńBędę wdzięczny za relację z lektury. :)
UsuńGdyby Kościół postawił na ubóstwo, pewnie by już nie istniał.
OdpowiedzUsuńNie istniałby w sensie instytucjonalnym, ale jako wspólnota wiary były silniejszy. Dziś powoli zostaje skorupka, a w środku coraz bardziej pusty.
UsuńOj, temat na długą pogawędkę..a w skrócie:
OdpowiedzUsuńwidziałam ostatnio zachętę typu: "wstap do nas księży..nie obiecujemy wiele, ale gwarantujemy wikt i opierunek"..cholera, czasami żałuje że nie jestem facetem ;)
Gdyby Jezus żył w naszych czasach pewnie miałby komórkę, stronę na blogu, własnego agenta i wianek fanek ;)
Celibat zaś to względy ekonomiczne - po co wyprowadzać pieniądze z kościoła na alimenty. Żaden normalny człowiek-powtarzam: normalny!, nie jest w stanie pohamować pewnych reakcji i odczuć z piramidy Masłowa...jeśli się stara, to wychodzą czasem takie cuda jak napastowanie młodych chłopców..
Nie poruszam podobnych tematów u siebie, bo śmierdzą...dla mnie jednak kościół to miejsce ciche i puste, wręcz surowe...gdzie można zebrać myśli, bez zawieszania wzroku na kosztownościach oblepionych w jego wnętrzu..
Pieniądze zaś zdobyte od wiernych, miały pomagać najbiedniejszym, a nie budować kolejną 'świątynię"..trzecią na moim osiedlu..między innymi dlatego nie należę do tej wspólnoty, a wiara to zupełnie inna bajka.
Nie żałuj, żeś nie facet: w zakonach żeńskich tez otrzymasz wikt i opierunek:-)
UsuńKażdy przeżywa swoją wiarę, czy niewiarę indywidualnie. Każda krzykliwość i nachalność drażni tak samo, jak przerost formy nad treścią, co uderza w zdjęciach tej jeszcze surowej żelbetowej budowli.
Nie mogę Cadii..mam Córkę z pierwszego małżeństwa i żyje niepoprawnie w wolnym związku. Musiałabym się "najsamprzód" poddać spaleniu na stosie, przestać pisać te zadziorne teksty i robić nieprzyzwoite zdjęcia ;)..chyba że mowa o zakonie zamkniętym, no ale od tego wolę las..tam czuję obecność Boga..albo jakoś tak ;)
UsuńZwiązki-rozwiązki też są fajne. Nie poddawaj się stosowi całopalnemu. jeszcze jest tyle zdjęć do zrobienia:-)
Usuńdo lichej stajenki!..masz rację! ;)Nie poddam się, dopóki z głowy nie spadnie mi aureola ;)
Usuńnie wyobrażam sobie, by współczesny kościół w ogóle rozważał kwestię ubóstwa. Taki np. Rydzyk w swoim czasie stwierdził, że jeździ maybachem bo przecież nie będzie na osiołku poginał i to jest clue kościelnej filozofii.
OdpowiedzUsuńinna sprawa, że nadpłynność finansowa firmy zwanej Kościół Katolicki nazbyt często prowadzi do architektonicznych zbrodni, których efektem są setki "nowoczesnych" kościołów, przypominających potworki z piekła rodem...
Rozważać to rozważa, o czym świadczy powyższy wpis dotyczący czternastowiecznej debaty. Natomiast kwestia maybacha już wielokrotnie była wyjaśniana, że to fotomontaż;-)
UsuńKościól, podobnie, jak PZPN potrzebuje dogłebnej reformy.
OdpowiedzUsuńDlatego kościoły zwiedzam, a nie odwiedzam.
Ten kościół zwiedziłem mimo zakazu wstępu, ale nie mogłem się oprzeć rozmachowi:-)
UsuńWiększość nowych to takie betonowe silosy stylizowane na arkę. Beznadzieja architektoniczna.
OdpowiedzUsuńVide Arka Pana w Nowej Hucie z lat 60/70
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Matki_Bo%C5%BCej_Kr%C3%B3lowej_Polski_w_Krakowie_%28Arka_Pana%29
Ten z Nowej Huty stanowi jeszcze dość ciekawy zamysł i nawiązuje do biblijnych motywów. Kościół to nawa, arka, która chroni i daje zbawienie wybranym Najwyższego.
UsuńMi się nasunęło jedynie - ojej... przepraszam
OdpowiedzUsuńNie żałuj sobie... powiedz:-)
UsuńByłam kiedyś w Licheniu...
OdpowiedzUsuńWidok, który pozostałą część wycieczki zachwycił,
mnie powalił na kolana ze smutku, zgrozy i obrzydzenia.
Szczególnie widok tablic z nazwiskami darczyńców.
Płakać mi się chciało na myśl, ilu ludzi przeżyłoby
za te datki choć jeden dzień, bez troski o jutro.
Poruszyłaś dwie sprawy. Pierwszą pomijam, bo zgadzam się w pełni.
