bywa, że w ogóle nie wyglądam... ale z tym niezaliczeniem to święta racja. Udało mi się uniknąć zaszczytnego obowiązku zastawiając się studenckim próżniakowaniem ;-)
no co Ty, Caddi. Życie studenta to luzik. Mnie się nudziło, więc miałem wiele różnych hobby aby jakoś spożytkować czas. Prawdziwy lajf zaczyna się po studiach... i mimo wszystko, nie cofnąłbym się już na studia nigdy. Za wojem też nie tęsknię. Mam w rodzinie - nie najbliższej - dwóch żołnierzy. Jednego majora, jednego starszego szeregowca. Obaj "misjonarze". Zostawiam im całą frajdę ;-)
Wszystkie kobiety, tak jak w Izraelu, powinny przejść służbę wojskową. Wtedy miałyby szansę na zrozumienie mężczyzn. Ale jak to mówią syty nie zrozumie głodnego:-)))
To cóż to za studia, jak luzik? My musieliśmy pic piwo, balować do szóstej rano i na ósmą iść na zajęcia. To była cięższa harówka niż szychta w kopalni.
Masz oko do detalu, a to właśnie szczegół przesądza. O naszym postrzeganiu świata, rzeczywistości, ludzi. Świetne to skojarzenia Dark Passenger, nawet gdyby pozostać przy "zawias wyobraźni".
Bo to w życiu tak już jest: kładziemy na czymś krzyżyk i zapominamy, a to wbrew wszystkiemu trwa. Później zdziwieni się o TO potykamy i nie możemy.się nadziwić.
uwaga zogniskowana na barierze do dalszej uwagi ;-)
OdpowiedzUsuńW sedno trafiasz:-)
OdpowiedzUsuńCzyżby to był zawias drewnianego kibelka z serduszkiem?
OdpowiedzUsuńhttp://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
zdarza się ;-D
OdpowiedzUsuńA nie wyglądasz na kogoś, kto jak Pan C. zaliczył cztery miesiące i trzy tygodnie służby wojskowej:-)
OdpowiedzUsuńbywa, że w ogóle nie wyglądam... ale z tym niezaliczeniem to święta racja. Udało mi się uniknąć zaszczytnego obowiązku zastawiając się studenckim próżniakowaniem ;-)
OdpowiedzUsuńNooooo to ja już rozumiem dlaczego nie wiem o co chodzi :))) we wojsku żem nie była :)))
OdpowiedzUsuńNiekoniecznie. To zawias drewnianej okiennicy w drewnianym i opuszczonym domu.
OdpowiedzUsuńCiężkie i wyczerpujące jest życie studenta. Rok wojskowych zajęć na czwartym roku i rok po studiach SPR. To były czasy:-)
OdpowiedzUsuńno co Ty, Caddi. Życie studenta to luzik. Mnie się nudziło, więc miałem wiele różnych hobby aby jakoś spożytkować czas. Prawdziwy lajf zaczyna się po studiach... i mimo wszystko, nie cofnąłbym się już na studia nigdy. Za wojem też nie tęsknię. Mam w rodzinie - nie najbliższej - dwóch żołnierzy. Jednego majora, jednego starszego szeregowca. Obaj "misjonarze". Zostawiam im całą frajdę ;-)
OdpowiedzUsuńZawias naszego sumienia?
OdpowiedzUsuńidą przymrozki... na tym się ogniskuję :*
OdpowiedzUsuńU mnie dzisiaj już są i czeka mnie odmrażanie szyb w samochodzie. Wszystko oblodzone.
OdpowiedzUsuńWygląda na ponad stuletni, choć opuszczone domy starzeją się i niszczeją szybciej.
OdpowiedzUsuńCiekawe skojarzenie. Taki zawias dla sumienia jest jak gwiazda Polarna dla żeglarzy.
OdpowiedzUsuńWszystkie kobiety, tak jak w Izraelu, powinny przejść służbę wojskową. Wtedy miałyby szansę na zrozumienie mężczyzn. Ale jak to mówią syty nie zrozumie głodnego:-)))
OdpowiedzUsuńTo cóż to za studia, jak luzik? My musieliśmy pic piwo, balować do szóstej rano i na ósmą iść na zajęcia. To była cięższa harówka niż szychta w kopalni.
OdpowiedzUsuńNo i powinnam teraz wyjechać z tekstem.....a żebyś tak spróbował urodzić....ale nie wyjadę :))))
OdpowiedzUsuńW dniu 3 grudnia 2013 06:01 użytkownik Disqus napisał:
No i powinnam teraz wyjechać z tekstem.....a żebyś tak spróbował urodzić....ale nie wyjadę :))))
OdpowiedzUsuńWażne, by umieć go dostrzec.
OdpowiedzUsuństosunki międzynarodowe ;-). Ale ja byłem nieco na uboczu ludzkich spraw bo większość moich hobby wymagała jednak skupienia ;-)
OdpowiedzUsuńGdybym tylko chciał to bym Ci udowodnił, ale... nie zrobię tego:-)
OdpowiedzUsuńhahahahaha no i rozbawiłeś mnie do łez :)))))
OdpowiedzUsuńdziękuję :))))))
Wszelkie stosunki wymagają skupienia, że tak wypowiem się na marginesie :-)
OdpowiedzUsuń...a moja uwagę skupiona na...sęku i słojach, ten metal to...ciało obce;-)
OdpowiedzUsuńciekawe jak długo jeszcze wytrzyma :)
OdpowiedzUsuńale tu miło........tak na niby
OdpowiedzUsuńDla mnie to czas i tajemnica.Ogniskuje swoja uwage na tym co ZA...
OdpowiedzUsuńTo prawda, ale dzięki temu metalowi drewno, coś bardzo naturalnego, jest intensywniej uwydatnione.
OdpowiedzUsuńDziesięć, może dwadzieścia lat. Erozja drewna postępuje.
OdpowiedzUsuńZa okiennicą brzmią jeszcze dawno wybrzmiałe głosy.emocje. kłótnie i uniesienia. Tylko wyobraźnia jest ograniczeniem tego, co miało miejsce ZA:-)
OdpowiedzUsuńa ja powiem tak: stary, ale jary, wiele jeszcze przetrzyma:)
OdpowiedzUsuńMasz oko do detalu, a to właśnie szczegół przesądza. O naszym postrzeganiu świata, rzeczywistości, ludzi. Świetne to skojarzenia Dark Passenger, nawet gdyby pozostać przy "zawias wyobraźni".
OdpowiedzUsuńBo to w życiu tak już jest: kładziemy na czymś krzyżyk i zapominamy, a to wbrew wszystkiemu trwa. Później zdziwieni się o TO potykamy i nie możemy.się nadziwić.
OdpowiedzUsuńW końcu detale są tym, co rozstrzyga o całości. Są jak celne słowo wypowiedziane w rozmowie.
OdpowiedzUsuń