Detoks pilnie poszukiwany
"Dwa lata temu na moich zajęciach z hiszpańskiego poznałam pewną dziewczynę…..nazwijmy ją Magdą. Była bardzo cicha i zamknięta, i nieprzystępna, jakby się chciała odizolować od reszty grupy. Taki trochę odLudek". Tak napisała Julia K.
o osobach, które po bliższym poznaniu stały się wobec niej złośliwe i nieznośnie toksyczne.
Pan C. przeglądając internet przypadkiem napotkał zdjęcie bezwiednie i trafnie oddające wyobrażenie ludzkich toksyn, o które czasami przychodzi nam się ocierać.
dobrze, że zobaczyłeś jaki jesteś
OdpowiedzUsuńJakoś nikt nie chce komentować pod takim wpisem
OdpowiedzUsuńKomentarze są moderowane, bo.....???
OdpowiedzUsuńJak to trzeba siedzieć i pilnować komentarzy
OdpowiedzUsuńPoczekam
OdpowiedzUsuńnawet wielbicielki bloga nie rozpoczynają dyskusji
OdpowiedzUsuńLomatko z corka!!!!!
OdpowiedzUsuńStrach się bać:-)
OdpowiedzUsuńno wiesz co....teraz będę miała koszmarne sny...a liczyłam na ZGOŁA inne...:P)))))
OdpowiedzUsuńOj tam! Wymazać gumką i w wyobraźni wstawić milszy widok. Wszystko będzie w porządku. Jutro nam opowiesz swój sen:-)
OdpowiedzUsuńTroll jaki jest każdy widzi
OdpowiedzUsuńi Ty nim jestes
OdpowiedzUsuńŻałosny stał się ten blog
OdpowiedzUsuńjaki blog taki właścicie
OdpowiedzUsuńPrawda
OdpowiedzUsuńpostaram sie skupic swoją uwagę na jabłku,może mi to pomoże...hahaha
OdpowiedzUsuńTego zatrutego owocu bym nie polecał. Jeśli już to lepiej kup w Biedronce... mniej szkodzi:-)
OdpowiedzUsuńkto cie nie zna to cię kupi
OdpowiedzUsuńco tchórzu..
OdpowiedzUsuńAle ona miała zielone jabłuszko, pryskane. ;)
OdpowiedzUsuńZatrute... dokładnie tak, jak w bajce o Królewnie Śnieżce:-)
OdpowiedzUsuńHaha, Caddi, ależ ona jest piękna!
OdpowiedzUsuńW moim wyobrażeniu taka menda, której się pozwolimy maltretować przez tak długi czas,, wyglądałaby o wiele straszniej. :)
nisko już upadłeś
OdpowiedzUsuńNisko już upadłeś
OdpowiedzUsuńMimo wszystko.... Ma piękne paznokcie :P
OdpowiedzUsuńMasz dobre serce, skoro w tej brzydocie chcesz dostrzec odrobinę czegoś miłego dla oka. Ale tak na poważnie jest coś w tym, że tego typu dziwadła przyciągają uwagę. W dawnych czasach obwożono po jarmarkach i pobierano opłaty od tych, którzy chcieli popatrzeć i odetchnąć, że ominęło ich to szczęście:-)
OdpowiedzUsuńPo tym Twoim zachwycie przyglądam się temu dziwadłu i stwierdzam, że ma w sobie to COŚ:-)
OdpowiedzUsuńDodam jeszcze, że kiedyś Włosi wprowadzili na rynek fiata multipla. Był tak brzydki, że aż piękny. Znakomicie się go prowadziło i, co najważniejsze, ze środka nie było widać jego szkaradzieństwa.
OdpowiedzUsuńniestety od takich trzymamy się z daleka, chociaż kiedyś poznałam przemiłą staruszkę, która w sumie wyglądała podobnie, może nos miała mniejszy, ale byla kozackim partnerem do rozmów :P Czytałam jej książki w parku, później o nich rozmawiałyśmy, tzn o książkach...
OdpowiedzUsuńnajszczęściej te toksyczne są miłe i takie niby zabawne, rzutkie, brylujące, a dowalają Ci na każdym kroku, nawet ze dwie blogerki potrafiłabym wskazać, co tak brylują, a podłe do bólu są, więc spoko. Już ja mam wizję jędzy i jak słodko może wyglądać, pisać, blee
miałam kiedyś psa-tfu,sukę...... ,znajdę off course,która była skrzyżowaniem chyba wszystkich ras swiata.Była ,oględnie pisząc mało urodziwa ale dla mnie/nas była cudna,kochana...I wystarczyło jej założyć czerwoną chusteczkę w białe groszki a na święta kokardkę czerwona lub żółtą i stawała się damą.......była z nami 17 lat.Czasami w brzydkim ciele znajduje się piękna dusza
OdpowiedzUsuń...no cóż...trza się bronić przed pokusą...dowartościowania samej siebie;-)
OdpowiedzUsuńTa moja koleżanka dużo ładniejsza :) I pazurów takich nie ma
OdpowiedzUsuń