UsuńCo do tabliczek z nazwiskami nie masz racji z prostego powodu. To były prywatne pieniądze, które ktoś przeznaczył na budowę tej świątyni. Może się nam to podobać lub nie, ale guzik nam do tego, jak ktoś wydaje swoje pieniądze. Nie były one dane z intencją wspierania innych ludzi.
Problem nie leży w darowiźnie
Usuńa w trąbieniu o tym.
Przypowieść o biednej wdowie
i bogaczach dających wiele
dużo mówi o tym, co dla Boga
w istocie oznaczają ilości darowizny.
A po drugie, wedle PŚ, to mają
być dawane dyskretnie ;mateusz 6:1-4" niech nie
wie lewica co daje prawica".
Ogłaszanie darczyńców, ma swój psychologiczny
cel. Nakręca biznes, ponieważ
może i bardzo często powoduje, że inni
żyją tylko po to, by kiedyś też
znaleźć się na takiej tablicy.
Tylko pytanie, jakie pobudki temu
towarzyszą?
Leno, masz rację, że to jest wbrew tej ewangelicznej zasadzie wypowiedzianej przez Jezusa. Ostentacyjność tabliczkowa jest sprzeczna z dyskretnością.
UsuńMoja uwaga odnosiła się raczej do tego, że od moich pieniędzy wara. Wydaję na co chcę, a jeśli ktoś uważa, że należy wspierać biednych to niech to czyni ze swojej kieszeni.
Na cudze intencje Mój Drogi
Usuńbardzo łatwo można wpłynąć
czego dowodem zamożność
w/w instytucji. Można np. wbić ludziom
do głowy przez radio, bardzo
delikatnym i czułym głosem
[Byłeś radiowcem
wierz o czym mówię] ze
do zbawienia to trzeba mieć
radio, tv z dekoderem i zamówić
najlepiej od razu bloczek przekazów
pocztowych na określony adres.
Ale że na tej samej fali uczy
się od razu pogardy dla bliźniego
tu już dla niektórych insza inszość
najlepiej nie do dyskusji, bo przecież
''żyd to już nie bliźni''.
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=473
BT Izajasz 1;11-17 <- i wszystko jasne.
W rzeczy samej:-)
Usuń-napisałeś o współczesnym kościele,ale ja cofnę się do historii i zapytam kiedy kościół był biedny.....
OdpowiedzUsuńDobre pytanie! Przecież już Judasz był skarbnikiem, apostołowie też prowadzili zbiórki na potrzeby wspólnoty, a nawet karali śmiercią, gdy niektórzy nie chcieli oddać wszystkiego.
UsuńCi wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby [...]
Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. «Ananiaszu - powiedział Piotr - dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? [...]Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu». Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy /Dzieje Apostolskie/
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=284068628340131&set=a.194388163974845.52668.194057544007907&type=1&theater
OdpowiedzUsuń:-)).Oczywista,w miejsce po prawej
równie dobrze można byłoby wstawić
Polaka z tym małym wyjątkiem, że
Niemiec stereotypem lepiej tam pasuje
dla niektórych. ;-))no a po drugie
utarło się, ze o nie żyjących nie
mówi się źle.
To temat,nie na zdawkowe refleksje,
to..że tak ujmę;fakt paraboliczny którego większość
nie zauważa na własne sumienie.
Moja mamuś zawsze powtarza, że nikt jej nie będzie liczył jej kasy. I w tym kontekście - jeśli ktoś chce sponsorować budowę kolejnej światyni, czy kolumienki w Licheniu, to jego sprawa, tylko i li. To jasne. Jeśli zaś chodzi o kasę, to jedynie Kościół Polskokatolicki /Polsko - Katolicki?/, z tego co pamiętam, nie łamie zasady nieobrastania w dobra itd. A kapłan nie mieszka na żadnej plebanii, tylko w zwyczajnym bloku. Czy tam gdziekolwiek. Akurat w Olsztynie w bloku. Aha, i dają śluby rozwiedzionym cywilnie.
OdpowiedzUsuńJedno jest pewne - każde przedsięwzięcie, jakie by ono nie było, potrzebuje kasy. Pieniądze same w sobie nie są czymś złym i zdrożnym. Źle sie dzieje, gdy duchowni traktują swoją misję biznesowo.
UsuńA nie mówiłem żeś wielki? Pamiętasz ową tabliczkę w siusialniku? Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOczywiście:-)))
UsuńCaddi, przywołałeś znów moje emocje związane z " Imieniem Róży".
OdpowiedzUsuńDoskonała tak książka, jak i film!
Witam. Doskonała książka i film. Tylko tyle, nie chcę się denerwować, ale podpisuję się pod Charmee :)
OdpowiedzUsuńKościół nie chce być ubogi
OdpowiedzUsuńchce mieć-strojne szaty,wielkie kościoły i władzę nad "owieczkami"
Władza - jaka by ona nie była - jest jak narkotyk.
Usuń... i nie dodaje mądrości tylko ją zabiera...
OdpowiedzUsuńKażde odurzenie, także władzą, zawęża pole widzenia;)
Usuń